Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wanilia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wanilia. Pokaż wszystkie posty
Puszysty sernik waniliowy

16.4.19

Puszysty sernik waniliowy


Ostatnio dosyć słodko na blogu a to jeszcze nie koniec. Dzisiaj zostawia Wam przepis na pyszny sernik a już niebawem pojawią się babeczki, takie w sam raz do koszyczka. A na wytrawne propozycje zapraszam po świętach :)


Przepis na ten sernik pojawił się ostatnio w jednym z odcinków z udziałem Mariety Mareckiej (kto ogląda Kuchnię+ wie, o kim mówię). Co mnie skłoniło, żeby go upiec? Otóż autorka zachwalała, że sernik po upieczeniu nie opada i pozostaje równy. To zasługa krótkiego miksowania składników, dzięki czemu masa nie napowietrza się. I jak widzicie na zdjęciu, mój sernik również taki wyszedł, więc śmiało polecam, jeśli nie przepadacie za sernikami, które po upieczeniu zapadają się niczym krater wulkanu ;)


Sernik ten nie jest zbyt skomplikowany ani pracochłonny, bowiem jego siła smaku tkwi w prostocie składników. Dajcie mu porządnie wystygnąć a na drugi dzień będziecie się cieszyć aksamitnym i rozpływającym się w ustach sernikiem. To zasługa pieczenia go w kąpieli wodnej. Dla tych, którzy są zwolennikami tradycyjnych smaków, będzie idealny :) Do spodu możecie użyć dowolnych kruchych ciastek, jednak herbatniki - moim zdaniem - sprawdzą się tutaj najlepiej :)


Tortownica 24 cm

Składniki:

Spód:
  • 200 g herbatników (u mnie pełnoziarniste)
  • 70 g roztopionego masła
Masa serowa:
  • 1 kg sera na sernik
  • 250 ml śmietany kremówki
  • 5 jajek
  • 250 g cukru
  • 2 łyżki mąki
  • 1 budyń waniliowy
  • miąższ z 1 laski wanilii

Spód: Herbatniki miksujemy aż powstanie żwirek. Łączymy je z roztopionym masłem. Dno tortownicy wykładamy papierem do pieczenia i wykładamy masę ciasteczkową dokładnie ją dociskając (najlepiej dłonią). Spód podpiekamy przez 10 minut w temperaturze 180 stopni i studzimy. Obniżamy temperaturę do 160 stopni i przygotowujemy masę serową.

Masa serowa: Do miski przekładamy twaróg, wlewamy śmietanę kremówkę i krótko miksujemy. Następnie dodajemy miąższ z 1 laski wanilii, rozkłócone jaja i cukier. Miksujemy na małych obrotach, niezbyt długo, tylko do dokładnego połączenia się składników. Na koniec wsypujemy przesianą mąkę oraz budyń waniliowy.
Tortownicę z podpieczonym spodem owijamy szczelnie folią aluminiową. Umieszczamy ją na blasze z wysokim rantem. Przelewamy do formy masę serowa i wyrównujemy wierzch. Na dno blachy wlewamy gorącą wodę do połowy wysokości tortownicy. Całość wstawiamy do piekarnika i pieczemy przez około 1,5 godziny. Studzimy przy uchylonych drzwiczkach piekarnika. 



Deser angielski z truskawkami

9.6.18

Deser angielski z truskawkami


Uff... czy u Was też się dzisiaj leje taki okropny żar z nieba? Doprawdy nie pamiętam tak ciepłej wiosny (w zasadzie sądząc po temperaturach to lata) jak tego roku. Najchętniej zanurzyłabym się gdzieś w cieniu drzewa lub wentylatora z mrożoną kawą w dłoni... ;)


Ten deser jest wprost przepyszny. M ciągle mnie namawia, abym mu znowu go zrobiła. Krem angielski (przypominający nieco nasz budyń) z wanilią i kremówką, galaretka ze świeżymi truskawkami i miękkie biszkopty. To połączenie jest fantastyczne. Dodatkowo, tak jak autorka przepisu sugeruje (klik), możecie nasączyć biszkopty jakimś alkoholem - nalewką czy likierem. Ja jednak, z myślą o córce, pominęłam ten krok. A i tak wyszło pysznie! :)


