Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiśnie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiśnie. Pokaż wszystkie posty
Wilgotne ciasto z wiśniami i czekoladą

23.7.19

Wilgotne ciasto z wiśniami i czekoladą


Trochę powiewa nudą ostatnio na blogu, ponieważ dodaję przepisy na same słodkości. Jednak zapewniam, że niebawem wszystko wróci do normy i zachwiana równowaga wróci do porządku. Owa monotematyczność postów wynika z tego, że staram się nadrobić zaległości i opublikować zaległe przepisy, zanim stracą ważność (raczej nikt nie sięgnie po wiśnie we wrześniu - no chyba, że ze słoika).


To ciasto znalazłam tutaj (klik) i kiedy upiekłam je pierwszy raz wiedziałam, że niebawem pojawi się ponownie na stole. Ciasto jest bardzo wilgotne - to za sprawą śmietany i oleju. Aromatyczne i kwaśne wiśnie idealnie komponują się z ciemną czekoladą. Nie dodawajcie jej jednak za dużo. Ilość podana w przepisie w zupełności wystarczy (za pierwszym razem dodałam jej więcej i zdominowała smak ciasta).

 
 
Tortownica 24 cm

Składniki:
  • 3 jajka
  • 150 g cukru
  • 1 cukier waniliowy
  • szczypta soli
  • 250 ml oleju
  • 200 g kwaśnej śmietany
  • 250 g mąki
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 50 g czekolady deserowej
  • 400 g wydrylowanych wiśni 

Jajka ubić z cukrem, solą i cukrem waniliową na pusztą masę, która powinna podwoić swoją objętość. Nie przerywając mieszania powoli wlewać olej, a później dodać śmietanę. Następnie wsypać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia. Na końcu dodać posiekaną na małe kawałki czekoladę i wymieszać łopatką. Ciasto przelać do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia. Na wierzchu rozłożyć wiśnie, delikatnie je wciskając w ciasto. Tortownicę włożyć do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na około 50-60 minut (aż do suchego patyczka). Przed podaniem ciasto  posypać cukrem pudrem. 


Sernikobrownie z wiśniami

19.7.19

Sernikobrownie z wiśniami



Pozostajemy w kręgu słodkości. Pierwszy raz upiekłam brownie. Byłam szalenie ciekawa, jak smakuje to zakalcowate ciasto, którym tak wiele osób się zachwyca. Swoją wersję przygotowałam z serem (wyszło zatem sernikobrownie) i dodałam świeże wiśnie, którymi w tym roku hojnie obdarzyli mnie rodzice. 



Źródło (z moimi zmianami) - (klik)

Blaszka 25x30cm

Składniki:

Brownie:
  • 200 g czekolady deserowej
  • 200 g masła
  • 150 g cukru
  • 2 jajka
  • 1 łyżka kakao
  • 150 g mąki
  • 400 wydrylowanych wiśni

Masa serowa:
  • 500 g sera na sernik
  • 2 jajka
  • 1 łyżka budyniu waniliowego
  • 100 g cukru
  • 1 cukier waniliowy
  • sok z 1/2 cytryny


Brownie: W garnku, na małym ogniu, rozpuścić masło z cukrem. Następnie zdjąć z ognia i dodać połamaną na kawałki czekoladę. Pozostawić na chwilę, aż czekolada się rozpuści i wymieszać. Lekko przestudzić i dodać jajka. Wymieszać i wyspać mąkę oraz kakao.

Masa serowa: Wszystkie składniki masy serowej zmiksować ze sobą; niezbyt długo, tylko do ich połączenia. 

Ciasto przelać do formy wyłożonej papierem do pieczenia i wyrównać. Wlać masę serową. Można za pomocą patyczka do szaszłyka lub widelcem zrobić kilka wzorków. Na wierzchu rozłożyć wiśnie. Włożyć do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 60 minut. Wystudzić.

Ciasto mamy

13.5.19

Ciasto mamy


Niebawem Dzień Matki. Każdy z nas ma jakieś kulinarne wspomnienia związane ze swoją rodzicielką. Mi najbardziej utkwiło w głowie to ciasto, którym się dzisiaj z Wami dzielę. W jej zeszycie z przepisami figuruje pt. "Ciasto mamy", ponieważ przepis na nie otrzymała od mojej babci, a swojej mamy. Takie pokoleniowe ciasto ;)


Drugim powodem, dla którego to ciasto kojarzy mi się z moją mamą jest taki, że zazwyczaj piekła je na swoje urodziny, które przypadają w maju - gdy bzy królują na krzewach a w ogrodzie konwalie:)


Przyznam nieskromnie, że bardzo podobają mi się zdjęcia, które udało mi się zrobić. Niebywale jest to zasługa pleneru a nie mini-studio w mieszkaniu. Jednak nie obyło się bez przygód podczas sesji :) Tego dnia słońce raczej sporadycznie zaglądało zza chmur co mnie bardzo cieszyło, ponieważ panowały idealne warunki do zdjęć. Jednak podczas przygotowania scenerii zaczął lać deszcz a później wyszło piękne słońce, które skutecznie mnie oślepiało. Później znowu deszczyk, słoneczko, i tak aż do wieczora ;)


Samo ciasto wydaje się pracochłonne jednak wcale takie nie jest. Najwięcej czasu zabiera... schładzanie masy i galaretki;) Nie jest przesłodzone. Można zjeść więcej niż jeden kawałek gdyż nie jest również zbyt "ciężkie". Śnieżki możecie zamienić na śmietanę kremówkę i też będzie pysznie (ja po prostu trzymałam się rodzinnego przepisu).


