Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Torty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Torty. Pokaż wszystkie posty
Tort czekoladowy z suszonymi śliwkami i kawą

1.12.19

Tort czekoladowy z suszonymi śliwkami i kawą


Adwent :) Już nie mogłam się doczekać 1 grudnia :) Dziś oficjalnie rozpoczynam okres świątecznych przepisów a wraz z nim pierwsze "okienko" z mojego kalendarza adwentowego. Piękny i pyszny tort czekoladowy z suszonymi śliwkami i kawą :) Jak Wam się podoba? Przyznacie, że wyszedł nieco bajkowy? ;)
Tort śliwkowo-czekoladowy i 5 urodziny bloga

3.9.17

Tort śliwkowo-czekoladowy i 5 urodziny bloga



Dzisiaj będzie tort. Tak - tort. Kto czyta moje wpisy na bieżąco, ten na pewno wie, że za nimi nie przepadam. Poświęcam się tylko na wyjątkowe okazje. Cóż to zatem za wydarzenie, że popełniłam ten wypiek? Otóż dziś mija 5 lat, odkąd opublikowałam pierwszy post na blogu.


5 lat. To całkiem sporo a zarazem niewiele. Długo zastanawiałam się, czy pisać jakieś dłuższe przemówienie czy w skrócie podsumować całość. Jednak zdecydowałam, że trochę Was pomęczę i dam Wam co nieco poczytać ;) Co się zmieniło przez te 5 lat? Na pewno moje spojrzenie na kuchnię. Spróbowałam nowych rzeczy. Rozwijam się nie tylko kulinarnie ale i artystycznie. W końcu dobre zdjęcie to połowa sukcesu a ja cały czas szlifuję swój warsztat. Jak spojrzę sobie na zdjęcia z bloga sprzed 5 lat i porównam je ze zdjęciami sprzed kilku dni widzę ogromną różnicę. Na plus. I to mnie bardzo cieszy. A jak sobie pomyślę, że dzisiejszy post jest 491 przepisem na blogu to ciężko mi w to uwierzyć. Wprawdzie daleko mi np. do 1000, ale jest jeszcze tyle rzeczy wartych spróbowania, że kiedyś może i do tej liczby dobiję :D


To wszystko nie rozwijało by się tak prężnie, gdyby nie Wy. W tym miejscu chciałam Wam podziękować, za to, że jesteście już tyle czasu ze mną. Każdy komentarz i opinia jest dla mnie cenna, ponieważ pomaga mi budować tego bloga a zarazem przynosi dowód, że moja praca nie jest daremna, że ktoś korzysta z tych przepisów i jest zadowolony. Pozdrawiam serdecznie w tym miejscu Andulę, która zawsze zostawi dla mnie jakieś dobre i konstruktywne słowo :)
W dalszej kolejności podziękowania należą się mojemu mężowi (on już wie za co) oraz Iwonie i Małgosi - dwóm blogerkom, które poznałam dzięki blogowaniu :)

No dobra, koniec już tej pisaniny. Życzcie mi kolejnych 5 lat w blogosferze (a potem jeszcze więcej) a ja Was zapraszam na tort śliwkowo-czekoladowy :)


W każdą kolejną rocznicę zawsze pojawiało się ciasto lub coś słodkiego ze śliwkami. I tym razem nie mogło być inaczej, bowiem w torcie wylądowały oczywiście śliwki. Powiedzmy, że to taki znak rozpoznawczy moich rocznicowych wpisów hehe ;) No a żeby uczcić taką okrągłą rocznicę, to MUSIAŁAM w końcu upiec ten nieszczęsny tort :D Całe szczęście, że zbiegło się to z wizytą gości, bo w innym wypadku musielibyśmy go jeść przez tydzień ;) Dodam, że nawet mi ten tort bardzo smakował :)

Tortownica 23-26 cm

Składniki:

