Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śliwki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śliwki. Pokaż wszystkie posty
Kurczak ze śliwkami

8.9.19

Kurczak ze śliwkami


Zapachniało jesienią. Nie tylko za sprawą ciast i dań ze śliwkami, jabłkami czy też cynamonem. W powietrzu unosi się już swoisty, dymny aromat, który od zawsze kojarzy mi się z tą porą roku.


Kurczak w nieco innym wydaniu, bo z owocami. Sezonowe śliwki okazały się być bardzo dobrym dodatkiem do tego mięsa. Jeśli znudził Wam się kurczak w tradycyjnym wydaniu, to może skusicie się na jego jesienną wersję :)


Składniki na 4 porcje:

  • 4 udka z kurczaka
  • 2 czerwone cebule
  • 2 łyżeczki musztardy ziarnistej
  • 2 łyżeczki miodu
  • 400 g śliwek
  • sól, pieprz, tymianek, słodka papryka - do mięsa
  • oliwa, sól, tymianek - do śliwek i cebuli 

Udka kurczaka przyprawić solą, pieprzem, słodką papryką i tymiankiem; odstawić na 2-3 godziny do lodówki. Cebulę obrać i pokroić w ósemki. Śliwki przekroić na połówki i usunąć z nich pestki. Cebulę i śliwki ułożyć na blasze. Polać je oliwą, posypać tymiankiem, niewielką ilością soli i wymieszać. Mięso wyjąć z lodówki. Musztardę i miód wymieszać ze sobą. Kurczaka ułożyć na blasze i posmarować go musztardą z miodem. Danie włożyć do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i piec przez około godzinę.


Ciasto waniliowo-kokosowe ze śliwkami i 7 lat bloga

3.9.19

Ciasto waniliowo-kokosowe ze śliwkami i 7 lat bloga


7 lat minęło.
Tak.
Dziś blog kończy 7 urodziny.
Nie będę po raz kolejny podsumowywać minionego czasu. Jak zawsze jestem wdzięczna za wszelkie doświadczenia, znajomości oraz wiedzę, którą zdobyłam dzięki prowadzeniu bloga.

Dziś chcę się skupić na przyszłości. Tej dalekiej i mniej odległej. Moim pierwszym celem jest zmiana wizerunku bloga i uporządkowanie jego treści. Po cichu chodzi mi po głowie nowa odsłona strony ale dokładnego terminu jego realizacji nie jestem w stanie w tej chwili podać.

Drugim założeniem jest poprawa zdjęć. Ciągle nie jestem do końca z nich zadowolona. Planowany zakup kilku nowych akcesoriów jest tylko częścią składową całości, w której pierwszorzędną rolę odgrywa przede wszystkim czas. Moje ostatnie prace są popełniane w pośpiechu. I pewnie za dużo w tej kwestii się nie zmieni, ale może lepsze planowanie zdjęć pomoże mi nieco w ich ulepszeniu.

Czego sobie życzę? Wytrwałości. Chciałabym częściej publikować posty i być bardziej aktywna w social mediach. Jednak każdy, kto ma dwójkę malutkich dzieci w domu dobrze wie, jak trudno czasami jest wygospodarować chwilę dla siebie. I kiedy posty pisze się na 15 minutowej drzemce malucha, w międzyczasie robiąc pranie i gotując zupę.

To tyle :) Kawę wypiłam, ciasto zjadam :) Sto lat, My simple kitchen - mój trzeci brzdącu :)


No ale żeby tradycji stało się zadość, jak w każdą rocznicę urodzin bloga nie mogło się obejść bez ciasta ze śliwkami :) Przepis na to powyższe znalazłam w ostatnim wydaniu magazynu Sól i Pieprz. Wprowadziłam tylko delikatne zmiany. Najbardziej zaciekawiła mnie masa kokosowa w środku. Całość wyszła bardzo dobra, w sam raz do kawy :)



Tortownica 24 cm

Składniki:

Ciasto:
  • 350 g mąki
  • 170 g masła
  • 80 g cukru
  • 1 jajko
  • 1 żółtko
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
Masa waniliowo-kokosowa:
  • 125 ml śmietany kremówki
  • 1/3 szklanki cukru
  • 125 g wiórków kokosowych
  • 1 białko
  • 1 budyń waniliowy 
  • 5 łyżek oleju
  • sok z 1/2 cytryny
Dodatkowo:
  • 400 śliwek (waga po wypestkowaniu)
  • cukier puder do posypania


Ciasto: Wszystkie składniki zagnieść na miękkie i elastyczne ciasto. Włożyć do lodówki na minimum godzinę.