Blaszka 25x30 cm

Składniki:

Biszkopt:
  • 4 jajka
  • 4 łyżki cukru
  • 3 łyżki mąki
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
Masa wiśniowa:
  • 0,5 l kompotu wiśniowego
  • 0,5 l wody
  • 2 łyżki cukru
  • 2 budynie śmietankowe
  • 2 galaretki wiśniowe
Pianka wiśniowa:
  • 2 opakowania śnieżki
  • 1 galaretka wiśniowa
  • 300 ml mleka

Biszkopt: Żółtka oddzielić od białek. Białka ubić ze szczyptą soli na sztywną pianę. Partiami wsypywać cukier i mieszać, aż cukier się rozpuści a masa będzie lśniąca. Wówczas dodawać po jednym żółtku a na samym końcu wsypać obie mąki wymieszane z proszkiem do pieczenia i delikatnie i dokładnie ze sobą wymieszać. Ciasto przelać do blaszki wysmarowanej tłuszczem i wyłożonej papierem do pieczenia. Włożyć do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i piec przez 20-25 minut. Wyjąc, lekko przestudzić i gdy ciasto jeszcze ciepłe zdjąć z niego papier.

Masa wiśniowa: Kompot wiśniowy (owoce i sok) przelać do garna i dolać 0,5 l wody. Dodać cukier.  Odlać niewielką ilość płynu do szklanki i rozmieszać w nim budynie. Kompot wiśniowy zagotować i wlać do niego budynie. Chwilę pogotować aż masa zgęstnieje i zdjąć z ognia. Następnie do gorącej (ale nie gotującej się masy) wsypać galaretki i dokładnie wymieszać. Odstawić do wystudzenia. Gdy masa zacznie mocno gęstnieć wyłożyć ją na upieczony biszkopt, wyrównać i ciasto włożyć do lodówki.

Pianka wiśniowa: Galaretkę przygotować według przepisu na opakowaniu i odstawić do wystudzenia. Do zimnego mleka wsypać śnieżkę i miksować zgodnie z zaleceniami na opakowaniu. Do ubitej śnieżki wlać tężejącą galaretkę. Dokładnie wymieszać. Piankę wyłożyć na masę wiśniową, równomiernie ją rozprowadzić i ciasto ponownie włożyć do lodówki - najlepiej na całą noc.


Do 30 czerwca 2019 na zakupy ze strony 
www.manufaktura-wielkopolska.pl  na hasło durszlak 10 obowiązuje rabat 10%.


Przepis bierze udział w konkursie:

Całuski z wiśniami

30.7.16

Całuski z wiśniami


Turkus morza.
Piasek pustyni.
Szarość codzienności z przebłyskami słońca.


Miałam w tym roku niezbyt dużą ilość wiśni do zagospodarowania i długo zastanawiałam się, do czego je wykorzystać (oprócz słoików). Jednak w porę sobie przypomniałam, że jakiś czasu temu piekłam ciastka serowe z nadzieniem jabłkowym (klik) i już wówczas wiedziałam, że na pewno zrobię je kiedyś z wiśniami, ponieważ ciasto idealnie komponuje się kwaskowatością wiśni i słodyczą lukru. Ciastka wyszły po prostu przepyszne! Rozeszły się w kilka godzin :)


Porcja na około 32 sztuki (w zależności od średnicy szklanki, jakiej użyjemy)

Składniki:

  • kostka chudego twarogu (250 g)
  • 6 łyżek mleka
  • 6 łyżek oleju
  • 5 łyżek cukru
  • 1 cukier waniliowy
  • 30 dag mąki + trochę mąki do podsypywania
  • 2 kopiaste łyżeczki proszku do pieczenia 
  • wiśnie
Lukier (opcja niekonieczna)
  • cukier puder
  • wrzątek
Wiśnie obieramy, myjemy i drylujemy. Twaróg ucieramy z cukrem, cukrem waniliowym, olejem oraz mlekiem starając się, aby masa miała jak najmniej grudek. Następnie wsypujemy mąkę z proszkiem do pieczenia i wszystko mieszamy. Wyłączamy mikser i wyrabiamy ciasto ręcznie. Rozwałkowujemy na grubość 5-6 mm i wykrawamy szklanką kółka. Na każde kółko kładziemy tyle wiśni, aby można było bez problemu skleić końce ciasta (sklejamy jak pierogi). Uprzednio jednak zwilżamy brzegi ciasta wodą co sprawi, że rożek nie rozklei się podczas pieczenia. Gotowe rożki kładziemy na blaszkę. Ciastka pieczemy w temperaturze 200 stopni przez około 20 minut, aż nabiorą złotego koloru. Gdy lekko przestygną wierzch ciastek smarujemy lukrem przygotowanym z cukru pudru i wrzątku (lukier powinien być gęsty).