Biszkopt kakaowy (klik):
  • 5 jajek
  • 3/4 szklanki cukru
  • 2/3 szklanki mąki 
  • 1/3 szklanki kakao
Masa śliwkowa:
  • 700 g śliwek
  • 2 galaretki wiśniowe
  • 100 ml wody
 Krem czekoladowy:
  • 2 budynie waniliowe
  • 600 ml mleka
  • 6 łyżek cukru
  • 250 g masła
  • 1 gorzka czekolada 
Dodatkowo:
  • posiekane orzechy włoskie
  • gorzka czekolada
Biszkopt: Mąkę i kakao wymieszać ze sobą. Żółtka oddzielić od białek. Białka ubić na sztywno ze szczyptą soli. Następnie partiami wsypywać cukier i mieszać aż powstanie gładka beza a cukier będzie mało wyczuwalny. Wówczas dodawać po jednym żółtku. Na końcu wsypywać partiami mąkę i wymieszać za pomocą szpatułki na jednolite ciasto. Przelać je do tortownicy wysmarowanej tłuszczem i wyłożonej papierem do pieczenia. Biszkopt włożyć do piekarnika nagrzanego do 170 stopni i piec przez 30-40 minut. Gorące ciasto wyjąć z piekarnika i z wysokości około 40 cm upuścić na ziemię. Ciasto wyjąć z formy dopiero po całkowitym wystudzeniu. Przekroić na 3 blaty.

Masa śliwkowa: Śliwki umyć, wypestkować i pokroić na mniejsze kawałki. Wrzucić do garnka i wlać odrobinę wody. Następnie gotować na średnim ogniu aż śliwki puszczą swój sok i zaczną się rozpadać. Wówczas zmiksować owoce na gładką pulpę. Wlać ją z powrotem do garnka i dolać wodę. Zagotować, zdjąć z ognia i wsypać galaretki. Dokładnie całość wymieszać i odstawić do stężenia.

Krem czekoladowy: Z mleka, cukru i proszku budyniowego ugotować budyń. Odstawić do wystudzenia. Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej i przestudzić ją do temperatury pokojowej. Masło utrzeć i dodawać po łyżce zimnego budyniu. Na koniec dodać roztopioną czekoladę i całość wymieszać na jednolity krem.

Na spód tortownicy wyłożyć 1 blat biszkoptu i wlać tężejącą masę śliwkową. Odstawić ją do lodówki aby stężała. Gdy to nastąpi możemy tort wyjąć z formy i przełożyć na paterę. Na wierzch nałożyć drugą część ciasta. Na nią wyłożyć 1/3 kremu, rozsmarować i przykryć ostatnim blatem biszkoptu. Cały tort posmarować kremem. Boki tortu udekorować posiekanymi orzechami a wierzch ozdobić rozetkami z kremu. Gorzką czekoladę zetrzeć na tarce i posypać nią środek tortu. Ciasto wstawić do lodówki na kilka godzin.


Serowy torcik malinowo-kawowy

8.7.17

Serowy torcik malinowo-kawowy


Oglądam stare zdjęcia. I mam wrażenie, że czas upłynął zbyt szybko, że nie zdążyłam się nacieszyć niektórymi chwilami. Najpiękniejsze momenty są zbyt ulotne...


Zbliżały się urodziny M a ja już od jakiegoś czasu zastanawiałam się co by mu upiec. Nie chciałam klasycznego tortu tylko czegoś bardziej wyrafinowanego. Chodziło za mną połączenie kawy i malin. I tak przeglądając internet w poszukiwaniu inspiracji natrafiłam na ten przepis (klik). Nie zastanawiałam się długo. Kupiłam potrzebę składniki i go zrobiłam. Jakie są nasze wrażenia? Zarówno mi, mężowi jak i gościom torcik bardzo posmakował w upalny wówczas dzień.