Masa waniliowo - kokosowa: Śmietanę z cukrem (1 łyżkę odłożyć do piany) podgrzewać, aż cukier się rozpuści. Wsypać wiórki, wymieszać i zdjąć z ognia. Dodać sok z cytryny, wymieszać. Odstawić do wystygnięcia.

Śliwki umyć, osuszyć, przekroić na pół i usunąć pestki.

Tortownicę wyłożyć papierem do pieczenia. Wyłożyć ją 2/3 ciasta. Resztę ciasta ponownie włożyć do lodówki. Podpiec je w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez 20 minut.

Białka ubić z 1 łyżką cukru na sztywno. Pianę delikatnie wymieszać z budyniem, a następnie z masą kokosową. Wlać olej, ponownie wymieszać. Wyłożyć 1/3 masy na podpieczony spód. Na masie rozłożyć śliwki skórką do dołu i przykryć je resztą masy kokosowej. Na wierzchu rozłożyć resztę schłodzonego ciasta (ja odrywałam kawałki ciasta palcami i wciskałam je w masę).
Ciasto piec przez około 40 minut w 180 stopniach. Wystudzić. Przed podaniem posypać cukrem pudrem.


Jestem ciekawa, czego Wy mi życzycie? :) I czego sobie życzycie na blogu? :)
Ciasto miodowe z renklodami

23.8.19

Ciasto miodowe z renklodami


No i pojawia się jeszcze drugi przepis tego wieczora. W sumie jutro sobota i pewnie wielu z Was będzie piec ciasto (ja też mam takie plany), więc przepis na ciasto ze śliwkami wydaje mi się trafiony :)


Zwykłe ciasto ucierane, ale niewielki dodatek miodu dobrze podbija słodki niczym miód smak renklod. Chyba to mój ulubiony rodzaj śliwek. Świetnie nadają się na przetwory i proste ciasta. Żałuję tylko, że w rodzinnym sadzie bardzo szybko mija na nie sezon.


Blaszka o wymiarach 25x30cm

Składniki:
  • 125 g masła
  • 150 g cukru
  • 2 łyżki miodu
  • 2 jajka 
  • 300 g mąki
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 3 łyżki mleka
  • 500 g śliwek renklod (waga po wypestkowaniu)

Śliwki przekroić na połówki i usunąć z nich pestki. W misce utrzeć masło. Następnie partiami wsypywać cukier i ucierać, aż się rozpuści. Wówczas dodać miód. W następnej kolejności dodawać po jednym jajku. Ciągle mieszając wsypywać partiami mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia oraz wlać mleko. Całość wymieszać na gęste i gładkie ciasto, które przełożyć do blaszki wyłożonej papierem do pieczenia i wyrównać. Na wierzch poukładać ściśle śliwki, skórką do dołu. Ciasto włożyć do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na około 60 minut. Przed podaniem posypać cukrem pudrem.

 
Udanego wieczoru kochani :)



Muffinki owsiane z brzoskwiniami i śliwkami

25.9.18

Muffinki owsiane z brzoskwiniami i śliwkami


Jak nie wiadomo o czym pisać to się pisze o pierdołach :P Choć w sumie, to zawsze jakiś temat się znajdzie. Jednak znajdź tu człowieku czas, żeby go rozwinąć... Kiedy o bladym świcie ratuje Cię tylko kawa a pogoda za oknem sprawia, że nie ma się ochoty wstawić nosa za drzwi. I pomimo leniwej aury zapierdziela się jak mały robocik ;)


Jeśli nie macie jeszcze dosyć przepisów na muffinki ( a tych - jak wspominałam - ostatnio u mnie dużo), to gorąco polecam Wam te. Zdrowe, pyszne i aromatyczne. Z lukru możecie zrezygnować jednak stanowi on moim zdaniem przysłowiową kropkę nad "i". Piekłam je już przynajmniej trzykrotnie i zawsze szybko znikają.