Drożdżówki z wiśniami i kruszonką

21.7.15

Drożdżówki z wiśniami i kruszonką


Urlop. Jak to pięknie brzmi. Lecz zamiast wylegiwać się do późnych godzin porannych buszuję już po mieszkaniu od 5.30. Cóż za ironia losu :) Pogoda pokrzyżowała mi niektóre plany i koniec końców wylądowałam w kuchni :P


Ostatnio mam fazę na drożdżowe wypieki, a zwłaszcza drożdżówki z owocami. Drzewa rodzinnego sadu uginają się pod ciężarem swoich owoców. W tym roku wyjątkowo obficie obdarzyły nas wiśniami. Dlatego nie mając wyboru ;) musiałam upiec z nimi coś słodkiego :) Drożdżówki są bezproblemowe w wykonaniu a z ciastem pracuje się doskonale. Jeśli natomiast lubicie słodsze smaki, to polecam zwiększyć ilość cukru w nadzieniu, bowiem bułki nie są przesłodzone.


Składniki na 10-12 drożdżówek:

Ciasto:
  • 500 - 550 g mąki
  • 30 g świeżych drożdży
  • 250 ml mleka
  • 100 g masła
  • 2 jajka
  • 4 łyżki cukru
Nadzienie:
  • 400 g wydrylowanych wiśni
  • 2 łyżki cukru
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej
Kruszonka:
  • 70 g masła
  • 100 g mąki
  • 35 g cukru pudru
  • cukier waniliowy
Lukier:
  • cukier puder
  • mleko
  • aromat rumowy lub sok z cytryny 
Ciasto: Z drożdży, 2 łyżek mąki i ok 70 ml ciepłego mleka przygotowujemy zaczyn. Przykrywamy go ściereczką i odstawiamy na 20 minut. Mleko z masłem  rozpuszczamy na małym ogniu aż składniki się połączą i pozostawiamy do wystudzenia. Do miski wsypujemy mąkę i cukier. Dodajemy jajka a następnie wlewamy mleko z masłem (musi być jeszcze ciepłe) i wyrośnięty zaczyn. Wszystko dokładnie ze sobą łączymy i zagniatamy elastyczne ciasto. Przykrywamy je ściereczką i odstawiamy na godzinę w ciepłe miejsce aż do podwojenia swojej objętości.

Kruszonka: Wszystkie wymienione składniki łączymy i zagniatamy ze sobą. Odstawiamy do lodówki.

Nadzienie: Wiśnie mieszamy z cukrem i mąką ziemniaczaną.

Gdy ciasto wyrośnie przekładamy je na blat i ponownie zagniatamy. Dzielimy na na równe części. Każdą część formujemy na kształt placuszka. Na środku kładziemy porcję nadzienia i zawijamy brzegi tworząc zgrabną bułeczkę. Drożdżówki układamy zwinięta częścią do dołu na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Każdą drożdżówkę smarujemy mlekiem i układamy na wierzchu kruszonkę.
Nastawiamy piekarnik do 190-200 stopni. Gdy piekarnik będzie już nagrzany a drożdżówki "napuszone" wkładamy je do pieca i pieczemy 20-25 minut.
Gotowe drożdżówki polewamy lukrem.





Wiśniowiec z kremem

8.3.15

Wiśniowiec z kremem


Witam wszystkich! Drodzy czytelnicy :)
Jak zapewne zauważyliście, nie było mnie tutaj sporo czasu.
Pragnę serdecznie Was przeprosić i już spieszę z wyjaśnieniami. Otóż pracowałam nad bardzo ważnym projektem, który lada moment ujrzy światło dzienne, dlatego prowadzenie bloga musiałam odsunąć na dalszy plan. Mam jednak nadzieję, że mi szybko wybaczycie i w ramach przeprosin dacie się skusić na to pyszne ciasto :) Na biszkopcie, z wiśniami, kremem i polewą :) Przepis dostałam od koleżanki, która sobie to ciasto bardzo zachwalała :)

A wszystkim kobietkom życzę z okazji dzisiejszego Dnia Kobiet samych wspaniałości :) Miłego dnia! :)


Składniki na dużą blachę:

Biszkopt:
  • 6 łyżek ciepłej wody
  • 1 i 1/2 szklanki cukru
  • 1 cukier waniliowy
  • 1 i 1/2 szklanki mąki
  • 1 szklanka mąki ziemniaczanej
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
Warstwa wiśniowa:
  • 2 małe słoiki wiśni
  • 3 galaretki wiśniowe
Krem waniliowy:
  • 700 ml mleka
  • 2 budynie waniliowe
  • 3 łyżki cukru pudru
  • 250 g masła
  • 50 ml wódki
 Polewa czekoladowa:
  • 1/2 kostki masła
  • 4 łyżki cukru pudru
  • 3 łyżki kakao
  • 2 łyżki wody
Biszkopt: Żółtka oddzielamy od białek. Do białek dodajemy 6 łyżek wody i ubijamy na sztywno. Partiami wsypujemy cukier z cukrem waniliowym. Ubijamy, aż beza stanie się gładka i lśniąca. Dodajemy po jednym żółtku. Nadal mieszając wsypujemy po trochu mąki wymieszanej z mąką ziemniaczaną i proszkiem do pieczenia. Ciasto przelewany na wysmarowaną tłuszczem i wyłożoną papierem do pieczenia blachę. Pieczemy około 25 minut w temperaturze 180 stopni. Po wyjęciu ciasto lekko studzimy i gdy jest jeszcze dość ciepłe, ściągamy z niego papier.