Tortownica 26 cm

Składniki:

Ciasto:
  • 3 jajka
  • 80 g cukru
  • 100 g mąki
  • 1 łyżka kakao
  • 1 płaska łyżeczka kawy rozpuszczalnej
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2 łyżki oleju
Poncz: 
  • 125 ml słodkiej kawy
Masa malinowa:
  • 500 g malin
  • 2 galaretki malinowe
  • 350 ml wrzątku
Masa serowo-kawowa:
  • 650 g twarogu sernikowego
  • 250 ml kremówki
  • 3 łyżeczki kawy rozpuszczalnej
  • 4 kopiaste łyżeczki cukru pudru
  • 3 łyżeczki żelatyny
  • 100 ml wrzątku
Polewa:
  • 100 g czekolady
  • 8 łyżek mleka
  • 1 łyżka masła

Biszkopt: Jajka ubić z cukrem przez około 7 minut do czasu, aż powstanie jasna, puszysta masa. Pod koniec dodać olej. Następnie do masy jajecznej powoli wsypać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia, kawą i kakao. Całość miksować na wolnych obrotach, do chwili połączenia się składników. Ciasto przelać do tortownicy wysmarowanej tłuszczem i wyłożonej papierem do pieczenia. Włożyć do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i piec przez 15 minut. Upieczony biszkopt odstawić do lekkiego wystygnięcia i zdjąć papier. Naponczować.

Masa malinowa: Maliny zalać 350 ml wody i doprowadzić do wrzenia. Następnie zdjąć z ognia i wsypać galaretki malinowe. Dokładnie mieszać aż galaretki się rozpuszczą i odstawić do stężenia. Gdy masa będzie już gęsta wylać ją na biszkopt i włożyć do lodówki aby stężała.

Masa serowo-kawowa: Kawę oraz żelatynę zalać wrzątkiem i mieszać do chwili ich rozpuszczenia się. Odstawić do przestygnięcia. Ser zmiksować z cukrem pudrem a następnie dodać do niego ubitą śmietanę kremówkę i delikatnie wymieszać. Na koniec wlać kawę z żelatyną i miksować do chwili połączenia się składników. Masę serową wylać na masę malinową, wyrównać wierzch i wstawić do lodówki aby całość stężała (najlepiej na całą noc).

Polewa: Polewę przygotować przed podaniem. Mleko, masło oraz połamaną na kawałki czekoladę roztopić w kąpieli wodnej. Wymieszać za pomocą rózgi, aby polewa była gładka. Gy trochę przestygnie polewamy nią wierzch ciasta.







Torcik jabłkowy

11.10.15

Torcik jabłkowy



Tort, który kojarzy mi się z kwintesencją jesieni. Wprawdzie robiony już miesiąc wcześniej, gdy jesień dopiero pukała do naszych drzwi, jednak październik wydawał mi się najodpowiedniejszym miesiącem na podzielenie się nim z Wami :) Jeśli lubicie gładkie masy, to zamiast twarogu użyjcie serka na sernik. A zamiast samemu przygotowywać galaretkę możecie po prostu podgotować jabłka i użyć galaretki gotowej, np cytrynowej.


Przepis (ze swoimi zmianami) znalazłam w archiwalnym numerze Sól i Pieprz.
Przepis znajdziecie również w magazynie Życie ze Smakiem.


Tortownica 26 cm

Składniki:

Ciasto:
  •  2 jajka
  • 100 g cukru
  • 40 g masła
  • 80 g mielonych orzechów włoskich
  • 50 g mąki
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • skórka starta z cytryny
Masa serowa:
  • 250 g twarogu
  • 1 cukier waniliowy
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1 łyżeczka skórki startej z cytryny
  • 400 ml mleka
  • 50 g cukru
  • 1 budyń waniliowy
  • 1 galaretka brzoskwiniowa
Masa jabłkowa:
  • 600 g jabłek
  • 1 cytryna
  • 80 g cukru
  • 1 płaska łyżeczka cynamonu
  • 30 g żelatyny
Jajka z cukrem i 2 łyżkami wody ubić na gęstą pianę. Ubijając, dodawać stopniowo roztopione masło, orzechy, mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia oraz skórkę startą z cytryny. Dokładnie wymieszać. Ciasto wlać do tortownicy wysmarowanej tłuszczem i wysypanej mąką. Wstawić do nagrzanego do 180 stopni piekarnika i piec około 25-30 minut (aż do suchego patyczka).
Twaróg utrzeć z cukrem waniliowym i cynamonem. Wsypać skórkę z cytryny, wymieszać. Na mleku z cukrem ugotować budyń. Dodać galaretkę, zagotować mieszając. Dodawać partiami do masy serowej i dokładnie wymieszać. Masę wyłożyć na upieczony i wystudzony spód. Schłodzić. Jabłka obrać, pozbawić gniazd nasiennych i pokroić w plastry. Skropić sokiem z cytryny. Przełożyć do garnka. Zalać 250 ml wody, dodać cukier i cynamon. Gotować kilka minut na małym ogniu aż jabłka będą miękkie (ale nie będą się rozpadać). Żelatynę wymieszać ze 150 ml zimnej wody i odstawić, aby napęczniała. Następnie rozpuścić w kąpieli wodnej, dodać do jabłek, wymieszać i wystudzić. Gdy masa jabłkowa zacznie tężeć, wylać ją na masę serową. Ciasto przed podaniem dobrze schłodzić.




Tort Miś

6.7.14

Tort Miś


Czasami zadziwiam samą siebie, że jestem w stanie zrobić rzeczy, które za pierwszym razem wydawały mi się niemożliwe do zrealizowania. Tak było z tym tortem. Kilka lat temu wypatrzyłam go w internecie (tutaj) i zanotowałam w zakładce "do zrobienia". Długo czekał na swój debiut. A 25 urodziny mojego M wydawały się najlepszą okazją, aby go w końcu popełnić. Przez kilka dni kombinowałam, jak go zrobić, udekorować, żeby jak najbardziej przypominał misia, a nie coś "misiopodobnego". Ostatecznie widzicie efekt mojej pracy - misia przypomina, ale takiego, który ma okrąglutkie "siedzisko" i spłaszczone nogi :P no cóż - o wiele łatwiej wychodzą mi artystyczne rzeczy z ołówkiem w ręku aniżeli z tylką dekoracyjną :P Ale najważniejsze, że solenizant był zachwycony :)


Tort do najłatwiejszych nie należy, ale nie jest też nie wiadomo jak trudny. jedynie trochę pracochłonny. Ale efekt końcowy - jak sami widzicie - jest wart poświęconego mu czasu. Możecie go skomponować według własnych upodobań. Biszkopty mogą być tylko w jednym kolorze a kolor i smak kremu także.
Poniżej podałam przepis na biszkopt, który piekłam z własnego przepisu, nie mniej jednak, jeśli macie swoją sprawdzoną i niezawodną recepturę, to spokojnie możecie z niej skorzystać. Jeśli natomiast tort ma być dla dzieci, to wystarczy alkohol do nasączenia ciasta zamienić na sok :) Przygotować należy także kilka misiek o różnych średnicach, co ułatwi nam wycinanie kształtów. Warto również już na etapie składania misia ułożyć go na naczyniu lub desce, na którym go podamy i pod spód umieścić serwetkę albo papier, gdyż gotowy tort ciężko będzie przenieść na inne naczynie.

Składniki:

Biszkopt jasny (średnica 26 cm):
  • 5 jajek
  • 5 łyżek mąki
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej
  • 5 łyżek cukru
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
Biszkopt ciemny (średnica 26 cm):
  • 6 jajek
  • 5 łyżek mąki
  • 2 łyżki kakao
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej
  • 6 łyżek cukru
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
Biszkopt jasny:
Żółtka oddzielamy od białek. Białka ubijamy na sztywno. Partiami dosypujemy cukier aż masa będzie gładka i lśniąca. Dodajemy po jednym żółtku. Na koniec wsypujemy mąkę z proszkiem do pieczenia i delikatnie wszystko ze sobą łączymy. Ciasto przelewamy do tortownicy wysmarowanej tłuszczem i wyłożonej papierem do pieczenia i pieczemy przez około 25 minut w temperaturze 180 stopni.