Składniki na 4-5 porcji:

Krem angielski:
  • 3 żółtka
  • 1/3 szklanki cukru
  • 200 ml kremówki
  • 250 ml mleka
  • 1 laska wanilii
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
Dodatkowo:
  • 500 g truskawek
  • 1 galaretka truskawkowa
  • około 100 g biszkoptów


Krem angielski: Laskę wanilii rozciąć i wyskrobać z niej ziarenka. Do garnka wlać śmietanę, dodać ziarna oraz laskę wanilii. Wsypać cukier i na średnim ogniu zagotować. Żółtka wymieszać z mlekiem oraz mąką ziemniaczaną. Gdy śmietana zacznie wrzeć, wyjąć z niej laskę wanilii i wlać mleko z żółtkami. Zmniejszyć ogień i cały czas mieszając, aby krem się nie przypalił, zagotować go aż wyraźnie zgęstnieje. Odstawić do wystygnięcia.

Galaretkę rozpuścić w 250 ml wrzątku. Truskawki obrać i pokroić na ćwiartki. Jeszcze ciepłą wymieszać z truskawkami i odstawić do lekkiego stężenia.

W pucharkach na przemian układać: galaretkę z truskawkami, biszkopty oraz krem. I znowu truskawki, biszkopty i krem - aż do wyczerpania składników. Odstawić najlepiej do lodówki na kilka godzin.


Babka z serkiem mascarpone

22.4.18

Babka z serkiem mascarpone


Wiosno trwaj. Jasne i rześkie poranki, zieleń, która zaczyna nas wszędzie otaczać, zapach kwitnących drzew, który unosi się w powietrzu. Takie z pozoru błahe rzeczy potrafią nadać niezłego kopa w życiu codziennym. I poranne wstawanie już nie jest takie groźne ;)


Wprawdzie dawno już po świętach i sezon na babki został przełożony na następny rok, to u nas tego zwykłego wypieku raczej nie zabraknie. Bo dobra babka nie jest zła. Jest wręcz idealna na coś słodkiego do kawy gdyż większość składników przeważnie jest w domu i nie jest zbyt skomplikowana. Zazwyczaj piekę ją późnym po południem (tudzież wieczorem) aby przez noc zdążyła wystygnąć.


Lubię zatem szukać nowych przepisów na ten smakowity wypiek. Ostatnio u koleżanki jadłam  przepyszną babkę, którą dzielę się dziś z Wami na blogu. Babka z dodatkiem mascarpone - mięciutka i wilgotna - po prostu przepyszna. Skradła moje serce od pierwszego kęsa i oczywiście poprosiłam o przepis. Ja swoją babeczkę dodatkowo oblałam lukrem z cukru pudru i soku z cytryny ale możecie ją spokojnie oprószyć tylko cukrem pudrem.


Składniki:
  • 175 g masła
  • 1 szklanka cukru
  • 250 g serka mascarpone
  • 5 jajek
  • 1 łyżeczka esencji waniliowej
  • 2,5 szklanki mąki
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
Masło utrzeć z cukrem na puszystą masę tak, aby cukier był jak najmniej wyczuwalny. Porcjami dodawać mascarpone. Cały czas ucierając dodawać po jednym jajku i wlać esencję waniliową. Na koniec wsypywać partiami mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i całość dokładnie zmiksować. Ciasto (powinno być gęste) przełożyć do natłuszczonej i wysypanej mąką formy z kominkiem. Piec w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez 1 godzinę (aż do suchego patyczka). Gotową babkę wystudzić i polać lukrem lub posypać z cukrem pudrem.






Sernik krakowski

30.3.18

Sernik krakowski



Pisanki gotowe.
Dom posprzątany.
Babka się piecze. 


