Babka kajmakowa

29.3.22

Babka kajmakowa

 

Nie będzie początku. 
Bo nie było końca. 
Jestem, znikam i powracam. 

Taki charakter blogowania.

Zostało mi sporo masy kajmakowej po któryś wyczynach kulinarnych i przez przypadek znalazłam ten przepis na babkę kajmakową właśnie z dodatkiem kajmaku z puszki (klik). Babeczka wyszła bardzo smaczna. Posmakowała zwłaszcza moim dzieciom. Lekka i puszysta. Jednak pomimo swoich walorów nie wpisze się na listę moich ulubieńców, gdyż od lat jestem fanką zwykłych ucieranych babek ;)

Składniki:

  • 5 jajek
  • 180 g mąki 
  • 100 g mąki ziemniaczanej
  • 3 łyżki cukru
  • 300 g masy kajmakowej
  • 100 g masła
  • szczypta soli
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • sok z 1 cytryny

Polewa czekoladowa:

  • 50 g czekolady mlecznej
  • 50 g czekolady deserowej
  • ok. 50 ml śmietany kremówki (tyle ile zabierze czekolada aby powstała gęsta polewa)
  • posiekane orzechy lub dowolne bakalie do posypania

 

Masło z masą kajmakową podgrzać na małym ogniu aż do połączenia się składników. Oddzielić żółtka od białek. Białka ubić na sztywną pianę dodając pod koniec ubijania cukier. Następnie dodać żółtka oraz sok z cytryny. Mieszać aż do połączenia składników. Wówczas wlać masę maślano-kajmakową oraz mąki wymieszane z proszkiem do pieczenia i całość wymieszać dokładnie za pomocą miotełki lub łopatki. Gotowe ciasto przelać do formy wysmarowanej masłem i wysypanej mąką. Piec w temperaturze 180 stopni przez około 50 minut (aż do suchego patyczka).

Czekolady wraz ze śmietanką umieścić w garnuszku i rozpuścić na małym ogniu. Gotową polewą polać wystudzoną babkę i udekorować dowolnymi bakaliami.


Proste ciasto marchewkowe

20.11.20

Proste ciasto marchewkowe


Home office przy dwójce małych dzieci to jak próba przejścia przez huragan. Mam ochotę soczyście zaklnąć pod nosem albo wziąć karabin i strzelać. Kto jest w podobnej sytuacji, ten na pewno mnie zrozumie;) Powoli zbliża się mój ulubiony okres w roku - czyli przygotowania do świąt. Liczę, że na blogu uda mi się opublikować kilka fajnych przepisów. A jeśli szukacie już inspiracji na świąteczne dania to serdecznie zapraszam do zakładki Boże Narodzenie, gdzie wzeszłym roku pojawił się kalendarz Adwentowy z przepisem na każdy dzień Adwentu :)

A jeśli jeszcze to nie Wasze klimaty to zaparzcie sobie kawę (opcja z dziećmi - mając nadzieję, że zdążycie ją wypić zanim będzie zimna) i rozsmakujcie się w pysznym cieście marchewkowym, które Wam dzisiaj zostawiam na blogu :)

Przepis znalazłam kiedyś w internecie. Nie podam niestety linku ponieważ na szybko zapisałam go na kartce i nie pamiętam już strony. Całe szczęście, że tej kartki nie zgubiłam, bo ominęłoby mnie na prawdę dobre ciasto marchewkowe. Polałam je polewą czekoladową (na którą nawet nie mam podanych proporcji bo robiłam ją na tzw. "oko" wykorzystując resztki czekolady w szafce).

Tortownica 26 cm

Składniki:

  • 3 jajka
  • 160 g cukru
  • 3/4 szklanki oleju
  • 250 g mąki
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • 1/2 łyżeczki przyprawy do piernika
  • 300 g marchewki startej na drobnych oczkach
  • 1/2 szklanki posiekanych bakalii
  • 100 g dowolnej czekolady (u mnie pół mlecznej i pół gorzkiej)
  • śmietana kremówka - około 100 ml

 

Jajka ubić z cukrem na pusztą i jasną masę. Powoli wlać olej i wymieszać. Następnie wsypać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia oraz przyprawami. Na sam koniec dodać startą marchewkę oraz posiekane bakalie i wymieszać całość drewnianą łyżką. Ciasto przelać do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia. Piec w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez około 40-50 minut (aż do suchego patyczka). Wystudzić.

W garnku umieścić połamaną na kawałki czekoladę i wlać trochę śmietanki. Na małym ogniu powoli rozpuszczać czekoladę; w razie potrzeby dolewać śmietanki, aż otrzymamy zadowalającą nas konsystencję. Gotową polewą polać ciasto marchewkowe i pozostawić do wystudzenia.




Zupa dyniowa z ziołową posypką

7.11.20

Zupa dyniowa z ziołową posypką


Nie mogłam przejść obok dyni obojętnie. Ostatnio miałam niesamowitą ochotę na zupę dyniową. Taką banalną, prostą. Z kuchnią jest jak z życiem. Im bardziej chce się przedobrzyć tym gorzej wychodzi. Dlatego stawiam na proste połączenia z nutką oryginalności. Tym razem to prosta zupa dyniowa z jakże pysznym małym dodatkiem - ziołową posypką. Kocham jesień. 

Tak, powyższy wstęp pisałam dwa tygodnie temu. Ciągle brak mi czasu...