Warstwa wiśniowa:
Wiśnie odsączamy z kompotu. Sok zlewamy do garnka i dolewamy tyle wody, aby całość miała objętość 1 litra. Wodę z sokiem zagotowujemy. Zdejmujemy z ognia i rozpuszczamy w niej galaretki. Odstawiamy do przestygnięcia. Pozostałe z kompotu wiśnie rozkładamy równomiernie na biszkopcie. Gdy galaretka zacznie tężeć zalewamy nią wiśnie. Odstawiamy do całkowitego stężenia galaretki (najlepiej do lodówki).

Krem waniliowy: Z mleka i proszków budyniowych gotujemy budyń. Odstawiamy do całkowitego wychłodzenia. Masło miksujemy na gładki puch. Dodajemy cukier puder a następnie po łyżce zimnego budyniu. Na końcu wlewamy wódkę. Mieszamy aż krem będzie miał jednolitą konsystencję. Rozsmarowujemy go na masie wiśniowej.

Polewa czekoladowa: Masło rozpuszczamy w rondelku. Zdejmujemy z ognia i dodajemy cukier puder. Dokładnie mieszamy aż masło z cukrem się połączą i wsypujemy kakao. Polewa powinna lekko zgęstnieć. Na końcu dolewamy 2 łyżki wody i odstawiamy na chwilę, aby przestygła. Jeszcze ciepłą polewę rozprowadzamy na kremie.




Lody jogurtowo-wiśniowe

28.7.14

Lody jogurtowo-wiśniowe




"Podły czas goni nas
Coraz prędzej, coraz prędzej,
Czasie pozwól żyć,
Proszę wolniej, czasie wolniej
Proszę wolniej!"

Jedyny plus jaki dostrzegam w tym ciągle za szybko płynącym czasie, to równie szybko zbliżający się urlop:)


Ostatnio na blogu pojawiło się także ciasto o tej samej kombinacji smakowej -Kostka jogurtowo-wiśniowa, ale jeszcze wcześniej były także lody. Moim zdaniem, kwaskowate i soczyste wiśnie doskonale komponują się z kremowym i aksamitnym smakiem jogurtu. Zakochałam się w tym smaku ;)
Lody te, przygotowałam metodą tradycyjną, tj. bez maszyny, ponieważ chciałam, aby masa wiśniowa nie była całkowicie wmieszana w masę jogurtową. Trochę się naszukałam, aż znalazłam odpowiedni przepis, a raczej zlepek dwóch przepisów. Recepturę na lody jogurtowe zaczerpnęłam stąd (klik), a frużelinę wiśniową o korzennym posmaku znalazłam tu (klik).


Składniki:

Masa jogurtowa:
  • 500 g gęstego jogurtu 
  • 250 ml śmietany kremówki
  • 250 ml mleka
  • 5 łyżek cukru
Frużelina wiśniowa:
  • 1/2 kg wiśni
  • 1,5 łyżeczki mąki ziemniaczanej
  • 1,5 łyżeczki żelatyny
  • 1/2 łyżeczki imbiru
  • płaska łyżeczka cynamonu
  • 2 łyżki cukru
Masa jogurtowa: Śmietanę kremówkę ubić na sztywno. Jogurt wymieszać z mlekiem i cukrem. Następnie dodać ubitą śmietanę i dokładnie ze sobą zmiksować. Wlać do formy i włożyć do zamrażarki.

Frużelina wiśniowa: Wiśnie wydrylować, włożyć do garnka i zasypać cukrem. Zagotować. Gdy wiśnie puszczą dużo płynu, zdejmujemy je z ognia. Odlewamy pół szklanki gorącego soku i rozpuszczamy w nim żelatynę. Mąkę ziemniaczaną rozprowadzamy w 3-4 łyżkach zimnej wody. Wiśnie doprawiamy imbirem i cynamonem. Można także na tym etapie je nieco rozdrobnić tłuczkiem do ziemniaków, jeśli lubimy mniejsze kawałki owoców. Wiśnie ponownie doprowadzamy do wrzenia i wlewamy mąkę ziemniaczaną. Mieszamy aż masa nabierze konsystencji kisielu. Zdejmujemy z ognia. Po chwili, do gorącej, ale już nie wrzącej masy, dodajemy żelatynę i całość dokładnie mieszamy. Pozostawiamy frużelinę do wystudzenia.

Gdy lody jogurtowe nabiorą już nieco zwartej konsystencji na wierzchu rozprowadzamy frużelinę, tworząc łyżką "kleksy", które następnie za pomocą widelca rozprowadzamy w lodach tworząc esy-floresy. Lody ponownie wkładamy do zamrażarki aż do stężenia.




Kompot wieloowocowy

28.7.14

Kompot wieloowocowy





Latem nie tylko woda czy soki sprawdzą się jako doskonałe napoje do ochłody. Także zwyczajny kompot, dobrze schłodzony, smakuje wtedy wyśmienicie. Dodatkowo sami decydujecie jakie owoce się w nim znajdą i jaka ilość cukru. Sezon owocowy w pełni, zatem polecam poszaleć z takimi domowymi napojami :)

Składniki:
  • 1,5 litra wody
  • 3-4 łyżki cukru
  • 500 g owoców (ja użyłam wiśnie, jabłka, czarne porzeczki, truskawki i kilka malin)
  • kilka listków świeżej mięty (opcjonalnie)
Wodę zagotowujemy z cukrem. Wsypujemy owoce i gotujemy przez około 10 minut na małym ogniu, aż owoce będą miękkie (jabłka) a kompot nabierze głębokiego koloru. Mniejsze owoce się rozpadną, ale to nic nie szkodzi. Zdejmujemy kompot z ognia o dorzucamy kilka listków świeżej mięty. Odstawiamy w chłodne miejsce. Po około godzinie czasu wyjmujemy miętę aby nie zdominowała ona smaku kompotu swoim aromatem. Gdy kompot wystygnie przecedzamy go przez sito.