Składniki na 12 sztuk:

  • 1 szklanka mąki owsianej
  • 1/2 szklanki mąki pszennej
  • 1/2 szklanki płatków owsianych błyskawicznych
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 3 jajka
  • 2 łyżki miodu
  • 1/3 szklanki oleju
  • 2 łyżki jogurtu naturalnego
  • 1/3 szklanki brązowego cukru
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 2 brzoskwinie
  • 3 śliwki
Lukier:
  • 3 łyżki cukru pudru
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • woda 

Do jednej miski wsypujemy suche składniki, tj: oba rodzaje mąk, płatki owsiane, cukier, proszek do pieczenia oraz cynamon. W drugiej misce mieszamy ze sobą jajka, olej, jogurt naturalny oraz miód. Składniki mokre przelewamy do miski ze składnikami suchymi i za pomocą łyżki mieszamy na gładkie ciasto. Śliwki i brzoskwinie obieramy, pozbawiamy pestek i kroimy na grubszą kostkę. Dorzucamy do ciasta i ponownie mieszamy. Formę na muffinki wykładamy papierowymi papilotkami i nakładamy do nich ciasto na 3/4 wysokości. Muffinki pieczemy w temperaturze 180 stopni przez około 30 minut. W międzyczasie przygotowujemy lukier. Cukier puder łączymy z cynamonem i dolewamy tyle wody, aby powstał gęsty lukier. Gdy muffinki wystygną dekorujemy je lukrem.

Ciasto drożdżowe bez wyrabiania ze śliwkami i kruszonką

23.9.18

Ciasto drożdżowe bez wyrabiania ze śliwkami i kruszonką


Czas ciepłej herbaty z cytryną,
kolorowej apaszki,
zbierania liści i kasztanów,
kocyków, ciepłych skarpet i przytulania
uważam za otwarty.
Jesień.


Tym razem drożdżowe dla leniwych. Przy tym cieście nie trzeba się (prawie) w ogóle napracować. Wystarczy wrzucić wszystkie składniki w misce, odstawić na jakiś czas, później wymieszać u upiec. Bez żadnego wyrabiania. Brzmi zachęcająco? Jeśli macie ogromną ochotę na drożdżówkę a nie lubicie się trudzić z ciastem drożdżowym to polecam Wam ten przepis. Jak do swojej drożdżówki wykorzystałam śliwki - jak na początek jesieni przystało. Jedynym minusem tego ciasta jest - moim zdaniem - zbytnio wyczuwalny aromat drożdży. Zatem jeśli jednak wolicie klasyczne drożdżowe, to odsyłam po przepis tutaj (klik). 

Źródło: (klik)

 

Blaszka 25x30cm

Składniki:

Ciasto drożdżowe:
  • 50 g świeżych drożdży
  • 1/2 szklanki cukru
  • 3 jajka
  • 100 g masła 
  • 1/3 szklanki mleka
  • 2 szklanki mąki pszennej
  • 500 g śliwek
Kruszonka:
  • 100 g mąki
  • 50 g masła
  • 60 g cukru
  • 1 łyżeczka cukru waniliowego


Ciasto drożdżowe: Do dużej miski wkruszyć drożdże, na nie wsypać cukier a następnie kolejno: roztrzepane jajka, roztopione ciepłe masło i mleko. Na sam koniec wsypać mąkę. Nie mieszać! Miskę z ciastem przykryć ściereczką i odstawić na 3-4 godziny.
W międzyczasie przygotować kruszonkę. Podane składniki zagnieść ze sobą na sypką kruszonkę. Śliwki pokroić na połówki i wypestkować.
Po upływie czasu składniki w misce wymieszać drewnianą łyżką na gładkie ciasto. Przełożyć je do formy wyłożonej papierem do pieczenia. Na wierzchu ułożyć śliwki skórką do dołu i posypać je kruszonką. Ciasto piec przez około 45 minut w temperaturze 190 stopni.


