sobota, 20 lipca 2013

Szybka zapiekanka ziemniaczana z patelni



Ostatnio coraz trudniej jest mi się zabrać za gotowanie i pieczenie nie wspomnąc już o napisaniu posta. Life is brutal. A teraz na nogi postawiłaby mnie chyba tylko "siekiera" (czyt. bardzo mocna kawa). Dlatego dziś krótko i na temat. Poniższa zapiekanka powstała z resztek po obiedzie, a mianowicie z ziemniaków. Do tego kilka dodatków i kolacja jak marzenie. I przede wszystkim szybka. Oczywiście możecie dorzucić do niej to na co macie ochotę, np. kukurydzę czy pieczarki.


Składniki:
  • ugotowane ziemniaki (najlepiej młode)
  • 1 cebula
  • 1 mała kiełbasa
  • ser mozzarella
  • sol, pieprz, słodka papryka
Na patelnię wlewamy odrobinę oleju. Wrzucamy posiekaną w piórka cebulę i pokrojoną w kostkę kiełbasę. Następnie dodajemy pokrojone w plasterki ziemniaki. Przyprawiamy solą, pieprzem i słodką papryką ( nie dajemy w tym momencie zbyt dużo, zawsze można doprawić na końcu. Wszystko smażymy tak długo, aż ziemniaki nabiorą złocistego koloru. Na końcu rozdrabniamy ser mozzarella i układamy na ziemniakach. Smażymy jeszcze chwilę pod przykryciem aż ser się rozpuści i podajemy.


Czytaj dalej »

wtorek, 16 lipca 2013

Koktajl bananowo - czekoladowy


Zakwasyyyy...
Przydałby się masażysta :D
Ktoś chętny? :P

Zastanwiam się nie raz, czy wrzucać tak banalne przepisy jak ten? Nie ma w nim nic odkrywczego. A jednak się łudzę, że może anuż ktoś się pokusi o taką kombinację smakową;)
A sam koktajl to dobra opcja na posiłek po treningu.

Składniki:
  • 1 banan
  • szklanka mleka
  • 2 kostki gorzkiej czekolady
Banana zmiskować z mlekiem. Wymieszać z posiekaną czekoladą. I to już cała filozofia :)


Na punkcie tej piosenki wprost oszalałam. A gdy jej nuty popłynęły w uszach podczas biegania, moje nogi zamieniły się w skrzydła <3

Czytaj dalej »

piątek, 12 lipca 2013

Drożdżówka z serkiem waniliowym i malinami


 
"Dobry człowiek jest jak małe światełko. Wędruje poprzez mroki naszego świata i na swojej drodze zapala zgaszone gwiazdy".
 
Phil Bosmans
 
Jak nie pieczenie w późnych godzinach nocnych to pieczenie skoro świt. W zasadzie to miał być poranny bieg. Ale niespodziewany, lejący się z nieba deszcz sprawił, że strój biegowy zamieniłam na ten kuchenny i tak o to na śniadanie zajadałam się tym ciachem :)


Ostatnio u mnie dość owocowo. A konkretnie malinowo. Ktoś ostatnio napisał w komentarzu, że zazdrości mi tych malin z własnego ogródka. Sama sobie też ich zazdroszczę (:D) ale chmary głodnych krwiopijców i krzaków pokrzyw już zdecydowanie nie. I tak każda wyprawa na maliny kończy się kilkunastoma nowymi, swędzącymi i bolącymi miejscami. Już nie wspomnę, że czasami czuję się jak w buszu bo to cholerstwo zdążyło urosnąć wyżej niż moja blond czupryna sięga. Ale koniec końców maliny zawsze się znajdą :)

Od pary dni chodziło za mną ciasto drożdżowe. Najpierw miało być z czarnymi porzeczkami. Później myślałam nad czerwonymi porzeczkami. Jednak po ostatniej przeprawie po "buszu" padło ostatecznie na maliny. Z kremowym waniliowym serkiem. I kwaśnym lukrem cytrynowym. Poezja.
Polecam na słodki początek weekendu :)

Przepis na ciasto drożdżowe podaję za autorką tego przepisu (klik) a serek i maliny to już moja inwencja :)


Porcja na dużą blachę.