Kostka jogurtowo-wiśniowa

22.7.14

Kostka jogurtowo-wiśniowa




Niespostrzeżenie umyka dzień za dniem.
Ale drobne, miłe gesty zawsze potrafią nawet zwykły dzień zmienić w milszy :)

Poniższe ciasto to wypiek ekspertmentalny, ale muszę stwierdzić, że bardzo udany. Ciasto jest lekkie, orzeźwiające i owocowe.W sam raz na letnie upały i kawkę w ogrodzie :) Ja wprawdzie zamieniłam ogród na balkon ale czy to ważne gdzie? Ważnie z kim :)


Ciasto na małą blaszkę

Składniki:

Biszkopt:
  • 4 jajka
  • 4 łyżki cukru
  • 4 łyżki mąki
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
 Masa jogurtowa:
  • 1000 g jogurtu naturalnego (najlepiej typu greckiego lub gęstego)
  • 7 łyżek cukru
  • 8 łyżeczek żelatyny
Frużelina wiśniowa:
  • 750 g wydrylowanych wiśni
  • 4-5 łyżek cukru
  • 3 łyżki mąki ziemniaczenej 
  • 4 łyżeczki żelatyny
Biszkopt: Żółtka oddzielić od białek. Białka ubić na sztywną pianę. Wsypać partiami cukier i ubijać aż powstanie lśniąca beza. Następnie dodawać po jednym żółtku a na końcu obie mąki i proszek do pieczenia. Ciasto wylać na blaszkę wysmarowaną tłuszczem i wyłożoną papierem do pieczenia. Piec w temperaturze 180 stopni przez 20-25 minut. Gdy ciasto będzie jeszcze ciepłe zdjąć papier i pozostawić do wystudzenia.

Masa jogurtowa: Jogurt przelać do dużej miski i dodać cukier. Na najmniejszych obrotach miksera delikatnie wymieszać, aby cukier się rozpuścił. Żelatynę rozpuścić w gorącej wodzie i ciepłą (nie gorącą) wlać do masy. Dokładnie ze sobą połączyć a gdy zacznie tężeć wyłożyć na biszkopt. Wstawić do lodówki aż masa stężeje.

Frużelina wiśniowa: Wiśnie przełożyć do garnka i zasypać cukrem. Gotować aż wiśnie puszczą sok (można także rozdrobnić nieco owoce za pomocą tłuczka do ziemniaków). Odlać pół szklanki soku i rozprowadzić w niej mąkę ziemniaczaną. Zawiesinę wlać do garnka i gotować, aż nabierze konsystencji kisielu. Zdjąć z ognia. Żelatynę rozpuścić w gorącej wodzie i wlać do gorącej (nie wrzącej!) masy. Dokładnie ze sobą połączyć i schłodzić. Gdy masa wiśniowa zacznie tężeć wykładamy ją na masę jogurtową i ciasto ponownie wstawiamy do lodówki minimum na 2 godziny.



Ciasto dodaję do akcji:

W wiśniowym sadzie 2014
Tort Miś

6.7.14

Tort Miś


Czasami zadziwiam samą siebie, że jestem w stanie zrobić rzeczy, które za pierwszym razem wydawały mi się niemożliwe do zrealizowania. Tak było z tym tortem. Kilka lat temu wypatrzyłam go w internecie (tutaj) i zanotowałam w zakładce "do zrobienia". Długo czekał na swój debiut. A 25 urodziny mojego M wydawały się najlepszą okazją, aby go w końcu popełnić. Przez kilka dni kombinowałam, jak go zrobić, udekorować, żeby jak najbardziej przypominał misia, a nie coś "misiopodobnego". Ostatecznie widzicie efekt mojej pracy - misia przypomina, ale takiego, który ma okrąglutkie "siedzisko" i spłaszczone nogi :P no cóż - o wiele łatwiej wychodzą mi artystyczne rzeczy z ołówkiem w ręku aniżeli z tylką dekoracyjną :P Ale najważniejsze, że solenizant był zachwycony :)


Tort do najłatwiejszych nie należy, ale nie jest też nie wiadomo jak trudny. jedynie trochę pracochłonny. Ale efekt końcowy - jak sami widzicie - jest wart poświęconego mu czasu. Możecie go skomponować według własnych upodobań. Biszkopty mogą być tylko w jednym kolorze a kolor i smak kremu także.
Poniżej podałam przepis na biszkopt, który piekłam z własnego przepisu, nie mniej jednak, jeśli macie swoją sprawdzoną i niezawodną recepturę, to spokojnie możecie z niej skorzystać. Jeśli natomiast tort ma być dla dzieci, to wystarczy alkohol do nasączenia ciasta zamienić na sok :) Przygotować należy także kilka misiek o różnych średnicach, co ułatwi nam wycinanie kształtów. Warto również już na etapie składania misia ułożyć go na naczyniu lub desce, na którym go podamy i pod spód umieścić serwetkę albo papier, gdyż gotowy tort ciężko będzie przenieść na inne naczynie.