W ten sam sposób pieczemy biszkopt ciemny.

Biszkopt jasny rozcinamy na 2 blaty.
Biszkopt ciemny rozcinamy na 3 blaty.
Za pomocą misek wycinamy blaty o różnyc średnicach

Składanie misia:

1. Korpus: Układamy kolejno : 1 jasny blat, 1 ciemny blat i 1 jasny blat (średnica 26 cm).
                 Następnie 1 ciemny blat (śr. 14 cm) i 2 ciemne blaty (śr. 12 cm).

2. Głowa: 3 blaty ( śr. 10,5 cm)

3. Łapy nóg: 2 koła (śr. 10 cm), które przecinamy na pół i ze sobą łączymy
    Łapki rąk: 2 koła (śr. 7,5) cm, które przecinamy na pół i ze sobą łączymy 

4. Uszy: 2 koła wycięte za pomocą kieliszka

5. Pyszczek: 3 koła wycięte za pomocą kieliszka

6. Z pozostałych skrawków ciasta formujemy nogi i ręce.


Krem:
  • 800 ml mleka
  • 2 budynie czekoladowe
  • 4 łyżki cukru
  • kostka masła
  • 1 łyżka kawy rozpuszczalnej
Dodatkowo:
  • słoik dżemu wiśniowego
  • 100 ml wiśniówki + 50 ml wody
  • wiśnie z kompotu
  • gotowy krem do tortów smaku waniliowym
  • 3-4 łyżki kakao
  • 300 ml mleka
  • czekolada
Z mleka, cukru i proszku budyniowego gotujemy budyń. Odstawiamy do wystygnięcia. Masło ucieramy na miękki puch i dodajemy po łyżce zimnego budyniu oraz kawę rozpuszczoną w minimalnej ilości wody. Ucieramy na gładki krem.

Z 300 ml mleka przygotowujemy krem do tortów z proszku.
Wiśniówkę mieszamy z wodą.


Pora na przełożenie naszego misia kremem.
Moja rada: jeśli macie taką możliwość, róbcie tort w miarę chlodnym miejscu lub przy otwartym oknie.

Zaczynamy od korpusu. Każdy blat nasączamy ponczem. Smarujemy cienką warstwą dżemu oraz kremu i układamy po kilka wiśni. Następnie przykrywamy następnym blatem i powtarzamy czynność aż dojdziemy do głowy. Łapki rąk, nóg i pyszczka sklejamy za pomocą dżemu lub kremu i przyklejamy do reszty. Jeśli będziemy mieć problem z utrzymaniem stabilności niektórych części misia (mi np. odklejał się pyszczek), wówczas przymocowujemy je za pomocą wykałaczki lub patyczka do szaszłyka. Należy jednak pamiętać, aby podczas krojenia je wyjąć!).
Gdy miś będzie już poskładany, przystępujemy do dekoracji. Najpierw jasnym kremem smarujemy łapy misia i pyszczek. Odkładamy też 2-3 łyżki jasnego kremu jeśli trzeba będzie nanieść poprawki. Do pozostałej części jasnego kremu dodajemy kakao i dokładanie ze sobą łączymy. Przekładamy do tylki w końcówką w kształcie gwiazdki i dłuższymi pociągnięciami robimy futro. Następnie doczepiamy uszy posmarowane jasnym kremem i obtoczone naokoło w czekoladzie. Na końcu z czekolady wykrawamy oczy, nos i usta. Tort schładzamy przez kilka godzin w lodówce.