Muffinki czekoladowe ze śliwkami

17.9.18

Muffinki czekoladowe ze śliwkami


Chwila wytchnienia aby naładować akumulatory.
I poszukać inspiracji.
I napić się ciepłej kawy... :)



Ostatnio najczęściej popełnianymi przeze mnie wypiekami są właśnie muffinki. Po pierwsze: robi się je ekspresowo. Po drugie: nie trzeba dużo zmywać (tylko miska i łyżka). Po trzecie: w ich przygotowanie mogę już zaangażować małą M, która chętnie miesza ciasto a przy okazji ma kreatywną zabawę. Po czwarte: zawsze zdążę je upiec, zanim mały M się obudzi :D I tak sobie testuję różne przepisy na te małe słodkości ;) Tym razem skorzystałam z przepisu z najnowszego wydania magazynu Moje Gotowanie (9/2018). Póki są śliwki :) Ale jestem pewna, że z innymi owocami będą równie wyborne :)


Składniki na 12 sztuk:
  • 200 g mąki
  • 80 g cukru trzcinowego
  • 3 łyżki kakao
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka sody
  • 1/4 łyżeczki cynamonu
  • 100 g gorzkiej czekolady (lub deserowej)
  • 2 jajka
  • 100 g masła
  • 150 ml mleka
  • 500 g śliwek

Czekoladę posiekać na kawałki, masło rozpuścić. Śliwki wypestkować i pokroić na mniejsze kawałki. Do jednej miski wsypać mąkę, cukier, kakao, cynamon, proszek do pieczenia i sodę. Do drugiej miski wlać roztopione masło i mleko oraz wbić jajka. Wymieszać. Wlać masę do składników suchych i dokładnie wymieszać. Na koniec dodać posiekaną czekoladę i śliwki i ponownie wymieszać. Formę na muffinki wyłożyć papilotkami i nakładać do nich ciasto na 3/4 wysokości. Muffinki piec w temperaturze 190 stopni przez 20-25 minut.


Drożdżowe ze śliwkami i kruszonką oraz 6 urodziny bloga

4.9.18

Drożdżowe ze śliwkami i kruszonką oraz 6 urodziny bloga


Mija 6 rok. Za każdym razem, o tej porze, kiedy kartki w kalendarzu pokazują kolejną rocznicę prowadzenia bloga zastanawiam się, ile osiągnęłam do tej pory. Dom, rodzina, dwójka dzieci. To tyle jeśli chodzi o życie prywatne. Natomiast kulinarnie ciągle dążę do udoskonalenia swoich kulinarnych jak i fotograficznych umiejętności. Niezmiennie preferuję sezonowość w kuchni a pieczenie ciast nadal jest dla mnie najlepszą formą relaksu. Zmieniły się za to inne rzeczy. Kawa jest już mocniejsza, dzień jeszcze krótszy a chwila dla siebie często bardzo krótka. Gdzieś w tym codziennym zgiełku staram się na bieżąco dzielić z Wami przepisami i życzę sobie, aby pozostało tak jak najdłużej :) No chyba, że macie mnie już dość ale skoro tu zaglądacie to gdzieś tam jesteście ciekawi co się pichci w mojej kuchni ;)


Już tradycją stało się na blogu, że wraz z kolejną rocznicą pojawia się nowy przepis na ciasto ze śliwkami. Nie mogło być inaczej również i tym razem. Pyszna drożdżówka ze słodkimi śliwkami z rodzinnego sadu oraz chrupiącą kruszonką to ciasto godne polecenia na tą okazję.


Przepis zaczerpnęłam od Pawła Małeckiego z książki "Cukiernia Lidla" i muszę przyznać, że wyszło przepyszne. Zamieniłam tylko owoce. Śliwki, które puściły sporo soku sprawiły, że drożdżówka szybko nie wyschła i nawet na drugi dzień pozostała nadal świeża.


