Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śmietana. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śmietana. Pokaż wszystkie posty
Ciasto śmietankowe z budyniem, malinami i kruszonką

28.8.22

Ciasto śmietankowe z budyniem, malinami i kruszonką

 

"Nigdy nie wierzyłam, że milczenie jest złotem. Wymyślił to jakiś lamus, który po prostu nie umiał pyskować".

Paulina Świst

Powyższą autorkę wprost uwielbiam! Jej twórczość to po prostu petarda i jeżeli już rozpoczniecie z nią przygodę to bezsenne noce gwarantowane :)

A jeśli chodzi o ciasto, to stary przepis w odświeżonej wersji, którą bardzo polecam :)

Blaszka o wymiarach 25x30 cm

Składniki:

Ciasto:

  • 2 jajka
  • 1 szklanka kwaśnej śmietany
  • 1/2 szklanki oleju
  • 2 szklanki mąki
  • 3/4 szklanki cukru
  • 1 cukier waniliowy
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 300 malin
  • 500 ml mleka
  • 1 budyń waniliowy
  • 2 łyżki cukru

 Kruszonka:
  • 80 g mąki
  • 50 g cukru
  • 50 g masła


Składniki na kruszonkę zagnieść ze sobą i włożyć do lodówki na czas przygotowania ciasta.
W jednej misce wymieszać ze sobą mokre składniki - jajka, śmietanę i olej. W drugiej misce połączyć składniki suche - mąkę, cukier, cukier waniliowy i proszek do pieczenia. Mokre składniki wlać do suchych i wymieszać za pomocą łyżki lub miksera na jednolite ciasto. Wychodzi ono bardzo gęste ale bez obaw - takie ma być. Ciasto rozsmarować w formie wyłożonej papierem do pieczenia. 

Z mleka, cukru i proszku budyniowego ugotować budyń. Lekko przestudzony rozsmarować na cieście (może to sprawiać nieco trudności, zatem jeśli zrobicie "kleksy", to również będzie w porządku). Następnie na budyniu rozłożyć równomiernie maliny. Całość posypać kruszonką.

Ciasto włożyć do piekarnika nagrzanego do 190 stopni na około 50-60 minut (aż do suchego patyczka).



Zapiekanka ziemniaczana z pieczarkami i kiełbasą

4.11.18

Zapiekanka ziemniaczana z pieczarkami i kiełbasą


Jesienna słota.
Pusty kubek po kawie.
Małe stópki biegające po mieszkaniu...
 

Danie iście jesiennie, rzekłabym, że wręcz w stylu comfort food. Sycące, rozgrzewające i konkretne. A przy okazji banalnie proste i niezbyt wyszukane. Ale i kaloryczne;) Składniki raczej dostępne w każdej domowej spiżarni więc nie powinno być problemów z jego odtworzeniem.



Składniki:

  • 1 kg ziemniaków
  • 500 g pieczarek
  • 3 większe kiełbasy 
  • 2 cebule
  • 400 g śmietany 18%
  • 2 jajka
  • 130 g żółtego sera 
  •  sól, pieprz

Ziemniaki obrać i pokroić w równej wielkości plastry (około 0,5 cm grubości). Podgotować je w osolonej wodzie aż nieco zmiękną, ale nadal będą w całości (trwa to około 5 minut). Odcedzić i przestudzić. Pieczarki obrać, pokroić w plastry i usmażyć. Cebulę obrać i pokroić w cienkie piórka. Kiełbasę pokroić w cienkie plasterki. Na patelni podsmażyć cebulę a następnie dodać kiełbasę. Po usmażeniu odłożyć na bok. Ser zetrzeć na tarce o małych oczkach. Jajka roztrzepać ze śmietaną i dodać do nich sporą ilość soli i pieprzu.
Naczynie żaroodporne lekko natłuścić (wysmarować oliwą lub niewielką ilością masła). Na dnie naczynia ułożyć 1/3 plastrów ziemniaka (mogą nachodzić na siebie). Na nie wyłożyć podsmażone pieczarki i 1/3 startego sera. Następnie poukładać drugą część ziemniaków, na nie cebulę z kiełbasą i drugą część sera. Na końcu rozłożyć ostatnią część ziemniaków. Zapiekankę zalać masą śmietanowo-jajeczną i posypać resztą sera. Włożyć ją do piekarnika nagrzanego do 190-200 stopni i zapiekać aż wierzch zapiekanki ładnie się zrumieni (około 30-40 minut).