Składniki:

Biszkopt jasny (średnica 26 cm):
  • 5 jajek
  • 5 łyżek mąki
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej
  • 5 łyżek cukru
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
Biszkopt ciemny (średnica 26 cm):
  • 6 jajek
  • 5 łyżek mąki
  • 2 łyżki kakao
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej
  • 6 łyżek cukru
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
Biszkopt jasny:
Żółtka oddzielamy od białek. Białka ubijamy na sztywno. Partiami dosypujemy cukier aż masa będzie gładka i lśniąca. Dodajemy po jednym żółtku. Na koniec wsypujemy mąkę z proszkiem do pieczenia i delikatnie wszystko ze sobą łączymy. Ciasto przelewamy do tortownicy wysmarowanej tłuszczem i wyłożonej papierem do pieczenia i pieczemy przez około 25 minut w temperaturze 180 stopni.

W ten sam sposób pieczemy biszkopt ciemny.

Biszkopt jasny rozcinamy na 2 blaty.
Biszkopt ciemny rozcinamy na 3 blaty.
Za pomocą misek wycinamy blaty o różnyc średnicach

Składanie misia:

1. Korpus: Układamy kolejno : 1 jasny blat, 1 ciemny blat i 1 jasny blat (średnica 26 cm).
                 Następnie 1 ciemny blat (śr. 14 cm) i 2 ciemne blaty (śr. 12 cm).

2. Głowa: 3 blaty ( śr. 10,5 cm)

3. Łapy nóg: 2 koła (śr. 10 cm), które przecinamy na pół i ze sobą łączymy
    Łapki rąk: 2 koła (śr. 7,5) cm, które przecinamy na pół i ze sobą łączymy 

4. Uszy: 2 koła wycięte za pomocą kieliszka

5. Pyszczek: 3 koła wycięte za pomocą kieliszka

6. Z pozostałych skrawków ciasta formujemy nogi i ręce.


Krem:
  • 800 ml mleka
  • 2 budynie czekoladowe
  • 4 łyżki cukru
  • kostka masła
  • 1 łyżka kawy rozpuszczalnej
Dodatkowo:
  • słoik dżemu wiśniowego
  • 100 ml wiśniówki + 50 ml wody
  • wiśnie z kompotu
  • gotowy krem do tortów smaku waniliowym
  • 3-4 łyżki kakao
  • 300 ml mleka
  • czekolada
Z mleka, cukru i proszku budyniowego gotujemy budyń. Odstawiamy do wystygnięcia. Masło ucieramy na miękki puch i dodajemy po łyżce zimnego budyniu oraz kawę rozpuszczoną w minimalnej ilości wody. Ucieramy na gładki krem.

Z 300 ml mleka przygotowujemy krem do tortów z proszku.
Wiśniówkę mieszamy z wodą.


Pora na przełożenie naszego misia kremem.
Moja rada: jeśli macie taką możliwość, róbcie tort w miarę chlodnym miejscu lub przy otwartym oknie.

Zaczynamy od korpusu. Każdy blat nasączamy ponczem. Smarujemy cienką warstwą dżemu oraz kremu i układamy po kilka wiśni. Następnie przykrywamy następnym blatem i powtarzamy czynność aż dojdziemy do głowy. Łapki rąk, nóg i pyszczka sklejamy za pomocą dżemu lub kremu i przyklejamy do reszty. Jeśli będziemy mieć problem z utrzymaniem stabilności niektórych części misia (mi np. odklejał się pyszczek), wówczas przymocowujemy je za pomocą wykałaczki lub patyczka do szaszłyka. Należy jednak pamiętać, aby podczas krojenia je wyjąć!).
Gdy miś będzie już poskładany, przystępujemy do dekoracji. Najpierw jasnym kremem smarujemy łapy misia i pyszczek. Odkładamy też 2-3 łyżki jasnego kremu jeśli trzeba będzie nanieść poprawki. Do pozostałej części jasnego kremu dodajemy kakao i dokładanie ze sobą łączymy. Przekładamy do tylki w końcówką w kształcie gwiazdki i dłuższymi pociągnięciami robimy futro. Następnie doczepiamy uszy posmarowane jasnym kremem i obtoczone naokoło w czekoladzie. Na końcu z czekolady wykrawamy oczy, nos i usta. Tort schładzamy przez kilka godzin w lodówce.


Na koniec wystarczy zapewnić naszemu misiowi odpowiednią oprawę (kilka wstążek, rekwizytów itp.) i niecierpliwie czekać na reakcję najbliższych :)


A to już solenizant ze swoim tortem :)






Ciasto wiśniowo-czekoladowe

13.2.14

Ciasto wiśniowo-czekoladowe



O swoim stosunku do Walentynek pisałam już rok temu, przy publikacji walentynkowego ciasta z serduszkami (klik). W tej kwestii nic się nie zmieniło. Upiekłam tylko inne ciasto;) 


Jestem bardzo zadowolona z tego wypieku. Nie jest ani zbyt skomplikowane ani zbyt słodkie. A wiśnia i czekolada to duet idealny. Do tego nutka kawy. Całość delikatna i pyszna :)


Ciasto na małą, kwadratową blaszkę

Składniki:

Biszkopt:
  • 4 jajka
  • 4 łyżki cukru
  • 4 łyżki mąki
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka kawy rozpuszczalnej
  • 1 płaska łyżka kakao
 Masa wiśniowa:
  • słoik kompotu wiśniowego ( u mnie 300 g)
  • 1 i 3/4 szklanki soku wiśniowego
  • 1 galaretka wiśniowa
  • 1 łyżeczka żelatyny
Poncz:
  • 1 łyżeczka kawy rozpuszczalnej
  • 1 łyżeczka cukru
  • pół szklanki wody
 Pianka czekoladowa:
  • szklanka mleka
  • tabliczka mlecznej czekolady
  • 1 śnieżka
  • 3 łyżeczki żelatyny 
W pierwszej kolejności rozpoczynamy od przygotowania masy na piankę czekoladową. W szklance mleka rozpuszczamy mleczną czekoladę (w kąpieli wodnej) i odstawiamy w chłodne miejsce (najlepiej jak nieco przestygnie wstawić do lodówki).