Drodzy czytelnicy, 

Z okazji zbliżających się świąt Wielkiejnocy pragnę Wam złożyć najserdeczniejsze życzenia. Aby owe święta upłynęły Wam w radosnej atmosferze, na stole niczego Wam nie zabrakło a zajączek Was hojnie obdarzył. Niech to będzie czas spokoju i wytchnienia od codzienności :)



To już ostatni przepis przed świętami. Padło na sernik. Taki jaki lubię - ciężki, na kruchym cieście, aromatyczny i pełen rodzynek (za co M się na mnie prawie obraził, bo ich nie lubi :P). Taki sernik, to ja mogę jeść. Sięgnęłam po przepis tutaj (klik). W tego typu sernikach zaleca się, aby twaróg był z kostki, własnoręcznie zmielony. Ten z wiaderka ponoć się nie nadaje. Ja przygotowałam to ciasto właśnie z serkiem z wiaderka. Powód? Taki miałam akurat w lodówce i nie chciało mi się biec do sklepu a później bawić się w mielenie twarogu. Jednym słowem - oszczędność czasu. I wcale nie uważam, aby sernik był przez to mniej smaczny. Jest równie zwarty i konkretny, taki jaki powinien być :)


Składniki:

Ciasto:
  • 3 żółtka 
  • 330 g mąki
  • 180 g zimnego masła
  • 80 g cukru pudru
  • 1-2 łyżeczki kwaśnej śmietany
Masa serowa:
  • 1 kg sera półtłustego
  • 150 g masła
  • 1 szklanka cukru pudru
  • 5 jajek
  • 1 budyń waniliowy 
  • 50 ml mleka
  • 1/2 szklanki rodzynek
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • skórka otarta z cytryny
Lukier:
  • 1 szklanka cukru pudru
  • sok z cytryny

Ciasto: Blachę o wymiarach 25x30 cm wysmarować masłem i wyłożyć papierem do pieczenia. Z podanych składników szybko zagnieść ciasto. Podzielić je na 2 części ( 1/3 i 2/3). Mniejszą część ciasta włożyć do lodówki. Natomiast większą częścią wyłożyć blachę do pieczenia, starając się jak najrówniej rozłożyć ciasto. Blachę z ciastem włożyć na 30 minut do lodówki. W międzyczasie rozgrzać piekarnik do 180 stopni. Ciasto ponakłuwać widelcem i podpiec przez około 15 minut. Wystudzić.

Masa serowa: Rodzynki namoczyć we wrzątku i odstawić na 15 minut aby napęczniały. Masło utrzeć z cukrem pudrem na puszystą masę. Stopniowo dodawać po jajku. Dokładnie wymieszać i partiami dodawać ser. Następnie wsypać budyń, wlać mleko, ekstrakt waniliowy i dodać skórkę z cytryny. Masę dokładnie ze sobą wymieszać. Na końcu dodać odsączone rodzynki. Masę wylać na wcześniej podpieczony spód. Drugą część ciasta rozwałkować i pokroić w równe paski, które należy ułożyć na cieście pod skosem tworząc kratkę. Tak przygotowany sernik włożyć do piekarnika nagrzanego do 170-180 stopni i piec przez około 60 minut. Po tym czasie uchylić piekarnik i pozostawić w nim sernik na 10 minut do przestudzenia. Następnie wyjąć i całkowicie wystudzić.

Lukier: Cukier puder utrzeć z sokiem z cytryny (tyle soku ile zabierze cukier) i posmarować nim wystudzony sernik.




Babka czekoladowo-waniliowa

19.3.18

Babka czekoladowo-waniliowa



Dzisiejszy wstęp trochę nieplanowany ale życie samo go zweryfikowało. Będzie o szacunku wobec czyjejś pracy. A dokładnie o prawach autorskich. Prawie każdy bloger ma na swoim blogu zamieszczoną fiszkę o tym, że nie zgadza się na bezczelne kopiowanie i wykorzystywanie swoich treści bez naszej wiedzy. I tutaj pojawia się problem. O ile wiele osób tego wymaga, to wcale się do tego nie stosuje. Zmierzając do sedna. Całkiem niedawno znalazłam swój przepis (dosłowne kopiuj-wklej) na innym blogu. Bez żadnego oznaczenia, że został skopiowany czy zapożyczony z mojej strony. Drodzy blogerzy - szanujmy siebie i swoją pracę. Osobiście zawsze, gdy korzystam z czyjegoś przepisu, wprowadzając nawet drobne zmiany, oznaczam jego źródło lub piszę o nim. Czy to takie trudne i pracochłonne? Chyba nie. A szacunek się należy. Bo blogowanie (co pewnie każdy z Was wie), jest owocem ciężkiej pracy. I uszanujmy to, jeśli z owoców czyjeś pracy korzystamy.