Muffinki z jabłkami, kokosem i orzechami

15.10.18

Muffinki z jabłkami, kokosem i orzechami


W gąszczu codzienności trudno mi się czasami odnaleźć... Mam wrażenie, że o której bym nie wstała, i tak jest za późno na odrobinę czasu dla siebie. Czasami coś zacznę, a nie potrafię skończyć. Planuję, a ciężko te plany zrealizować. Każdy dzień bywa ostatnio zbyt monotonny ale jednak nie do końca przewidywalny...


Jedne ze smaczniejszych muffinek, jakie jadłam. Za każdym razem znikają w ekspresowym tempie. Idealnie słodkie, puszyste i wilgotne. Zamiast jabłek możecie użyć gruszek a zamiast orzechów np. migdałów. Wyjdzie równie pysznie. Gorąco polecam do upieczenia :)
Źródło: Archiwalny numer magazynu "Moje Smaki Życia" (z moim małym dodatkiem w postaci kokosu).


Składniki na 12 sztuk:
  • 200 g mąki
  • 180 g cukru 
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • 30 g wiórków kokosowych
  • 200 g śmietany
  • 150 ml oleju
  • 2 jajka
  • 2 średnie jabłka
  • orzechy włoskie do posypania z wierzchu

Jabłka obieramy, wydrążamy gniazda nasienne i kroimy w kostkę. Do jednej miski wlewamy wbijamy jajka, dodajemy śmietanę i wlewamy olej. Całość mieszamy. Do drugiej miski wsypujemy resztę sypkich składników. Mokre składniki łączymy z tymi sypkimi i za pomocą łyżki mieszamy całość dokładnie na gładkie ciasto. Na końcu dodajemy do ciasta obrane jabłka i wszystko ze sobą łączymy. Formę na muffinki wykładamy papilotkami i nakładamy do nich ciasto. Wierzch posypujemy orzechami włoskimi. Muffinki pieczemy w temperaturze 180 stopni przez około 30 - 40 minut (do suchego patyczka).


Ciasto kruche z pigwą i śmietanową polewą

13.10.18

Ciasto kruche z pigwą i śmietanową polewą


"Wybaczcie bałagan. Tu się mieszka".
Powieszę sobie ten cytat w domu :D



Otrzymałam ostatnio sporo owoców pigwy. Część trafiła do słoików oraz nalewki a resztę postanowiłam wykorzystać do ciasta. Jeśli chodzi o przepis na nalewkę to niestety będziecie musieli poczekać do przyszłego roku, gdy tyle zajmuje jej przygotowanie (a raczej leżakowanie w celu nabrania mocy) ale za to przepisem na ciasto mogę się podzielić od razu ;) Długo szukałam przepisu na ciasto z pigwą, które by mnie zadowalało. No i znalazłam (patrz źródło). Sami oceńcie, czy zechcecie je przygotować. Ja uważam, że warto! :)


Połączenie pigwy i tej śmietanowej polewy to coś niecodziennego i ... przepysznego! Smakuje niczym pieczony sernik z lekko karmelową nutą. A pigwa świetnie ten smak łamie a jednocześnie podkreśla. Nadzienie w czasie pieczenia wyrasta (później znacznie opada) więc nie rezygnujcie z wyłożenia boków ciastem, gdyż one ładnie nadzienie utrzymają w całości i nic się nie rozleje poza formę. Z pewnością jeszcze ją kiedyś przygotuję a póki co zachęcam Was do wypróbowania wypieków z pigwą. Jest nieco zapomnianym owocem ale wartym poświęcenia mu swojej uwagi i spróbowania go w wypiekach. Na szczęście ostatnio wraca do łask i cieszy się coraz większym zainteresowaniem, więc na pewno będziecie mieli okazję po nie sięgnąć.

