Świetny sposób na przyrządzenie kalafiora. Do tej pory najchętniej jadłam go z bułką tartą, czasami pieczonego. Kalafior panierowany w jajku i bułce tartej pierwszy raz jadłam parę lat temu u teściowej. I w sumie nie wiem, dlaczego przepis pojawia się dopiero teraz. Jest to mój ulubiony patent na to warzywo i gorąco go polecam każdemu, kto jeszcze nie próbował kalafiora w tym wydaniu. Nie podaję dokładnej ilości składników - wszystko zależy od tego, jaką ilość chcecie przygotować. W skrócie można rzec, że jest to kalafior przyrządzony jak schabowy;)
Tak jak obiecałam, wrzucam zaległe przepisy, które czekają już w kolejce do publikacji. Jako pierwsza tarta z sezonowymi warzywami.
Pomysł na tartę powstał spontanicznie, przy okazji czyszczenia lodówki i okazał się być bardzo smacznym rozwiązaniem na zagospodarowanie tzw. resztek. Możecie tą tartę przygotować również na kruchym cieście - jednak wtedy jej przygotowanie zajmie Wam znacznie więcej czasu.
Forma o średnicy 28 cm
Składniki:
1 opakowanie ciasta francuskiego
1 czerwona papryka
1 mała cukinia
1/3 kalafiora
2 jajka
200 g śmietany
60 g żółtego sera
sól, pieprz, słodka papryka
Paprykę pozbawiamy gniazd nasiennych i kroimy w kostkę. Cukinię obieramy, pozbawiamy nasion (jeśli jest młoda skórkę i nasionka możemy zostawić) i również kroimy w kostkę. Podsmażamy przez kilka minut na patelni aż warzywa będą al dente. Kalafiora dzielimy na różyczki i gotujemy je w osolonej wodzie. Odcedzamy. Ciastem francuskim wykładamy formę do tarty, nakłuwamy je na całej powierzchni widelcem i podpiekamy przez 10 minut w temperaturze 200 stopni. Żółty ser ścieramy na tarce o drobnych oczkach. Jajka mieszamy ze śmietaną, serem i przyprawiamy solą, pieprzem i słodką papryką. Na podpieczony spód wykładamy podsmażoną cukinię i paprykę oraz kalafiora. Całość zalewamy masą serowo-śmietanową i wkładamy do piekarnika na około 30 minut i pieczemy aż wierzch tarty ładnie się zarumieni a farsz się zetnie.
"If you want something in your live you've never had,
you'll have to do something you've never done".
J.D Houston
Poranne zrywy autorki nie służą jej wylewności na blogu :P
Stos chusteczek higienicznych nie pozwalają normalnie "pracować" przy komputerze.
A "tykająca bomba zegarowa" w głowie uniemożliwia kreatywną twórczość :P
Przepis na powyższą zupkę znalazłam w jakieś gazecie (zabijcie mnie, ale już nie pamiętam jaka to była). Obawiałam się nieco dodatku śmietany kremówki ale okazała się on strzałem w dziesiątkę, ponieważ nadała zupie aksamitną i lekko słodkawą nutę. A mnóstwo warzyw sprawiło, że zupa nie jest banalna w smaku i ładnie się prezentuje na talerzu.
Składniki:
1 skrzydełko
1/2 cebuli
4 duże pieczarki
2 średnie marchewki
4 średnie ziemniaki
mały kawałek selera i pora
1 litr wody
kilka różyczek kalafiora
2 kulki ziela angielskiego
1 liść laurowy
1/2 łyżki mąki
70 ml śmietany kremówki
sól, pieprz, vegeta, majeranek
Do garnka wlewamy litr wody i wrzucamy skrzydełka. Gdy woda zacznie się gotować wrzucamy pokrojone w kostkę ziemniaki, marchewkę, seler i por. Dodajemy ziele angielskie i liść laurowy.