Następnie kompot z wiśni (razem z owocami) wlewamy do garnka i dolewamy 1 i 3/4 szklanki soku wiśniowego. Doprowadzamy do wrzenia. Wówczas zdejmujemy z ognia i wsypujemy galaretkę oraz jedną łyżeczkę żelatyny. Całość dokładnie mieszamy i odstawiamy w chłodne miejsce, aby stężała ( nie musi to nastąpić szybko, gdyż galaretka będzie potrzebna dopiero po upieczeniu biszkoptu).

W międzyczasie przygotowujemy biszkopt. Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni. Łyżeczkę kawy zalewamy łyżeczką wrzątku, aby kawa nabrała płynnej konsystencji, wówczas lepiej połączy się z ciastem. Żółtka oddzielamy od białek. Białka ubijamy ze szczyptą soli na sztywną pianę. Wsypujemy powoli cukier i ubijamy aż do powstania lśniącej i gładkiej bezy. Następnie dodajemy po jednym żółtku oraz kawę. Ciągle mieszając powoli wsypujemy mąkę z proszkiem do pieczenia oraz kakao. Dokładnie mieszamy. Ciasto wylewamy na blaszkę wysmarowaną tłuszczem i wyłożoną papierem do pieczenia. Pieczemy przez 25 minut.

Gdy ciasto przestygnie nasączamy je ponczem przygotowanym z kawy, cukru i wody. Na ciasto wylewamy tężejącą galaretkę z wiśniami i odstawiamy do lodówki aby stężała. Następnie dokańczamy przygotowanie pianki. Do miski z mlekiem czekoladowym wsypujemy opakowanie "Śnieżki" i ubijamy aż masa stanie się gęsta. Żelatynę rozpuszczamy w 2-3 łyżkach wody i odstawiamy na chwilkę aby napęczniała. Wówczas powoli podgrzewamy (nie doprowadzając do wrzenia!) aż spowrotem nabierze płynnej konsystencji (np. na bardzo małym ogniu w garnuszku albo w kąpieli wodnej). Żelatynę wlewamy do masy czekoladowej i szybko i energicznie miksujemy aby nie pojawiły się grudki. Masę natychmiast wykładamy na wierzch ciasta i równo rozprowadzamy. Ciasto wstawiamy na kilka godzin do lodówki. Przed podaniem można oprószyć odrobiną kakao lub zetrzeć trochę gorzkiej czekolady.


Ciasto dodaję do akcji:

Słodkie Walentynki 2014
Tortowe ciasto wiśniowe. I w jakim kierunku zmierza mój blog?

27.2.13

Tortowe ciasto wiśniowe. I w jakim kierunku zmierza mój blog?


Dzisiaj trochę dłuższy wstęp. Przeglądając ostatnio blogi trafiłam na bardzo ciekawy post Pani Eweliny Majdak z bloga Around the kitchen table. Po przeczytaniu zadałam sobie pytanie: W jakim właściwie kierunku zmierza mój blog? No właśnie...w jakim? Trudno mi jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Wiem za to, w jakim kierunku on NIE zmierza. Otóż jak już zapewne zauważyliście, nie podążam za blogowym kalendarzem świątecznym, tj. kiedy są święta Bożego Narodzenia nie zasypuję Was przepisami na 10 rodzai karpia, zupy grzybowej czy pierników. Kiedy za pasem Wielkanoc nie znajdziecie u mnie szerokiego wyboru żurków, mazurków i babek. A kiedy zbliża się Tłusty Czwartek nie zamykam się w kuchni i nie smażę tony pączków, za którymi nie przepadam. Oczywiście zdarzają się także wyjątki. Ale wyznaję zasadę, że to blog jest dla mnie, a nie ja dla bloga. Jednym słowem - nie robię czegoś tylko dlatego, bo tak wypada lub bo inni czegoś takiego ode mnie oczekują. Blog jest odzwierciedleniem mojego stylu życia, moich poglądów i mnie samej. Nie lubię robić czegoś pod presją. To, że za oknem może być lato, wcale nie oznacza, że nie mogę mieć ochoty na zjedzenie piernika. Czerpię niezwykłą satysfakcję z prowadzenia tego bloga i nie chcę, by to zadowolenie zostało przyćmione lub zmieniło się w przykry obowiązek.

Tutaj pozwolę sobie zacytować fragment wpisu Pani Eweliny : "Nie trzeba szukać na siłę. Ta tematyka jest w nas. Wystarczy wsłuchać się w siebie i pisać o tym, co nas zachwyca na co dzień".