Źródło: (klik)


Tortownica 26 cm

Składniki:

Ciasto kruche:
  • 250 g mąki
  • 125 g masła
  • 50 g cukru
  • 1 łyżka zimnej wody
  • 1 jajko
  • szczypta soli
 Nadzienie:
  • 800 g pigwy
  • 2 jajka
  • 80 g cukru
  • 200 g kwaśnej śmietany
  • 300 ml śmietany kremówki
  • 1 cukier waniliowy
  • szczypta cynamonu

Ciasto kruche: Z podanych składników zagnieść kruche ciasto i wstawić je na minimum pół godziny do lodówki. Po tym czasie rozwałkować je i wyłożyć nim tortownicę. Boki formy również pokryć ciastem tworząc rant na około 3/4 wysokości. Ciasto ponakłuwać widelcem.

Pigwy obrać, wydrążyć gniazda nasienne i pokroić w grubsze plastry. Rozłożyć na cieście. Piekarnik nagrzać do temperatury 190 stopni i podpiec w nim ciasto przez około 20 minut.

Nadzienie: Gdy ciasto się podpieka przygotować polewę. Jajka wraz z cukrem i cukrem waniliowym ubić za pomocą trzepaczki aż nieco zbieleją i nabiorą objętości. Następnie dodać obie śmietany oraz  cynamon i dokładnie wymieszać. Gotową polewę wylać na podpieczone ciasto z pigwami i ponownie wstawić do piekarnika. Piec około 60 minut, aż wierzch ciasta nabierze złotego koloru. Ciasto kroić po wystudzeniu.


Śmietankowe ciasto z truskawkami, rabarbarem i migdałową kruszonką

6.6.18

Śmietankowe ciasto z truskawkami, rabarbarem i migdałową kruszonką


Nie przepadam za pisaniem wieczorową porą, lecz kiedy nie ma innego sposoby, trzeba wybrać ten jedyny możliwy. Malując paznokcie, wklepuję zatem dla Was przepis na pyszne ciasto. Póki są truskawki i rabarbar. Bo już wkraczają czereśnie. Sezon owocowy w tym roku nabrał zawrotnego dla mnie tempa :P


Bardzo smaczne i szybkie ciasto z dodatkiem śmietany która sprawia, że ciasto bardzo długo zachowuje świeżość. Mam słabość do tego typu wypieków, zwłaszcza, że można użyć do nich dowolnych owoców. Robiłam to ciasto już do tej pory ze śliwkami (klik) a teraz przyszła pora na aktualne sezonowe owoce - rabarbar i truskawki (choć notabene - rabarbar to przecież warzywo). Całość zwieńczyłam pyszną, migdałową kruszonką. Cóż więcej trzeba? Ciasto zniknęło zaraz następnego dnia i wszyscy pochłonęli je ze smakiem. Jeśli jesteście wielbicielami wilgotnych wypieków z owocami, to koniecznie upieczcie to ciasto, a na pewno będziecie zadowoleni :)

 

Blaszka o wymiarach 25x30 cm

Składniki:

Ciasto:
  • 2 jajka
  • 1 szklanka kwaśnej śmietany
  • 1/2 szklanki oleju
  • 2 szklanki mąki
  • 3/4 szklanki cukru
  • 1 cukier waniliowy
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 250 g truskawek
  • 100 g rabarbaru (waga po obraniu)

Migdałowa kruszonka:
  • 50 g mielonych migdałów
  • 50 g mąki
  • 50 g cukru
  • 50 g masła
*Kruszonki wychodzi sporo, ja zużyłam jej 3/4 a resztę zamroziłam.


