czwartek, 22 września 2016

Idzie nowe...


Kochani!

Jak się zapewne domyślacie moja mała aktywność ma swoje powody...
Tak jak zauważyliście, tym jedynym konkretnym powodem jest ta cudna kruszynka...
Nasza Marcelinka :) Od tygodnia wywróciła nam świat do góry nogami :)
Nowy etap w życiu, nowe obowiązki i nowa hierarchia wartości... kto sam z Was jest rodzicem doskonale wie, o czym mówię.
Dlatego proszę Was o wyrozumiałość. Póki co całym światem dla mnie i dla M jest nasza córka a wszystkie dalsze sprawy musiały zejść na drugi plan.
Jak tylko się ze sobą poznamy i ogarniemy szał rodzicielstwa wracam do Was :)

Madlene 17 (Magdalena)
Czytaj dalej »

wtorek, 6 września 2016

Energetyczne smoothie


Macie tak czasami, że wstajecie rano i nawet kawa nie jest Was w stanie postawić na nogi? Za niedługo ogarnie nas jesienna aura i pewnie ten problem jeszcze bardziej się nasili. A co powiedzielibyście w tej sytuacji na koktajl z rana? Lekki, nie za słodki i dający kopa? Już sam jego kolor napawa energią :) W składzie banan, sezonowe owoce i marchewka. Ktoś chętny? :)


Składniki na 2 porcje:
  • 1 banan
  • 2 brzoskwinie
  • 3 nektarynki
  • szklanka świeżo wyciśniętego soku marchewkowego (lub 5 dużych marchewek)
Banana i brzoskwinie obrać, nektarynki można zostawić ze skórką (chyba że komuś to przeszkadza wtedy może obrać). Wrzucić do blendera i zmiksować. Marchewkę obrać i wycisnąć z niej sok w sokowirówce (można użyć również soku gotowego, jednodniowego). Następnie dolać sok marchewkowy do kielicha blendera i ponownie zmiksować. Na zdrowie :)





Czytaj dalej »

sobota, 3 września 2016

Muffinki ze śliwkami na śmietanie i 4 urodziny bloga



To zadziwiające, jak ten czas potrafi pędzić do przodu. Zanim się obejrzałam pierwsza połowa roku zleciała nawet nie wiem kiedy a druga sprytnie ją w tej kwestii dogania. I tym samym zbliżamy się do 4 urodzin bloga... Tak tak, właśnie dzisiaj mijają już 4 lata odkąd publikuję posty i dzielę się z Wami swoimi przepisami. Z roku na rok nie potrafię się nadziwić, kiedy to zleciało? Za rok pewnie znowu usiądę zdumiona przed komputerem z kolejną rocznicą na ramieniu.

4 lata to sporo ale też bardzo mało. Może szybkie podsumowanie?
Nadal pragnę wypróbować tysiące nowych przepisów i smaków i gdzieś jeszcze bardziej wepchnąć swoją pasję mocniej w życie codzienne. Moje zdjęcia również coraz bardziej mi się podobają.
Kolejny punkt - Życie ze Smakiem. To efekt ciężkiej pracy mojej i koleżanek blogerek, która przyniosła i nadal niesie ze sobą sporo satysfakcji i radości.
I na koniec blogosfera. Cóż, nie będę się kolejny raz rozwodzić ile to wspaniałych ludzi tutaj poznałam bo to się robi już nudne;)
Dlatego zapraszam już po przepis na pyszne muffinki ze śliwkami, które dzięki dodatkowi śmietany nie wysychają i długo pozostają miękkie i wilgotne. Po prostu przysłowiowe "niebo w gębie". Polecam te muffinki upiec jednak w wyższych foremkach (jeśli nie macie takich gotowych możecie je sami przygotować z papieru do pieczenia), dzięki temu będziecie mieć pewność, że ciasto Wam nie wypłynie a babeczki równomiernie urosną. Inspiracją był dla mnie ten przepis (klik).


Składniki na 12 sztuk:
  • 2 jajka
  • 3/4 szklanki cukru
  • 1/2 szklanki oleju
  • 2 łyżeczki cukru waniliowego
  • 2 szklanki mąki
  • szczypta soli
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 szklanka śmietany
  • około 2 szklanek śliwek (u mnie czerwone renklody) 
  • orzechy włoskie - do posypania 
Śliwki umyć, pozbawić pestek i pokroić w kostkę. Do jednej miski wlać olej, śmietanę i wbić jajka. Wymieszać ze sobą. Następnie wsypać mąkę, cukier, cukier waniliowy, sól oraz proszek do pieczenia. Wymieszać ze sobą na gładkie ciasto. Na końcu dodać pokrojone śliwki. Ciasto nakładać w równych porcjach do papilotek. Wierzch posypać posiekanymi orzechami włoskimi. Muffinki włożyć do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i piec przez 30 minut (aż do suchego patyczka).


I tak 4 rok zleciał i rozpoczyna się powoli piąty... I znowu zbliża się jesień. Moja ulubiona i wytęskniona. Z pięknymi mgłami unoszącymi się o poranku i kolorowym pejzażem. Ale również czymś więcej. Czymś, przy czym cała reszta traci na znaczeniu.
Przez pierwsze pół roku byłam nieobecna. I dzisiaj chciałam uchylić rąbka tajemnicy, co było powodem tej nieobecności.