Składniki:
  • 500 g przesianej mąki
  • 120 g cukru
  • 150 g masła
  • 3 duże jaja
  • 1 opakowanie drożdży instant (7 g)
  • skórka starta z jednej cytryny
  • szczypta soli
  • około 220 ml mleka
Dodatkowo:
  • 400 g serka waniliowego
  • około 70 dag malin
Lukier:
  • cukier puder
  • sok z cytryny
Zaczynamy od przygotowania zaczynu. Składniki dobieramy z powyższej puli ingrediencji.
Do garnuszka wlewamy 100 ml letniego mleka, 1 łyżeczkę cukru, 2 łyżki mąki i drożdże. Mieszamy dokładnie na jednolitą masę i odstawiamy na bok na około 20 minut aż do wyrośnięcia. 

W pozostałym mleku (120 ml) rozpuszczamy masło. Zdejmujemy z ognia i odstawiamy do wystygnięcia.
Do dużej misy wsypujemy mąkę. Dodajemy wyrośnięty zaczyn, cukier, sól, rozkłócone jaja oraz skórkę z cytryny. Na końcu wlewamy ostudzone mleko w masłem. Ciasto wyrabiamy robotem albo ręcznie, aż będzie gładkie i jednolite (powinno być miękkie ale nie lejące). W razie potrzeby można dodać 2-3 łyżki mleka. Ciasto przykryć i odstawić w ciepłe miejsce aż do wyrośnięcia (około 90 minut, aż ciasto podwoi swoją objętość).

Blachę wysmarować masłem. Przełożyć do niej gotowe ciasto. Na wierzchu rozsmarować serek waniliowy. Na końcu wyłożyć maliny na ciasto i odstawić ciasto do kolejnego rośnięcia (na około 20 minut). W międzyczasie nagrzać piekarnik do 180 stopni. Ciasto piec przez około 30 - 35 minut.

Z cukru pudru i soku z cytryny przygotować lukier i posmarować nim jeszcze lekko ciepłe ciasto. 


Czytaj dalej »

środa, 10 lipca 2013

Pancakes z malinami



Tak się składa, że dzisiaj mnie jasny szlag trafia.
Tak po prostu.
Jak się nie uporządkuje kilka małych rzeczy to ma się do posprzątania cały burdel.
I raczej nie mam tu na myśli porozrzucanych ciuchów po pokoju (chociaż niewątpliwie i te przydałobyły się ogarnąć).
Ludzie potrafią zepsuć humor.
W tym momencie tym bardziej kocham mojego kota i psa. 
Ale w zasadzie po co się stresować. Im bardziej się czegoś pragnie, chce aby wszystko się udało, tym bardziej pojawiają się ścieżki pod górkę.
Jaki z tego wniosek? Ano, powiem tak brzydko: Miej wyjebane, a będzie Ci dane.
I jakoś dziwnym trafem się to zawsze sprawdza...


Dawno nie jadłam żadnych placków. I właśnie wczoraj naszła mnie ochota na takie mocno owocowe. Co my mamy w ogródku? Porzeczki były ostatnio, wiśnie trochę za duże, agrestu już nie ma a czarne porzeczki jeszcze wcale nie takie czarne... I padło na maliny, dziko rosnące pod murem. Mnóstwo malin. Poszperałam trochę po necie i skorzystałam z tego przepisu na pancakes (klik).

Składniki:
  • 1 jajko
  • 50 g mąki pełnoziarnistej (dałam około 100 g bo ciasto wyszło trochę zbyt lejące się)
  • 90 ml mleka
  • łyżka cukru trzcinowego (dałam zwykły)
  • szczypta proszku do pieczenia
  • szczypta sody
  • szczypta soli
  • 1/2 szklanki malin
Żółtko oddzielamy od białka. Białko ubijamy na sztywno ze szczypta soli. Do osobnej miski wsypujemy mąkę, cukier, sodę i proszek. Dodajemy żółtko, wlewamy mleko i miksujemy. Następnie dodajemy ubite na sztywno białko. Na końcu dodajemy maliny i delikatnie mieszamy. Placki smażymy na suchej patelni nakładając niewielkie porcje. Podajemy z dowolnymi dodatkami (dżemem, jogurtem, owocami).