Duża blacha

Składniki:

Ciasto drożdżowe:
  • 500 g mąki pszennej
  • 30 g drożdży 
  • 150 ml mleka
  • 80 g cukru
  • 100 g masła
  • 2 jajka
  • szczypta soli
  • 1 cukier waniliowy
  • 1 kg śliwek 
Kruszonka:
  • 100 g masła
  • 100 g cukru
  • 180 g mąki pszennej

Przygotować zaczyn: mleko podgrzać w rondelku. Do ciepłego mleka wkruszyć drożdże, dodać 1 łyżeczkę cukru i 2 łyżki mąki. Wymieszać i odstawić do podwojenia objętości. Masło rozpuścić. Do miski przesiać mąkę, wsypać sól, cukier, cukier waniliowy i dodać 2 jajka. Następnie wlać ciepłe masło i wyrośnięty zaczyn i wyrobić ciasto (ręcznie lub za pomocą miksera). Gotowe ciasto powinno gładko odchodzić od miski i być sprężyste. Przykryć je ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia (na około 1 godzinę). W międzyczasie śliwki umyć i podzielić na połówki pozbawiając je pestek. Podane składniki na kruszonkę dobrze ze sobą zagnieść i odstawić. Blachę wysmarować delikatnie masłem lub wyłożyć papierem do pieczenia. Wyrośnięte ciasto ponownie wyrobić i rozwałkować na wielkość blaszki i przełożyć je do niej. Poukładać śliwki i posypać je kruszonką. Ciasto odstawić na około 20 minut do napuszenia. Piekarnik nagrzać do 190 stopni. Drożdżówkę piec około 25-30 minut.


Tort śliwkowo-czekoladowy i 5 urodziny bloga

3.9.17

Tort śliwkowo-czekoladowy i 5 urodziny bloga



Dzisiaj będzie tort. Tak - tort. Kto czyta moje wpisy na bieżąco, ten na pewno wie, że za nimi nie przepadam. Poświęcam się tylko na wyjątkowe okazje. Cóż to zatem za wydarzenie, że popełniłam ten wypiek? Otóż dziś mija 5 lat, odkąd opublikowałam pierwszy post na blogu.


5 lat. To całkiem sporo a zarazem niewiele. Długo zastanawiałam się, czy pisać jakieś dłuższe przemówienie czy w skrócie podsumować całość. Jednak zdecydowałam, że trochę Was pomęczę i dam Wam co nieco poczytać ;) Co się zmieniło przez te 5 lat? Na pewno moje spojrzenie na kuchnię. Spróbowałam nowych rzeczy. Rozwijam się nie tylko kulinarnie ale i artystycznie. W końcu dobre zdjęcie to połowa sukcesu a ja cały czas szlifuję swój warsztat. Jak spojrzę sobie na zdjęcia z bloga sprzed 5 lat i porównam je ze zdjęciami sprzed kilku dni widzę ogromną różnicę. Na plus. I to mnie bardzo cieszy. A jak sobie pomyślę, że dzisiejszy post jest 491 przepisem na blogu to ciężko mi w to uwierzyć. Wprawdzie daleko mi np. do 1000, ale jest jeszcze tyle rzeczy wartych spróbowania, że kiedyś może i do tej liczby dobiję :D


To wszystko nie rozwijało by się tak prężnie, gdyby nie Wy. W tym miejscu chciałam Wam podziękować, za to, że jesteście już tyle czasu ze mną. Każdy komentarz i opinia jest dla mnie cenna, ponieważ pomaga mi budować tego bloga a zarazem przynosi dowód, że moja praca nie jest daremna, że ktoś korzysta z tych przepisów i jest zadowolony. Pozdrawiam serdecznie w tym miejscu Andulę, która zawsze zostawi dla mnie jakieś dobre i konstruktywne słowo :)
W dalszej kolejności podziękowania należą się mojemu mężowi (on już wie za co) oraz Iwonie i Małgosi - dwóm blogerkom, które poznałam dzięki blogowaniu :)

No dobra, koniec już tej pisaniny. Życzcie mi kolejnych 5 lat w blogosferze (a potem jeszcze więcej) a ja Was zapraszam na tort śliwkowo-czekoladowy :)


W każdą kolejną rocznicę zawsze pojawiało się ciasto lub coś słodkiego ze śliwkami. I tym razem nie mogło być inaczej, bowiem w torcie wylądowały oczywiście śliwki. Powiedzmy, że to taki znak rozpoznawczy moich rocznicowych wpisów hehe ;) No a żeby uczcić taką okrągłą rocznicę, to MUSIAŁAM w końcu upiec ten nieszczęsny tort :D Całe szczęście, że zbiegło się to z wizytą gości, bo w innym wypadku musielibyśmy go jeść przez tydzień ;) Dodam, że nawet mi ten tort bardzo smakował :)