Ta babka zniknęła praktycznie w 24 godziny. Była tak pyszna, że nawet mała M podkradała ją z talerza. Niby zwyczajna babka marmurkowa ale za to miękka, aromatyczna i wilgotna. To najbardziej lubimy. Babki piekę dosyć często (ze względu na M) i dawno nam żadna tak nie posmakowała. Po raz kolejny klasyka broni się sama. Do oblania babki polecam polewę czekoladową a bazie czekolady. Ja zrobiłam tylko lukier z kakao i cukru pudru, który wprawdzie dobrze smakuje z babką, lecz tak ładnie się już nie prezentuje. Przepis pochodzi z magazynu Moje Gotowanie 4/2016 z moimi zmianami.


Składniki:

Ciasto waniliowe:
  • 12,5 dag masła
  • 150 g cukru
  • 2 jajka
  • 150 g kwaśnej śmietany
  • 20 dag mąki
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka esencji waniliowej (lub 1 cukier waniliowy)
Ciasto czekoladowe: 
  • 150 ml mleka
  • 80 g gorzkiej czekolady (dałam połowę mlecznej i połowę gorzkiej) 
  • 12,5 dag masła
  • 150 g cukru
  • 2 jajka
  • 150 g mąki
  • 3 łyżki kakao
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
Dodatkowo:
  • polewa czekoladowa

Ciasto waniliowe: Masło utrzeć z cukrem na gładką masę (tak, aby cukier był jak najmniej wyczuwalny). Następnie dodać po jednym jajku i kwaśną śmietanę. Mieszając, wsypać partiami mąkę z proszkiem do pieczenia i wanilię (jeśli używamy cukru waniliowego dodajemy go do cukru). Ciasto dokładnie ze sobą wymieszać.

Ciasto czekoladowe: W mleku rozpuścić czekoladę. Odstawić do wystudzenia. Masło utrzeć z cukrem na gładką masę. Dodawać po jednym jajku. Wlać mleko z czekoladą. Na końcu wsypać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i kakao. Całość dokładnie ze sobą wymieszać.

Formę na babkę (u mnie z kominkiem) wysmarować masłem i oprószyć mąką. Za pomocą łyżek nakładać naprzemiennie warstwę ciasta waniliowego i czekoladowego. Na sam koniec, za pomocą widelca, lekko przemieszać oba ciasta tworząc marmurkowy wzór. Babkę piec w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez około 50-60 minut (aż do suchego patyczka). Wystudzone ciasto polać polewą czekoladową.




Domowa przyprawa do kawy

4.12.16

Domowa przyprawa do kawy


Padnij. Kawa. Powstań.
Error. Wyczerpanie baterii.
Ale i tak jest cudownie :P ;)


Kiedyś natrafiłam na taką przyprawę do kawy w Lidlu i gdy opakowanie zostało już puste postanowiłam sama sobie taką przyrządzić. Okazało się to wcale nie takie trudno, a wręcz banalne. 
Możecie dowolnie modyfikować składniki. Nie lubicie przyprawy do piernika? Dodajcie np. imbir, pomarańczę zastąpcie cytryną itp. Co kto lubi :) Taka domowa przyprawa idealnie nada się również na prezent. Wystarczy opakowanie ładnie ozdobić, dodać kawałek wstążki, doczepić bilecik i gotowe. Może podarujecie ją komuś? Okazja już niebawem - lada dzień Mikołąjki :) A nic tak bardzo nie cieszy, jak własnoręcznie robiony prezent prosto od serca :)


 Składniki:
  • 75 g brązowego cukru
  • 1 laska wanilii
  • skórka starta z jednej pomarańczy
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 2 łyżeczki przyprawy do piernika
W miseczce wymieszać ze sobą cukier, cynamon, przyprawę do piernika oraz skórkę pomarańczową. Laskę wanilii przekroić wzdłuż i wyskrobać ziarenka, dodać do miseczki. (Resztę wanilii umieśćcie w słoiczku z cukrem; otrzymacie w ten sposób domowy cukier waniliowy). Całość dokładnie wymieszać. Następnie przesypać do młynka do kawy i zmiksować. Przyprawa powinna zmienić kolor na jaśniejszy i nabrać konsystencji zbliżonej do cukru pudru, ale z nadal wyczuwalnymi kryształkami cukru. Gotową przyprawę przesypać do słoiczka i szczelnie zamknąć.
Do kawy wystarczy wsypać 1 łyżeczkę przyprawy i zalać jak zwykle.