Na koniec wystarczy zapewnić naszemu misiowi odpowiednią oprawę (kilka wstążek, rekwizytów itp.) i niecierpliwie czekać na reakcję najbliższych :)


A to już solenizant ze swoim tortem :)






Ekspresowy torcik na Dzień Dziecka

1.6.13

Ekspresowy torcik na Dzień Dziecka



Ten przepis jest dla wszystkich, którzy z jakichś powodów nie mogli lub nie zdążyli zrobić coś słodkiego swoim pociechom z okazji ich dzisiejszego święta. W zasadzie może to nie jest konkretnie przepis, ale patent na ładnie wyglądający torcik (ładnie to w przypadku mojego torciku akurat troszkę za dużo powiedziane hehe ;)). Dzieci to w dużej mierze wzrokowce i wydaje mi się, że każdemu spodoba się ten torcik w kształcie Biedronki :) Cały efekt finalny opiera się właściwie na dekoracji. Ma być wesoło i kolorowo :)  Jeśli nie macie czasu piec ciasta wykorzystajcie gotowe blaty biszkoptowe. Zamiast kremu możecie ubić śmietanę z mascarpone lub przyrządzić inne nadzienie. Owoce również możecie dodać według uznania. Ważne, aby z zewnątrz torcik zachęcał do jedzenia, wtedy nawet małe niejadki się skuszą. Duże pewnie też: :) A nawet jeśli nie macie jeszcze (tak jak ja)  swoich pociech, to przecież można dla siebie upiec taki torcik :) W końcu w każdym z nas drzemie jeszcze dziecko i pewnie nie jednemu z Was zdarzyło się obejrzeć jeszcze ulubioną kreskówkę ;) Pamiętacie Muminki? Albo Smerfy?:D Ja uwielbiałam Kaczora Donalda i Kota Filemona :D
Moim zdaniem dzisiaj każdy może sobie pozwolić na odrobinę szaleństwa z dziecięcych lat :)

Poniżej podaję sposób, w jaki ja wykonałam swój torcik. Wprawdzie, delikatnie mówiąc, "kuleję" jeśli chodzi o dekorowanie ciast, ale nie narzucam końcowego efektu - każdy może wykonać dekorację według własnych upodobań :)

Zatem kochani, Wszystkiego co Najlepsze z okazji Dnia Dziecka :D

Źródło: klik

Tortownica o średnicy 20 cm

Składniki:

Biszkopt:
  • 4 jajka
  • 4 łyżki cukru
  • 1 łyżeczka cukru waniliowego
  • 4 łyżki mąki
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
Masa:
  • 300 ml mleka
  • opakowanie gotowego kremu do tortów 
  • truskawki
Dekoracja:
  • truskawki
  • pokruszone cukierki czekoladowe, drażetki, wafelki itp.
Żółtka oddzielić od białek. Białka ubić na sztywno. Partiami wsypywać cukier wymieszany z cukrem waniliowym. Ubijać aż masa będzie gęsta i lśniąca. Dodawać kolejno żółtka. na końcu wsypać mąkę z proszkiem do pieczenia i delikatnie wszystko wymieszać. Ciasto przelać do wysmarowanej i wyłożonej papierem tortownicy i piec 25 minut w temperaturze 180 stopni. Lekko przestudzić i zdjąć papier.
Krem przygotować według instrukcji na opakowaniu. Biszkopt przekroić na dwa blaty, każdy nasączyć np. wodą wymieszaną z sokiem z cytryny i cukrem. Nałożyć warstwę kremu. Na to poukładać pokrojone w kawałki truskawki. Przykryć kolejną warstwą kremu i nałożyć drugi blat biszkoptowy. Ciasto z zewnątrz posmarować pozostałym kremem.
Truskawki pokroić w plasterki i poukładać na torciku tak, aby warstwy nachodziły na siebie, na wzór skrzydełek. Z cukierków zrobić oczy i usta biedronki. Boki tortu obsypać pokruszonymi słodkościami.