Tortownica 23-26 cm

Składniki:

Biszkopt kakaowy (klik):
  • 5 jajek
  • 3/4 szklanki cukru
  • 2/3 szklanki mąki 
  • 1/3 szklanki kakao
Masa śliwkowa:
  • 700 g śliwek
  • 2 galaretki wiśniowe
  • 100 ml wody
 Krem czekoladowy:
  • 2 budynie waniliowe
  • 600 ml mleka
  • 6 łyżek cukru
  • 250 g masła
  • 1 gorzka czekolada 
Dodatkowo:
  • posiekane orzechy włoskie
  • gorzka czekolada
Biszkopt: Mąkę i kakao wymieszać ze sobą. Żółtka oddzielić od białek. Białka ubić na sztywno ze szczyptą soli. Następnie partiami wsypywać cukier i mieszać aż powstanie gładka beza a cukier będzie mało wyczuwalny. Wówczas dodawać po jednym żółtku. Na końcu wsypywać partiami mąkę i wymieszać za pomocą szpatułki na jednolite ciasto. Przelać je do tortownicy wysmarowanej tłuszczem i wyłożonej papierem do pieczenia. Biszkopt włożyć do piekarnika nagrzanego do 170 stopni i piec przez 30-40 minut. Gorące ciasto wyjąć z piekarnika i z wysokości około 40 cm upuścić na ziemię. Ciasto wyjąć z formy dopiero po całkowitym wystudzeniu. Przekroić na 3 blaty.

Masa śliwkowa: Śliwki umyć, wypestkować i pokroić na mniejsze kawałki. Wrzucić do garnka i wlać odrobinę wody. Następnie gotować na średnim ogniu aż śliwki puszczą swój sok i zaczną się rozpadać. Wówczas zmiksować owoce na gładką pulpę. Wlać ją z powrotem do garnka i dolać wodę. Zagotować, zdjąć z ognia i wsypać galaretki. Dokładnie całość wymieszać i odstawić do stężenia.

Krem czekoladowy: Z mleka, cukru i proszku budyniowego ugotować budyń. Odstawić do wystudzenia. Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej i przestudzić ją do temperatury pokojowej. Masło utrzeć i dodawać po łyżce zimnego budyniu. Na koniec dodać roztopioną czekoladę i całość wymieszać na jednolity krem.

Na spód tortownicy wyłożyć 1 blat biszkoptu i wlać tężejącą masę śliwkową. Odstawić ją do lodówki aby stężała. Gdy to nastąpi możemy tort wyjąć z formy i przełożyć na paterę. Na wierzch nałożyć drugą część ciasta. Na nią wyłożyć 1/3 kremu, rozsmarować i przykryć ostatnim blatem biszkoptu. Cały tort posmarować kremem. Boki tortu udekorować posiekanymi orzechami a wierzch ozdobić rozetkami z kremu. Gorzką czekoladę zetrzeć na tarce i posypać nią środek tortu. Ciasto wstawić do lodówki na kilka godzin.


Muffinki ze śliwkami na śmietanie i 4 urodziny bloga

3.9.16

Muffinki ze śliwkami na śmietanie i 4 urodziny bloga



To zadziwiające, jak ten czas potrafi pędzić do przodu. Zanim się obejrzałam pierwsza połowa roku zleciała nawet nie wiem kiedy a druga sprytnie ją w tej kwestii dogania. I tym samym zbliżamy się do 4 urodzin bloga... Tak tak, właśnie dzisiaj mijają już 4 lata odkąd publikuję posty i dzielę się z Wami swoimi przepisami. Z roku na rok nie potrafię się nadziwić, kiedy to zleciało? Za rok pewnie znowu usiądę zdumiona przed komputerem z kolejną rocznicą na ramieniu.