Waniliowe ciasto z porzeczkami (bez miksera)

10.7.16

Waniliowe ciasto z porzeczkami (bez miksera)


Wczorajszy spacer w porywach wiatru. Właściwie to  miałam wrażenie, że zbliża się początek jesieni aniżeli że tkwimy w pełni lata. Dzisiaj już na szczęście lepiej, od rana tańczy słońce w firankach. W domu unosi się zapach jagodzianek, które poczyniłam z samego rana. Cichy, spokojny poranek. Czytam sobie różne artykuły. Zaraz wstawię obiad. Takie błahostki...


To ciasto polecam absolutnie każdemu, kto narzeka na brak czasu. Nie wymaga ono użycia miksera i robi się je na prawdę szybko. Ciasto typowo jak na muffinki - wrzucamy wszystko do jednej miski i mieszamy. I po godzinie mamy pyszne, wilgotne i sprężyste ciasto. Na wierzch co kto woli - u mnie miks porzeczek - Wy możecie dorzucić maliny, jagody, agrest... co jest akurat pod ręką.

Tortownica 26 cm

Składniki:
  • 25 dag mąki
  • 3/4 szklanki cukru
  • 1/2 szklanki oleju
  • 1 szklanka kefiru
  • 1 jajko
  • 2 opakowania cukru waniliowego
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 20 dag porzeczek (czarnych, czerwonych, żółtych)
Kruszonka: ja wykorzystałam kruszonkę, którą kiedyś zamroziłam, bo sporo mi jej zostało. Jeśli jednak nie macie takiej pod ręką, możecie ją szybko przygotować, np z tego przepisu (klik) a nadmiar tak jak ja zamrozić, i zostawić na następny raz.

Porzeczki umyć i obrać z szypułek. Do miski wbić jajko, wlać olej i kefir. Dokładnie ze sobą wymieszać. Następnie wsypać mąkę, proszek do pieczenia, cukier i cukier waniliowy. Całość dokładnie ze sobą połączyć. Ciasto przełożyć do formy wyłożonej papierem do pieczenia. Na wierzchu równomiernie rozłożyć porzeczki i posypać sporą ilością kruszonki. Owoce z kruszonką lekko docisnąć. Ciasto piec w temperaturze 180 stopni przez około 40-45 minut (do suchego patyczka). Przed podaniem posypać cukrem pudrem.




Nalewka z czarnego bzu z wanilią i kawą

19.9.15

Nalewka z czarnego bzu z wanilią i kawą


Uwielbiam czarny bez. Sok czy konfitura często gościły w moim domu za sprawą babci, która popełniała te rarytasy. Ja tym razem postanowiłam pójść o krok dalej i zrobić coś, czego do tej pory nie robiłam z tymi owocami. I padło na nalewkę :)


Patent na nalewkę podsunęła mi znajoma, która znalazła w gazecie (nie wiem której) pomysł na ten trunek. Dodatek kawy i wanilii wydawał mi się bardzo ciekawy i dobrze pasował mi do czarnego bzu. Jednak nie miałam gotowego przepisu więc musiałam improwizować. Koniec końców powstała bardzo smaczna nalewka, która z racji słodkiego smaku powinna być raczej nazwana likierem.
Nalewka nie jest zbyt mocna - wielbicielom ostrzejszych smaków polecam dolać więcej wódki lub spirytusu. A jeśli ktoś nie lubi kawowego smaku może zmniejszyć ilość kawy lub całkowicie ją pominąć. I oczywiście polecam zaopatrzyć się w cierpliwość - dobra nalewka to taka, która musi trochę postać aby całkowicie rozwinęła swój aromat :)