Składniki na kruszonkę zagnieść ze sobą i włożyć do lodówki na czas przygotowania ciasta.

Rabarbar obrać i pokroić na małe kawałki. Truskawki obrać i pokroić na połówki (jeśli są bardzo duże wówczas na ćwiartki). W jednej misce wymieszać ze sobą mokre składniki - jajka, śmietanę i olej. W drugiej misce połączyć składniki suche - mąkę, cukier, cukier waniliowy i proszek do pieczenia. Mokre składniki wlać do suchych i wymieszać za pomocą łyżki lub miksera na jednolite ciasto. Wychodzi ono bardzo gęste ale bez obaw - takie ma być. Ciasto rozsmarować w formie wyłożonej papierem do pieczenia. Na cieście (lekko je wciskając) rozłożyć truskawki i rabarbar. Na wierzchu rozłożyć równomiernie kruszonkę, którą również na końcu lekko należy docisnąć. Ciasto włożyć do piekarnika nagrzanego do 190 stopni na około 40-50 minut (aż do suchego patyczka). Przed podaniem posypać cukrem pudrem.



Rogaliki krucho-drożdżowe

8.11.17

Rogaliki krucho-drożdżowe



Nie umiem się skupić. Ogarnąć się. Myśli krążą gdzieś nie wiadomo w którym kosmosie i nie chcą zejść na ziemię. Kawa za herbatą i tak w koło. Gdy się na coś czeka, czas o dziwo wydłuża się. A nie tak jak zawsze - umyka w oka mgnieniu. Totalny chaos...


Te rogaliki już od dawna czekały w poczekalni przepisów do wykorzystania. I gdy tylko je zrobiłam, od razu trochę pożałowałam. Dlaczego? Bo teraz muszę je robić niemal hurtowo. W zeszłym tygodniu piekłam je ze 3 razy. Pierwszy raz z marmoladą - tak jak w dzisiejszym przepisie, drugi raz z nadzieniem orzechowym, (które na blogu pojawią się niebawem) a trzecie z nutellą. Za każdym razem znikały w błyskawicznym tempie. A że ciasto nie wymaga wyrastania to i wykonanie ich nie zajmuje sporo czasu. Najlepiej smakują pierwszego dnia. Przepis znalazłam gdzieś w internecie (nie mam już linku) i gorąco Wam go polecam.


Składniki na 24 sztuki:
  • 2 szklanki mąki (plus troszkę do podsypania)
  • 125 g masła lub margaryny
  • 40 g drożdży
  • 2 łyżeczki cukru
  • 1/2 szklanki kwaśnej śmietany
  • dowolne nadzienie - u mnie marmolada 
Do jednej miski dajemy śmietanę, cukier i wkruszamy drożdże. Mieszamy, aż drożdże całkowicie się rozpuszczą. Do drugiej miski wsypujemy mąkę i dodajemy masło pokrojone w kostkę. Do mąki wlewamy drożdże ze śmietaną i zagniatamy elastyczne, gładkie i sprężyste ciasto. Chwilę wyrabiamy - ciasto powinno samo odchodzić od dłoni. Dzielimy je pół. Każdą połówkę rozwałkowujemy na kształt koła, które dzielimy na 12 trójkątów. Na szerszy rant każdego trójkąta nakładamy porcję nadzienia i zwijamy do wewnątrz, tworząc kształt rogala. Gotowe rogaliki układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy około 15 minut w piekarniku nagrzanym do 190 stopni. Wystudzone posypujemy cukrem pudrem.