Pieczarki obieramy i kroimy na plasterki. Na patelni rozpuszczamy odrobinę tłuszczu i wrzucamy posiekaną połówkę cebuli. Następnie dodajemy pieczarki i smażymy tak długo aż będą miękkie. Wówczas zdejmujemy je z ognia i i obsypujemy je 1/2 łyżką mąki. Mieszając powoli dolewamy śmietanę. Dokładnie ze sobą wszystko łączymy i powoli wlewamy do garnka z zupą. W tym momencie dorzucamy różyczki kalafiora. Zupę gotujemy jeszcze kilka minut na małym ogniu aż kalafior będzie miękki. Doprawiamy do smaku sola, pieprzem, majerankiem i vegetą.
Po świątecznym obżarstwie pora na coś nieco lżejszego :) Zanim nasze stoły zawojują warzywa i sałata majowa, chciałam się z Wami jeszcze podzielić sałatką, która powstała przy okazji czyszczenia lodówki :)
Składniki:
1/2 kalafiora
1 puszka kukurydzy
1 duży filet z kurczaka
1 duża łyżka majonezu
2 łyżki keczupu
sól, pieprz, przyprawa do gyrosa
1 łyżeczka curry
Kalafiora dzielimy na różyczki i gotujemy przez 2-3 minuty w osolonej wodzie. Ma się tylko lekko podgotować i po wyjęciu z wody powinien być lekko twardawy. Filet z kurczaka kroimy w kostkę i doprawiamy go solą, pieprzem i przyprawaą do gyrosa. Smażymy aż będzie miękki. Gdy kalafior i kurczak wystygną wrzucamy je do jednej miski, dodajemy kukurydzę, majonez, keczup i curry. Wszystko dokładnie mieszamy i ewentualnie doprawiamy jeszcze do smaku solą i pieprzem.
* dobrym dodatkiem do tej sałatki będą także rodzynki (wcześniej sparzone).
I'm happy - udało mi się dostać dzisiaj świeżutki rabarbar :D
Biegam.
Zaczyna padać.
Biegnę dalej.
Zaczyna padać mocniej.
Uśmiecham się.
Leje.
I właśnie im bardziej leje tym bardziej czuje się wolna. I szczęśliwa.
Nie przeszkadza mi nic.
Gdybym mogła, zaczęłabym tańczyć i skakać, w rytm piosenki.
Tej energicznej.
W mojej krwi płynie rock.
A tak nawiasem mówiąc, nowe buty do biegania, TE IDEALNE, potrafią zamienić bieg w fruwanie nad ziemią :D ;)
Pomimo, że szczęśliwa, to sucha raczej nie wróciłam :P Dlatego oprócz tradycyjnej herbaty na rozgrzewkę trzeba było naładować swoje akumulatory także czymś konkretnym.
A zupka - powiem nieskromnie - wyszła przepyszna. I gorąco ją polecam, nie tylko na rozgrzewkę :)
Przepis zaczerpnęłam z książki Elżbiety Adamskiej, "Kuchnia polska i światowa".
Na 4-6 porcji
Składniki:
1 mały kalafior
3-4 szklanki bulionu warzywnego (zależne od preferowanej gęstości zupy)
plaster selera
1 średnia pietruszka
3-4 łyżki śmietany
sok z cytryny
sól, pieprz, cukier, gałka muszkatałowa
1 cebula
płatki migdałowe
Kalafiora ugotować do miękkości w bulionie warzywnym wraz z selerem pokrojonym w kostkę i pietruszką pokrojoną w plasterki. Cebulę obrać, pokroić drobno i podsmażyć na maśle na złoty kolor. Dodać do gotujących się warzyw. Zdjąć z ognia i zmiksować zupę za pomocą blendera aż nabierze kremowej konsystencji. Jeśli zupa będzie zbyt gęsta można dolać bulionu. Przyprawić solą, pieprzem, cukrem, sokiem z cytryny i gałką muszkatałową. Dodać śmietanę i dokładnie wymieszać. Płatki migdałowe zrumienić na patelni na złoty kolor i posypać nimi każdą porcję zupy przed podaniem.
P.S. Ja już żyję jesienią ^^ Co już widać na blogu hehe ;)