Składniki na jedną dużą butelkę (jak na zdjęciu):
  •  1 kg owoców czarnego bzu
  • 400 g cukru
  • 2 łyżki cukru z prawdziwą wanilią lub jedna laska wanilii*
  • 75 ml zaparzonej czarnej kawy (niezbyt mocnej)
  • 250 ml wódki
  • 250 ml spirytusu
Obrane i umyte owoce włożyć do garnka i zalać 0,5 l wody. Gotować minimum godzinę. Odcedzić i odcisnąć sok. Do soku dodać cukier i gotować aż nabierze lśniącej konsystencji podobnej do syropu. Zdjąć z ognia.  Dodać cukier waniliowy i zaparzoną kawę. Wymieszać i odstawić na noc. Następnego dnia dodać wódkę i spirytus. Przelać do butelek, zamknąć i odstawić w ciemne i chłodne miejsce minimum na miesiąc.

*jeśli zdecydujemy dodać się laskę wanilii, wówczas kroimy ją wzdłuż na pół, wyskrobujemy ziarenka i razem z laską dorzucamy ją w tym samym momencie co kawę. Następnego dnia wyjmujemy.



Przepis na nalewkę znajdziecie w nowym magazynie Życie ze Smakiem





Muffinki waniliowo - kawowe z czereśniami

6.7.15

Muffinki waniliowo - kawowe z czereśniami



Owocowy szał. Truskawki, maliny, czereśnie, porzeczki, wiśnie, agrest... O, jeszcze zapomniałam o jagodach. Manufaktura dżemów, ciast, kompotów i innych przetworów pracuje pełną parą.
Bez odbioru.
:):):)


Czereśnie, wanilia i kawa. Brzmi kusząco, prawda? A smakuje jeszcze lepiej. W sam raz na letnie wycieczki, do rączki dziecka, do pracy. Gdy tylko najdzie nas ochota na coś słodkiego. Szybkie i proste w wykonaniu :) Jak każde muffinki :)
Muffinki z tego przepisy wychodzą spore, dlatego polecam wykorzystać większe papilotki, albo wykonać je własnoręcznie z papieru do pieczenia, tak jak ja to zrobiłam.


Składniki na 12 dużych muffinek:
  • 350 g mąki
  • 150 g cukru
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 6 łyżek kefiru
  • 1/2 szklanki mleka
  • 2 jajka
  • 100 g masła rozpuszczonego
  • 1 łyżka budyniu waniliowego
  • 2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej
  • 72 sztuki czereśni
Masło rozpuścić i wystudzić. Czereśnie umyć, obrać i wydrylować. W jednej misce umieścić składniki suche: mąkę, cukier, proszek do pieczenia oraz budyń waniliowy. W drugiej misce połączyć ze sobą składniki mokre: rozpuszczone masło, jajka, kefir oraz mlek. Mokre składniki wymieszać z suchymi na gęste ciasto (jeśli będzie zbyt gęste można dolać więcej mleka). Ciasto podzielić na pół. Jedną część pozostawić jasną, a do drugiej wlać kawę rozpuszczalną (wcześniej rozpuszczoną w minimalnej ilości wody) i wymieszać. Formę do muffinek wyłożyć papilotkami. Do każdej nałożyć po sporej łyżeczce jasnego ciasta. W ciasto wcisnąć po 3 czereśnie. Następnie nałożyć porcję ciasta kawowego i znowu włożyć po 3 czereśnie. Gotowe muffinki piec  w temperaturze 180 stopni przez 25-30 minut (do suchego patyczka).










Orzechowiec II

7.4.15

Orzechowiec II



Melancholia wdziera się przez okna.
Poprzez zachmurzone niebo.
Poprzez porywisty wiatr.
Poprzez smętną aurę.
Stare kawałki brzmią w głośnikach radia...