4 lata to sporo ale też bardzo mało. Może szybkie podsumowanie?
Nadal pragnę wypróbować tysiące nowych przepisów i smaków i gdzieś jeszcze bardziej wepchnąć swoją pasję mocniej w życie codzienne. Moje zdjęcia również coraz bardziej mi się podobają.
Kolejny punkt - Życie ze Smakiem. To efekt ciężkiej pracy mojej i koleżanek blogerek, która przyniosła i nadal niesie ze sobą sporo satysfakcji i radości.
I na koniec blogosfera. Cóż, nie będę się kolejny raz rozwodzić ile to wspaniałych ludzi tutaj poznałam bo to się robi już nudne;)
Dlatego zapraszam już po przepis na pyszne muffinki ze śliwkami, które dzięki dodatkowi śmietany nie wysychają i długo pozostają miękkie i wilgotne. Po prostu przysłowiowe "niebo w gębie". Polecam te muffinki upiec jednak w wyższych foremkach (jeśli nie macie takich gotowych możecie je sami przygotować z papieru do pieczenia), dzięki temu będziecie mieć pewność, że ciasto Wam nie wypłynie a babeczki równomiernie urosną. Inspiracją był dla mnie ten przepis (klik).


Składniki na 12 sztuk:
  • 2 jajka
  • 3/4 szklanki cukru
  • 1/2 szklanki oleju
  • 2 łyżeczki cukru waniliowego
  • 2 szklanki mąki
  • szczypta soli
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 szklanka śmietany
  • około 2 szklanek śliwek (u mnie czerwone renklody) 
  • orzechy włoskie - do posypania 
Śliwki umyć, pozbawić pestek i pokroić w kostkę. Do jednej miski wlać olej, śmietanę i wbić jajka. Wymieszać ze sobą. Następnie wsypać mąkę, cukier, cukier waniliowy, sól oraz proszek do pieczenia. Wymieszać ze sobą na gładkie ciasto. Na końcu dodać pokrojone śliwki. Ciasto nakładać w równych porcjach do papilotek. Wierzch posypać posiekanymi orzechami włoskimi. Muffinki włożyć do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i piec przez 30 minut (aż do suchego patyczka).


I tak 4 rok zleciał i rozpoczyna się powoli piąty... I znowu zbliża się jesień. Moja ulubiona i wytęskniona. Z pięknymi mgłami unoszącymi się o poranku i kolorowym pejzażem. Ale również czymś więcej. Czymś, przy czym cała reszta traci na znaczeniu.
Przez pierwsze pół roku byłam nieobecna. I dzisiaj chciałam uchylić rąbka tajemnicy, co było powodem tej nieobecności.


Ta oto kruszynka, która lada dzień będzie z nami, jest sprawcą całego zamieszania <3


A wcześniejsze przygotowania do ślubu oraz niezbyt dobre samopoczucie na początku ciąży sprawiły, że byłam zmuszona zrobić sobie przerwę. No bo jak tu przygotować coś słodkiego, kiedy przez pół roku Twoim ulubionym ciastem były pomidory? :P
Pewnie za niedługo znowu będę zmuszona zrobić sobie małą przerwę, kiedy górą wezmą obowiązki związane z macierzyństwem. Ale jedno jest pewne - na pewno zawsze wrócę :)


Czekośliwka

21.9.15

Czekośliwka



Śliwki i czekolada. 
Bardzo lubię ich połączenie. 
Na tyle, że już któryś rok z rzędu przygotowuję sobie te śliwowe powidła. 
Do kanapek, naleśników czy wyjadania prosto ze słoiczka :)
Na jesienne wieczory. I zimowe śniadania :)


Składniki (na 3 słoiczki jak na zdjęciu):
  • 1 kg śliwek
  • 100 g cukru
  • 50 g gorzkiej czekolady
  • 2 łyżki kakao
  • 1/2 szklanki wody
Śliwki pozbawić pestek. Do dużego garnka z grubym dnem włożyć owoce i zalać wodą. Gotować pod przykryciem, aż się rozpadną. Następnie wsypać cukier i smażyć na małym ogniu bez przykrycie minimum godzinę. Powidła należy od czasu do czasu mieszać, aby się nie przypaliły. Gdy mocno zgęstnieją dodać kakao i dobrze wymieszać, aby nie było grudek. Zdjąć z ognia i dodać połamaną w kawałki czekoladę. Mieszać, dopóki czekolada się nie rozpuści. Gorące powidła przekładać do przygotowanych wcześniej słoików, zakręcić i obrócić do góry dnem.