Muffinki ze śliwkami na śmietanie i 4 urodziny bloga

3.9.16

Muffinki ze śliwkami na śmietanie i 4 urodziny bloga



To zadziwiające, jak ten czas potrafi pędzić do przodu. Zanim się obejrzałam pierwsza połowa roku zleciała nawet nie wiem kiedy a druga sprytnie ją w tej kwestii dogania. I tym samym zbliżamy się do 4 urodzin bloga... Tak tak, właśnie dzisiaj mijają już 4 lata odkąd publikuję posty i dzielę się z Wami swoimi przepisami. Z roku na rok nie potrafię się nadziwić, kiedy to zleciało? Za rok pewnie znowu usiądę zdumiona przed komputerem z kolejną rocznicą na ramieniu.

4 lata to sporo ale też bardzo mało. Może szybkie podsumowanie?
Nadal pragnę wypróbować tysiące nowych przepisów i smaków i gdzieś jeszcze bardziej wepchnąć swoją pasję mocniej w życie codzienne. Moje zdjęcia również coraz bardziej mi się podobają.
Kolejny punkt - Życie ze Smakiem. To efekt ciężkiej pracy mojej i koleżanek blogerek, która przyniosła i nadal niesie ze sobą sporo satysfakcji i radości.
I na koniec blogosfera. Cóż, nie będę się kolejny raz rozwodzić ile to wspaniałych ludzi tutaj poznałam bo to się robi już nudne;)
Dlatego zapraszam już po przepis na pyszne muffinki ze śliwkami, które dzięki dodatkowi śmietany nie wysychają i długo pozostają miękkie i wilgotne. Po prostu przysłowiowe "niebo w gębie". Polecam te muffinki upiec jednak w wyższych foremkach (jeśli nie macie takich gotowych możecie je sami przygotować z papieru do pieczenia), dzięki temu będziecie mieć pewność, że ciasto Wam nie wypłynie a babeczki równomiernie urosną. Inspiracją był dla mnie ten przepis (klik).


Składniki na 12 sztuk:
  • 2 jajka
  • 3/4 szklanki cukru
  • 1/2 szklanki oleju
  • 2 łyżeczki cukru waniliowego
  • 2 szklanki mąki
  • szczypta soli
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 szklanka śmietany
  • około 2 szklanek śliwek (u mnie czerwone renklody) 
  • orzechy włoskie - do posypania 
Śliwki umyć, pozbawić pestek i pokroić w kostkę. Do jednej miski wlać olej, śmietanę i wbić jajka. Wymieszać ze sobą. Następnie wsypać mąkę, cukier, cukier waniliowy, sól oraz proszek do pieczenia. Wymieszać ze sobą na gładkie ciasto. Na końcu dodać pokrojone śliwki. Ciasto nakładać w równych porcjach do papilotek. Wierzch posypać posiekanymi orzechami włoskimi. Muffinki włożyć do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i piec przez 30 minut (aż do suchego patyczka).


I tak 4 rok zleciał i rozpoczyna się powoli piąty... I znowu zbliża się jesień. Moja ulubiona i wytęskniona. Z pięknymi mgłami unoszącymi się o poranku i kolorowym pejzażem. Ale również czymś więcej. Czymś, przy czym cała reszta traci na znaczeniu.
Przez pierwsze pół roku byłam nieobecna. I dzisiaj chciałam uchylić rąbka tajemnicy, co było powodem tej nieobecności.


Ta oto kruszynka, która lada dzień będzie z nami, jest sprawcą całego zamieszania <3


A wcześniejsze przygotowania do ślubu oraz niezbyt dobre samopoczucie na początku ciąży sprawiły, że byłam zmuszona zrobić sobie przerwę. No bo jak tu przygotować coś słodkiego, kiedy przez pół roku Twoim ulubionym ciastem były pomidory? :P
Pewnie za niedługo znowu będę zmuszona zrobić sobie małą przerwę, kiedy górą wezmą obowiązki związane z macierzyństwem. Ale jedno jest pewne - na pewno zawsze wrócę :)



Copyright © My simple kitchen