Na blogu jest już jeden przepis na orzechowiec (klik). Ten różni się przede wszystkim tym, że orzechy są na spodzie, a nie na wierzchu ciasta, dzięki czemu o wiele lepiej się kroi. Jak to bywa w przypadku ciast miodowych najlepiej przygotować je na dwa-trzy dni przed podaniem, aby smaki się przegryzły i nawzajem dopełniły. Bardzo polecam to ciasto wielbicielom orzechów, których zapewne tutaj nie brakuje :)

Inspiracja był dla mnie ten przepis (klik). Po wprowadzeniu zmian i dostosowaniu go do własnych potrzeb powstał ten oto orzechowiec. Ciasto o wyrazistym i ciężkim smaku. Z pysznymi, karmelowymi orzechami.


Składniki:

Ciasto:
  • 600 g mąki
  • 200 g cukru
  • 125 g masła
  • 2 jajka
  • 2 łyżki płynnego miodu
  • 5 łyżek kwaśnej śmietany
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka sody
Masa orzechowa:
  • 250 g orzechów włoskich (drobno posiekanych)
  • 2 łyżki płynnego miodu
  • 100 g cukru
  • 100 g masła
Krem waniliowy:
  • 700 ml mleka
  • 2 budynie waniliowe
  • 4 łyżki cukru
  • 1 laska wanilii
  • 1 kostka masła
  • 2 łyżki cukru pudru
Polewa czekoladowa:
  • 120 g masła
  • 4 łyżki cukru pudru
  • 3 łyżki kakao
  • 2 łyżki zimnej wody
Ciasto: Z podanych składników zagnieść ciasto (gdyby się mocno kleiło podsypać mąką). Podzielić je na dwie części i wstawić do lodówki na pół godziny. Blaszkę wysmarować masłem i wysypać mąką. Wyłożyć na nią jedną część ciasta i piec w temperaturze 180 stopni przez około 10-15 minut (aż góra będzie złota). Drugą częścią ciasta również wyłożyć blaszkę i wylać na wierzch masę orzechową. Piec nieco dłużej, około 20 minut.

Masa orzechowa: Cukier masło i miód rozpuścić w garnuszku. Dosypać orzechy. Całość zagotować. Gorącą masę wylać na drugą część ciasta.

Krem waniliowy: Mleko wlać do garnka. Odlać 1/2 szklanki. Laskę wanilii przeciąć wzdłuż na pół, wyskrobać ziarenka i dodać do mleka. Zagotować. W pozostałym mleku rozprowadzić proszek budyniowy z 4 łyżkami cukru. Do gotującego się mleka wlać zawiesinę budyniową ( uprzednio należy wyjąć laskę wanilii) i ugotować budyń. Wystudzić. Masło utrzeć z cukrem pudrem na puch i dodawać stopniowo zimny budyń. Ucierać aż krem będzie jednolity i bez grudek.

Polewa czekoladowa: w rondelku rozpuścić masło. Zdjąć z ognia i dodać cukier puder. Wymieszać. Następnie dodać kakao. Ponownie zamieszać. Na samym końcu dolać 2 łyżki zimnej wody.

Na placku z orzechami rozprowadzić krem waniliowy i przykryć go "gołym" plackiem. Ciasto polać polewą czekoladową i posypać orzechami. Pozostawić w chłodnym miejscu co najmniej na jedną dobą, żeby smaki się przegryzły. Ciasto najlepsze jest na drug - trzeci dzień po upieczeniu.




Dżem czereśniowy z nutą wanilii

27.6.14

Dżem czereśniowy z nutą wanilii



Już piątek? Albo raczej - nareszcie:P
Czekam już z niecierpliwością na rozpoczęcie weekendu wieczorem:P
Idąc po ziemniaki do sklepu dotarło także do mnie, że dzisiaj początek wakacji...
Ach, kiedy to było... kiedy czekało się z utęsknieniem na ten ostatni dzwonek ogłaszający wolność i labę na 2 miesiące...;) Oj, daaaaawnoooo..... Dawno temu i nieprawda ;)
Za to prawda zawsze była taka, że początek wakacji zawsze ogłaszał u mnie sezon na czereśnie :)
W tym roku wyjątkowo hojnie obdarowało nas drzewko i kilkanaście słoików z dżemem czereśniowym już stoi na półkach w spiżarni :)
Zastanawiałam się, czy taki przepis w ogóle dodawać na bloga, ponieważ spodziewam się, że część osób może mnie skrytykować za użycie "gotowca" do dżemów. No cóż - od lat używam dżemiksów, konfitureksów i innych podobnych cudów do produkcji dżemów i jak widać żyję i mam się dobrze :) Cały sekret tkwi w odpowiednim dobraniu dodatków. W tym przypadku dodanie wanilii do czereśni nadało im niezwykły aromat. Naprawdę polecam. Możecie dodać laskę wanilii, domowy cukier waniliowy a ostatecznie - jeśli nie posiadacie takich specyfików - dodać zwykły cukier waniliowy :)