Torcik orzechowo - czekoladowy

13.1.13

Torcik orzechowo - czekoladowy


Za moim oknem zrobiło się baaaardzo zimowo. W przeciągu ostatniej nocy napadało tyle śniegu, że spokojnie można by ulepić parę bałwanów. Jako, że bieganie w takiej mroźnej aurze nie przemawia do mojej wyobraźni (aczkolwiek nie ma rzeczy niemożliwych), pozostaje mi więc szukanie kompana na inne zimowe szaleństwa. Może znajdzie się ktoś chętny na lepienie bałwana? Albo bitwę na śnieżki? :)

Pierwszy tort na blogu. Rzadko piekę torty - zazwyczaj na czyjeś zamówienie. Zaś ten popełniłam z okazji niedawnych urodzin mojego taty. Wizualnie nie powala na kolana. Nie miałam pomysłu ani zbyt wiele czasu na wymyślne dekoracje więc postawiłam na prostotę. Skromne serduszko na środku tortu zwieńczyło moją pracę (notabene właśnie to serce chyba najlepiej wyraża moje uczucia wobec solenizanta:)).
Torcik nie jest skomplikowany; rzekłabym wręcz, że jest prosty do wykonania. Jeśli dodatkowo nie jesteście mistrzami w dekorowaniu tortów tak jak ja, jego wykonanie nie powinno wam przysporzyć zbyt wiele zachodu. Jako rekomendację dodam, że nawet mój M (który będąc na diecie odpycha od siebie wszelkie słodkości rękami i nogami), skusił się na 3 kawałki...:)




Przepis na ciasto stąd (klik) (zamieniłam tylko orzechy laskowe na włoskie) a przepis na krem zaczerpnęłam od babci.

Tortownica o średnicy 26 cm

Składniki:

Ciasto orzechowo - czekoladowe
  • 5 jajek
  • 6 łyżek cukru
  • 20 dag zmielonych orzechów włoskich
  • 2 łyżki kakao
  • 2 łyżki mąki pszennej
  • 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
Krem orzechowy:
  • 20 dag zmielonych orzechów włoskich
  • pół tabliczki gorzkiej czekolady
  • kostka masła
  • 200 ml  mleka
  • 15 dag cukru
  • 50 ml wódki
Dodatkowo:
  • kawałki orzechów
  • starta gorzka czekolada (ok. 40 g.)

Ciasto: Żółtka oddzielamy od białek. Białka ubijamy na sztywno. Wsypujemy partiami cukier i ubijamy aż masa będzie lśniąca. Nie ubijania wlewamy po jednym żółtku. Następnie dodajemy mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i kakao. Na końcu wsypujemy orzechy. Całość delikatnie i dokładnie mieszamy. Ciasto przelewamy do tortownicy wysmarowanej tłuszczem i wysypanej kaszą manną (ja użyłam tartej bułki). Pieczemy około 40 minut w temperaturze 180 stopni (do suchego patyczka).

Gdy ciasto będzie w piekarniku przygotowujemy krem.

Krem: mleko gotujemy z cukrem przez około 15 minut, aż masa nabierze konsystencji rzadkiego syropu. Wówczas zdejmujemy z ognia i wsypujemy orzechy. Całość dokładnie mieszamy i odstawiamy do ostygnięcia. Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej i lekko ostudzamy. Masło ucieramy na puch. Dodajemy rozpuszczoną czekoladę. Następnie dodajemy partiami wystudzoną masę orzechową. Na końcu wlewamy wódkę i wszystko mieszamy. Krem może się wydawać nieco rzadki ale po odpowiednim czasie leżakowania w lodówce staje się zwarty.

Gdy ciasto wystygnie wyjmujemy je z formy i kroimy na 2 blaty, które następnie przekładamy kremem. Trochę kremu zostawiamy do posmarowania wierzchu i boków tortu. Boki ciasta obsypujemy startą czekoladą oraz dekorujemy kawałkami orzechów. Tort schładzamy minimun 3 godziny w lodówce, by masa odpowiednio stężała.



Copyright © My simple kitchen