Składniki:

Krem z dyni:

  • 1/2 dyni piżmowej
  • 2 średnie marchewki
  • 1 cebula
  • 1 łyżeczka masła
  • 3/4 l - 1 l wody lub bulionu
  • 100 g śmietankowego serka topionego
  • vegeta

Ziołowa posypka:

  • 1 kromka czerstwego chleba
  • 1 łyżka pestek dyni
  • 1 łyżka pestek słonecznika
  • 1 gałązka rozmarynu
  • kilka gałązek tymianku
  • sól
  • oliwa

 

Zupa: Dynię i marchewkę obrać i pokroić na mniejsze kawałki. Cebulę obrać i drobno posiekać. Podsmażyć ją na oleju aż będzie złota. Dodać masło, dynię oraz marchewkę. Warzywa przez kilka minut przesmażyć. Następnie wlać wodę lub bulion i ugotować aż będą miękkie. Wówczas całość zblendować. Na tym etapie można jeszcze wlać nieco więcej płynu jeśli zupa jest zbyt gęsta. Dodać do niej pokrojony na kawałki serek topiony i gotować aż ser się rozpuści. Doprawić do smaku vegetą. Zupę przed podaniem posypać ziołową posypką.

Posypka: Chleb pokroić w drobną kostkę. Wrzucić na patelnię wraz z pozostałymi składnikami, lekko posolić i wlać odrobinę oliwy. Całość podprażyć na małym ogniu aż utworzą się grzanki a ziarna lekko zbrązowieją.




Bułeczki z cynamonową posypką

28.9.20

Bułeczki z cynamonową posypką



Nie czarujmy się. Nie będzie to spektakularny powrót. Tak jak pisałam pół roku temu, że posty będą pojawiać się rzadziej, tak w tej kwestii nic się nie zmieniło. 

Za to sporo zmieniło się w moim życiu. Powrót do pracy zawodowej oraz dzieci, które wymagają więcej czasu i uwagi głównie przyczyniły się do tego, że już nie spędzam tyle czasu w kuchni, co wcześniej. Zwłaszcza latem, kiedy moja banda najchętniej zamieszkałaby na placu zabaw a na obiad codziennie wcinaliby kluski, rosół i makaron. W tym momencie nawet mój największy kunszt kulinarny oraz dobra wola kapitulują na rzecz przetrwania tego dziecięcego okresu. Stop. Zapomniałam o naleśnikach, których w ciągu ostatnich miesięcy usmażyłam setki.  

Gdzieś moje poczynania kulinarne musiały zejść na drugi plan. Czy tęskniłam? Dobre pytanie... nie potrafię sobie sama odpowiedzieć na to pytanie. Z jednej strony prowadzenie bloga kosztuje również sporo pracy i marzę wieczorem o odpoczynku a nie stukaniu w klawiaturę. Ale z drugiej strony coś sprawia, że jednak piszę dziś tego posta - i to wcale nie jest przyzwyczajenie czy poczucie obowiązku. 

Czas pokaże, czy zawitam tu częściej. W końcu Ci, którzy mnie znają tu od lat ( a dokładnie we wrześniu blog obchodził 8 urodziny) wiedzą, że jesień jest moją ulubioną porą roku - nie tylko w kuchni.

Czasami deszczowa pogoda wcale nie jest zła. To ona głownie przyczyniła się do tego, że powstały te bułeckzi. Przepis na nie pochodzi z książki "Pieczywa siostry Marii" i doskonale się sprawdzi, jeśli chcecie upiec coś szybkiego i słodkiego do kawy mając małe brzdące u nogi ;)

Składniki na 8 bułeczek

  • 2,5 szklanki mąki pszennej
  • 4 łyżki cukru
  • 100 g masła
  • 3/4 szklanki mleka
  • szczypta soli
  • 2 łyżki suszonych drożdży
  • 1 jajko
  • gruby cukier i cynamon do posypania
  • 1 jajko do posmarowania

 

Mleko z masłem podgrzewać aż masło się rozpuści. Wystudzić do temperatury pokojowej. Pozostałe składniki wsypać do miski. Mieszając jej zawartość wlewać powoli mleko z masłem. Ciasto wyrabiać przez kilka minut (najlepiej mikserem - końcówka haki) aż będzie miękkie i elastyczne i ładnie będzie odchodzić od miski. Następnie naczynie z ciastem przykryć i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na około godzinę. Po tym czasie ciasto chwilę zagnieść, uformować z niego wałek i pokroić na 8 równych kawałków. Każdy kawałek uformować w kulkę i ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Ciasto odstawić na 15 minut do napuszenia. W tym czasie rozgrzać piekarnik do 200 stopni. Przed włożeniem bułeczek do piekarnika posmarować je rozmąconym jajkiem i posypać cukrem wymieszanym z cynamonem. Piec przez około 25 minut aż wierzch bułeczek mocno się zezłoci.



Sernik śmietankowy

6.4.20

Sernik śmietankowy


Dwa dni temu uświadomił mi mąż, że za tydzień święta.... Myślałam, że żartuje. Do tej pory wydawało mi się to znacznie bardziej odległe w czasie. To tylko udowadnia, jak bardzo ostatnio żyję(my) w innej rzeczywistości.
Wiosenna sałatka z pstrągiem tęczowym, roszponką i sezamem

16.3.20

Wiosenna sałatka z pstrągiem tęczowym, roszponką i sezamem


Powiało u mnie wiosną i świeżością na talerzu. O ile stosowne jest użycie słowa "powiało" przy domowym odosobnieniu. Jak większość społeczeństwa w zaistniałej sytuacji ograniczam jakiekolwiek wyjścia na zewnątrz. Choć pogoda coraz mocniej zachęca do spacerów. Pozostaje mi tylko pocieszyć się wiosną na talerzu... A co na nim dobrego? Rzodkiewki, ogórki, wędzona ryba...


Copyright © My simple kitchen