Tak, zjadłam sama wszystkie usmażone placki. No głodna byłam:P 
Czytaj dalej »

czwartek, 4 lipca 2013

Ciasto z porzeczkami i bezą


 
Oj, znowu taka długa przerwa... Nie lubię, nie lubię. Ale cóż poradzić - czasami za dużo obowiązków a czasami zwykłe lenistwo:P Gdzieś jeszcze pomiędzy treningi, nieplanowane przejażdżki rowerowe (notabene - od ostatniej do tej pory mnie jeszcze tyłek boli:P) i nadrabianie zaległych lektur, które porastały już kurzem na szafkach :P Poniżej cytat z jednej z nich:

"Szukaj w ludziach nie piękna, lecz dobra".
Sprostuję jednak, że owe piękno było rozumiane wyłącznie w kategoriach urody fizycznej. Bo przecież piękna może być również dusza człowieka i jego czyny. Piękno fizyczne ulotni się wraz z czasem a to co mamy w sercu pozostaje w nas na zawsze.


Dzisiaj zdjęcia wprost z pleneru:) Bez zbędnego wcześniejszego przemyślenia - po prostu szybkie ujęcia i równie szybka konsumpcja :) Aromatyczne ciasto, kwaśne owoce i słodka beza - takie połączenia smakowe w lato wyjątkowo do mnie trafiają :) A że porzeczki na krzaczku grzeczniutko czekały na swoją rolę, żal było im odmówić ;) 

Przepis pochodzi z czasopisma "Pyszne ciasta na powitanie lata", nr 14/2007.

Składniki:

Ciasto:
  • 1 jajko 
  • 3 żółtka
  • 130 g masła lub margaryny
  • 125 g cukru
  • 1 łyżeczka startej skórki z cytryny
  • 175 g mąki
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 8 łyżek mleka
  • szczypta soli
Nadzienie owocowe:
  • 500 g kwaśnych owoców (ja dałam w większości porzeczki - czerwone i żółte, czarne porzeczki, trochę rabarbaru, agrestu i malin)
  • 2 łyżeczki mąki ziemniaczanej
  • 100 ml soku jabłkowego lub wiśniowego*
Beza:
  • 3 białka
  • 125 g cukru
* zamiast soku dałam wodę i 1 łyżkę cukru

Ciasto: Margarynę lub masło utrzeć na puszystą masę wraz z cukrem i szczypta soli. Następnie dodać do masy 3 żółtka i 1 całe jajko. Wsypać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i wlać mleko. Dodać skórkę z cytryny. Wszystko dokładnie wymieszać. Gotowe ciasto wyłożyć do posmarowanej tłuszczem i wysypanej mąką tortownicy i podpiec przez 30 minut w temperaturze 180 stopni. W międzyczasie przygotować nadzienie i bezę.

Nadzienie: Owoce wsypać do rondelka. Mąkę ziemniaczaną wymieszać z 4 łyżkami soku. Resztę soku wlać do owoców i zagotować. Do gotujących się owoców wlać sok z mąką ziemniaczaną i zagotować aż masa zgęstnieje. Odstawić do wystudzenia.

Beza: Białka ubijamy na sztywno a następnie partiami wsypujemy cukier i ubijamy aż beza stanie się gładka i lśniąca.

Na podpieczone ciasto wykładamy najpierw owoce a następnie na wierzchu rozsmarowujemy bezę. Całość wstawiamy jeszcze do piekarnika i pieczemy tak długo, aż beza się zezłoci (około 15 minut). Ciasto przed podaniem należy dokładnie wystudzić.


Czytaj dalej »
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...