 
Ten przepis również znajdziecie w magazynie Życie ze Smakiem. W numerze dostępne są również etykiety na słoiki, których jestem autorką :) Specjalnie dla Was udostępniam je również poniżej :) Mam nadzieję, że Wam się spodobają :)



Mleczny ryż z karmelizowanymi śliwkami

15.9.15

Mleczny ryż z karmelizowanymi śliwkami


Za oknem od rana kropi deszcz. Wieje zimny wiatr. Grzeję się pod kocykiem z herbatką w ręku.
Nadchodzi jesień...
W końcu! Moja ulubiona pora :) Piękna, kolorowa, złocista i pełna klimatu. A także nostalgiczna - jak dzisiaj :)
Wprasza się pełnym koszem owoców, z którego wysypują się jabłka, gruszki i śliwki. I te ostatnie są moim dzisiejszym bohaterem. Wylądowały w pysznym deserze, który równie dobrze może zastąpić śniadanie czy też solidny posiłek, bo porcja jest całkiem spora. Karmelizowane śliwki - to zdecydowania moja miłość tej jesieni :)
Deser najlepiej j smakuje na ciepło ale na zimno jest równie smaczny.
Przepis znalazłam tutaj (klik), jednak znacznie zmodyfikowałam go do swoich potrzeb.


Składniki na 2 duże porcje:

Mleczny ryż:
  • 1 torebka ryżu
  • 3,5 szklanki mleka
  • 1 łyżeczka cukru waniliowego
  • 1 łyżeczka zwykłego cukru
  • 1 łyżeczka masła
Karmelizowane śliwki:
  • 500 g śliwek
  • 1 łyżka masła
  • 2 łyżki miodu
  • cynamon
  • 2-3 łyżki soku z pomarańczy
Ryż opłukać, przełożyć do garnka i zlać mlekiem. Zagotować. Następnie wsypać cukier, cukier waniliowy i dodać masło. Wymieszać i gotować na małym ogniu często mieszając. Ryż powinien wchłonąć sporą ilość mleka, zmięknąć i nabrać gęstej konsystencji.

Śliwki umyć, przeciąć wzdłuż na pół  i wypestkować. Jeśli owoce są duże, należy je pociąć na ćwiartki. W garnku roztopić masło. Dodać miód, wymieszać i dorzucić śliwki. Smażyć je na małym ogniu aż zmiękną (ale się nie rozpadną) i nabiorą lśniącej powłoki a powstały na dnie sos zgęstnieje. Oprószyć śliwki szczyptą cynamonu i dolać soku z pomarańczy. Jeszcze chwilę smażyć i podawać ciepłe z ryżem.

Mleczny ryż możecie podać podobnie jak ja - przekładając go na przemian ze śliwkami tworząc efektowne warstwy lub po prostu podać go w miseczce i na wierzchu rozłożyć śliwki.








Placek kokosowy ze śliwkami

30.8.15

Placek kokosowy ze śliwkami


Szybkie i proste małe co nieco. Pieczone późnym wieczorem, aby ominąć skwar (znowu) lejący się z nieba... Przepis też wrzucam wieczorem, kiedy za oknem już ciemno... Mam już dość lata, z utęsknieniem czekam na jesień :P ;)


Tortownica 26 cm

Składniki:
  • 125 g masła
  • 1/2 szklanki cukru
  • 1 łyżeczka cukru waniliowego
  • 2 jajka
  • 1 i 1/4 szklanki mąki
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/2 szklanki wiórków kokosowych + 2 łyżki  
  • 1/2 szklanki mleka kokosowego (można zastąpić zwykłym mlekiem)
  • 500 g śliwek
Śliwki umyć, przekroić na pół i wyjąć pestki. Masło utrzeć z cukrem i cukrem waniliowym na puszystą masę. Stopniowo dodawać jajka. Następnie partiami wsypywać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia oraz wiórki kokosowe. Wlać mleko kokosowe. Całość dokładnie wymieszać na gęste i gładkie ciasto. Ciasto przelać do wysmarowanej tłuszczem i wysypanej mąką tortownicy. Na wierzch poukładać śliwki skórką do dołu lekko je wciskając. Posypać ciasto 2 łyżkami wiórków kokosowych. Piec w temperaturze 180 stopni przez około godzinę (aż do suchego patyczka).





Copyright © My simple kitchen