Stale poszukuję nowych smaków i ciągle coś udoskonalam. Zazwyczaj są to zdjęcia, nad którymi ciągle ubolewam i tymże bólem zalewam Was także na blogu. Nawet jeśli danie jest warte podzielenia się z nim, to jeśli zdjęcia nie odpowiadają moim wymaganiom, to rezygnuję z ich publikacji. 
Tak. Jestem pieprzonym estetą. 
I szlag mnie trafia, jeśli coś mi się najzwyczajniej nie podoba. 
A zwłaszcza zdjęcia.

Ciągle poszukuję również swojego stylu. Zarówno w pisaniu jak i fotografowaniu. Wprawdzie pewnie rzuca się Wam w oczy stosowanie przeze mnie przestawnego szyku zdania, ale w tym wypadku uznaję to za atut - jako mój osobisty wyznacznik twórczości artystycznej. 

Podsumowując - w jakim kierunku w końcu zmierza mój blog?
My simple kitchen - to w tłumaczeniu "Moja prosta kuchnia". I taka jest także idea tego bloga. Dania proste, codzienne, nie wymagające zbyt wielkiego zachodu czy umiejętności kulinarnych. Bo każdy z nas nie został od razu mistrzem noża i widelca i zaczynał od samego zera. Ja również. Bo każdy lubi powracać do smaków z dzieciństwa i nie ma chyba osoby, której nie smakowałyby babcine pierogi czy zwykły ucierany placek z owocami. I nawet jeśli od czasu do czasu zdarzy mi się opublikować wpis na bardziej pracochłonny wypiek ( bo zazwyczaj ciasta wpinają się w tę kategorię), to zapewniam, że ich wykonanie nie jest kosmicznie trudne i nie trzeba wynająć armii krasnoludków. Do tego zawsze porcja refleksji, niekoniecznie na tematy kulinarne. Ponieważ świat nie kręci się tylko wokół samego jedzenia :)


Po tak obszernym wywodzie pora w końcu przejść do sedna. Powyższe ciasto wiśniowe to jedno z moich ulubionych, dlatego było jednym z paru wypieków na moim urodzinowym stole. Uwielbiam je zwłaszcza za wiśniową masę w środku. Przepis od dawna jest w mojej rodzinie i pochodzi od mojej babci. Nie jest za słodkie. Bardziej wręcz orzeźwiające. A przy tym wcale nie takie skomplikowane i nie-proste na jakie wygląda :)

Ciasto na dużą blachę

Składniki:

Biszkopt:
  • 6 jajek
  • 6 łyżek cukru
  • 6 łyżek mąki
  • 1 łyżka kakao*
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
Masa wiśniowa:
  • 2 małe słoiki wiśni z kompotu bez pestek
  • 3 budynie śmietankowe
  • 2 galaretki wiśniowe
  • 3 łyżki cukru
Pianka:
  • 2 śnieżki
  • 2 galaretki wiśniowe
  • 400 ml mleka
Biszkopt: Żółtka oddzielamy od białek. Białka ubijamy na sztywno. Powoli wsypujemy cukier i ubijamy aż białko będzie lśniące. Następnie dodajemy żółtka. Cały czas mieszając wsypujemy powoli mąkę wymieszaną z kakao i proszkiem do pieczenia. Dokładnie mieszamy. Ciasto przelewamy do wysmarowanej tłuszczem i wyłożonej papierem do pieczenia blachy i pieczemy 25 minut w temperaturze 180 stopni. Gdy ciasto będzie jeszcze ciepłe wyjmujemy z formy i zrywamy papier.

*kakao można pominą i upiec jasny biszkopt

Masa wiśniowa: Wiśnie wraz z sokiem przekładamy do garnka i dolewany troszkę wody. Stawiamy na ogniu. W pół szklance wody rozprowadzamy budynie i 3 łyżki cukru i wlewamy je do wiśni, gdy te zaczną wrzeć. Gotujemy budyń. Zdejmujemy z ognia i do gorącej masy (ale nie wrzącej ! ) wsypujemy 2 galaretki i całość energicznie mieszamy aż wszystko dokładnie się ze sobą połączy. Masę odstawiamy w chłodne miejsce. Gdy znacznie stężeje, ale nadal będzie lejąca rozprowadzamy ją na cieście i odstawiamy do całkowitego stężenia.

Pianka: galaretki przygotowujemy według przepisu na opakowaniu (ja dodaję dodatkowo jeszcze 2 łyżeczki żelatyny). Śnieżkę ubijamy z mlekiem. Wlewamy tężejącą galaretkę. Wszystko dokładnie mieszamy i wykładamy na masę wiśniową. Odstawiamy do zastygnięcia.


W ramach nawiązanej ostatnio współpracy ze sklepem 1000 smaków świata dzisiaj prezentuję kolejną testowaną przeze mnie kawę - tym razem o smaku Delicji Szampańskich z nutą truskawki.
Brzmi kusząco? :)Po otwarciu opakowania uderza nas aromat znanych każdemu ciastek Delicji. Tenże zapach unosi się również po zmieleniu kawy. Sam napar ma piękną, ciemnorubinową barwę i rewelacyjnie wyczuwalną nutę ciasteczek truskawkowych. Po prostu poezja:) Rozpocząć dzień od takiej filiżanki kawy to czysta przyjemność:) Póki co - nasz faworyt :)


Wybaczcie, ale muszę się pochwalić, jaką miłą niespodziankę urodzinową dostałam od mojego M... :) (jeszcze raz Ci dziękuję :*).



Copyright © My simple kitchen