Składniki:
  • 1 kg czereśni
  • 0,5 kg cukru
  • 2-3 cukry waniliowe
  • 1 opakowanie konfiturex 2:1
Czereśnie oczyścić, dokładnie umyć i wydrylować. Przełożyć do garnka i dolać około 50 ml wody. Owoce gotować aż częściowo się rozpadną a następnie rozdrobnić je na małe kawałki za pomocą tłuczka do ziemniaków. Wsypać cukier oraz cukry waniliowe. Gotować przez kilka minut aż cukier całkowicie się rozpuści. Następnie wsypać konfiturex i dokładnie wymieszać. Gotować na małym ogniu przez 5-6 minut (na opakowaniu produktu podany jest czas gotowania się dżemu - zazwyczaj wynosi on od 2 do 3 minut. Ja natomiast zawsze gotuję go trochę dłużej). Gotowy dżem zdjąć z ognia i rozlać do przygotowanych wcześniej słoików. Zakręcić i odwrócić do góry dnem. Pozostawić do całkowitego wystudzenia.



Ciasto jogurtowe z rabarbarem

27.4.14

Ciasto jogurtowe z rabarbarem


Mam swój ulubiony, czerwony kubek, z którego piję tylko i wyłącznie kawę. 
Mam swój ulubiony, wysoki, niebieski kubek, z którego piję tylko i wyłącznie czerwoną herbatę. 
Mam swój ulubiony, "koci" kubek, z którego piję wszytskie inne herbaty.
Brzmi absurdalnie, prawda? Jakimś dziwnym trafem, tylko w tych kubkach wybrane napoje smakują mi najlepiej. Pomimo, że mam całą szafkę zawaloną różnymi kubkami, to używam tylko tych trzech ;)
Lecz w życiu chodzi przecież także i o to, aby być trochę niemożliwym... :)


Rabarbar niezmiennie kojarzy mi się z majem i kwitnącym bzem. W tym roku już wprawdzie oba moje ulubieńce zagościły jeszcze w kwietniu, jednak to nie ma większego znaczenia, ponieważ zawsze się doskonale razem komponują. 
Moje pierwsze w tym roku ciasto z rabarbarem zrobiłam bez głębszego zastanowienia, tj. zajrzałam do lodówki i widziałam zalegający jogurt, zatem powstało ciasto jogurtowe :) Proste, lekkie, smaczne - takie do po południowej kawki :)


Porcja na małą blaszkę

Składniki:
  • kubeczek jogurtu naturalnego (150 g)
  • 3 jajka
  • 250 g cukru
  • 375 g mąki
  • 100 ml oleju
  • 1 cukier waniliowy
  • 1 łyżeczka (z górką) proszku do pieczenia
  • 0,5 kg rabarbaru
  • cynamon
  • olejek waniliowy
Żółtka oddzielić od białek. Białka ubić na sztywną pianę. Dodać cukier i ubijać aż beza będzie gładka i lśniąca. Dalej ubijając dodawać żółtka, jogurt, kilka kropel olejku waniliowego i olej. Na samym końcu wsypać mąkę z proszkiem i wszystko dokładnie wymieszać. Ciasto przelać do wyłożonej papierem formy. Na wierzch rozłożyć rabarbar i oprószyć cynamonem. Ciasto piec w temperaturze 180 stopni od 40 do 60 minut (zależy od wielkości formy jakiej użyjecie - moje ciasto było wyższe dlatego piekło się nawet 60 minut. Najlepiej sprawdzić patyczkiem, czy jest gotowe).






Copyright © My simple kitchen