Ta oto kruszynka, która lada dzień będzie z nami, jest sprawcą całego zamieszania <3


A wcześniejsze przygotowania do ślubu oraz niezbyt dobre samopoczucie na początku ciąży sprawiły, że byłam zmuszona zrobić sobie przerwę. No bo jak tu przygotować coś słodkiego, kiedy przez pół roku Twoim ulubionym ciastem były pomidory? :P
Pewnie za niedługo znowu będę zmuszona zrobić sobie małą przerwę, kiedy górą wezmą obowiązki związane z macierzyństwem. Ale jedno jest pewne - na pewno zawsze wrócę :)


Czytaj dalej »

środa, 31 sierpnia 2016

Domowa granola


Dzisiaj miałam podzielić się z Wami przepisem na coś słodkiego jednak zmieniłam plany. Wczoraj przygotowałam sobie po raz pierwszy (i na pewno nie ostatni) domową granolę. I przepadłam. Zakochałam się w niej. Żałuję, że wcześniej takiej sobie nie zrobiłam! Zawsze szukam w sklepie jakiegoś musli, które odpowiadałoby mi składem  - czyli bez konserwantów, tony cukru i innych ulepszaczy. I zawsze muszę obejść się smakiem. Ale teraz to już nie będę miała problemu :)



Plusem takiej domowej granoli jest to, że możemy dodać do niej to, na co tylko mamy ochotę. W mojej dominują bakalie - orzechy, rodzynki, suszone jabłka i żurawina. A skoro jutro rozpoczyna się rok szkolny to pomyślałam, że będzie to idealny post, bo pewnie wiele mam szuka inspiracji na śniadania dla swoich pociech:) Wystarczy dodać jogurt/kefir/mleko, jakiś owoc i idealne śniadanie na start gotowe.


Składniki:
  • 200 g płatków owsianych górskich
  • 200 g płatków orkiszowych pełnoziarnistych
  • 3 łyżki miodu
  • 1 łyżka oleju kokosowego
  • 1 szklanka orzechów włoskich
  • 2 łyżki słonecznika
  • 1 szklanka żurawiny
  • 1 szklanka rodzynek
  • 2 szklanki suszonych jabłek
  • 1/3 szklanki migdałów
Migdały i orzechy nie za grubo posiekać. Płatki owsiane i płatki orkiszowe wymieszać z orzechami, migdałami i słonecznikiem. Do garnuszka włożyć miód z olejem kokosowym i na małym ogniu podgrzewać, aż składniki się rozpuszczą i połączą ze sobą. Wlać do mieszanki płatków i dokładnie ze sobą wymieszać - tak, aby wszystko było pokryte glazurą. Masę równomiernie rozłożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.Włożyć do piekarnika nagrzanego do 170-180 stopni i podpiekać przez 30 minut co jakiś czas mieszając. Płatki powinny się zezłocić i nabrać orzechowego aromatu. Uważać, aby nie przypalić :) Granolę wyjąć i wystudzić. Dodać żurawinę, rodzynki i pokrojone na kawałki suszone jabłka. Wymieszać. Gotową granolę przełożyć do słoika.





Czytaj dalej »

niedziela, 28 sierpnia 2016

Domowy sos pomidorowy


Końcówka lata i wysyp różnorodnych warzyw i owoców zachęca do przetwarzania czego się da.
Jeśli macie dużo pomidorów to koniecznie zróbcie sobie taki sos. Nie dość, że jest przepyszny, to jeszcze możecie użyć go do wielu potraw - do pizzy, mięsa, czy zapiekanek. A nawet do wyjadania ze słoika:D Ja już żałuję, że nie zrobiłam go z większej porcji :) Idealnie będzie się nadawał do zimowych dań. Pomidory nie muszą być koniecznie pierwszej jakości - jak najbardziej nadadzą się te mocno dojrzałe czy z małymi plamkami. I zazwyczaj można je kupić za połowę ceny :)

Ten przepis znajdziecie również w nowym numerze magazynu Życie ze Smakiem, który współtworzę (klik). Jak Wam się podobała lektura? :)


Składniki na 5 słoików po 250 ml:
  • 3 kg mięsistych pomidorów
  • 2 łyżki cukru
  • 1 łyżka soli
  • 3 duże ząbki czosnku
  • 2 łyżeczki ziół prowansalskich
  • 1 łyżeczka bazylii
  • 6 ziaren ziela angielskiego
  • 1/3 łyżeczka chili
  • 1 łyżeczka kolorowego pieprzu ziarnistego
  • 3 łyżki oliwy z oliwek
Pomidory sparzyć i obrać ze skórki. Pokroić je w dużą kostkę (usuwając zieloną końcówkę) i wrzucić do dużego garnka. Dodać sól i cukier. Całość gotować na średnim ogniu przez minimum godzinę, od czasu do czasu mieszając. Następnie dodać rozgnieciony czosnek, zioła prowansalskie, bazylię, ziele angielskie, chili i kolorowy pieprz. Gotować przez następne pół godziny aż sos nabierze intensywnej barwy i wyraźnie zgęstnieje. Wówczas zdjąć garnek z ognia a sos zblendować. Doprawić ewentualnie do smaku.  Jeśli konsystencja sosu nadal jest dla nas zbyt rzadka, wówczas należy jeszcze jakiś czas gotować go na małym ogniu. Gotowy sos przełożyć do przygotowanych słoików, mocno zakręcić i obrócić do góry dnem. Gdy wystygną pasteryzować przez około 15 minut.





Czytaj dalej »
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...