Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cytryna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cytryna. Pokaż wszystkie posty
Mrożona herbata z pigwą

19.6.19

Mrożona herbata z pigwą


Upały wracają. Dlatego dzisiaj mam dla Was propozycję na orzeźwiający napój. Co prawda jestem zwolenniczką picia wody na co dzień, jednak od czasu do czasu lubię poekspermentować i zasmakować cegoś nowego. I tak natrafiłam w jednym z archiwalnych magazynów Moje Gotowanie na przepis na mrożoną herbatę z pigwą i od razu postanowiłam sobie taką pryzrządzić. Dość mocno zmieniłam proporcje i w sumie przepis był dla mnie bardziej inspiracją niż rzeczywistą jego kopią. Ale jedno jest pewnie - wyszło pysznie! :) 


Składniki:
  • 0,5 l czarnej, mocnej herbaty
  • 0,5 l wody
  • sok z 1/2 cytryny
  • 1 łyżka miodu
  • 3 łyżki pigwy w syropie (z tego przepisu - klik)
  • kostki lodu
 
Zaparzyć 0,5 l czarnej, mocnej herbaty i odstawić aż przestygnie. Do jeszcze ciepłej(!) herbaty dodać miód, pigwę i sok z cytryny. Dokładnie wymieszać aż miód się rozpuści. Następnie dolać 0,5 l zimnej wody i ponownie wymieszać. Schłodzić. Przed podaniem dodać sporo kostek lodu.


Babka z serkiem mascarpone

22.4.18

Babka z serkiem mascarpone


Wiosno trwaj. Jasne i rześkie poranki, zieleń, która zaczyna nas wszędzie otaczać, zapach kwitnących drzew, który unosi się w powietrzu. Takie z pozoru błahe rzeczy potrafią nadać niezłego kopa w życiu codziennym. I poranne wstawanie już nie jest takie groźne ;)


Wprawdzie dawno już po świętach i sezon na babki został przełożony na następny rok, to u nas tego zwykłego wypieku raczej nie zabraknie. Bo dobra babka nie jest zła. Jest wręcz idealna na coś słodkiego do kawy gdyż większość składników przeważnie jest w domu i nie jest zbyt skomplikowana. Zazwyczaj piekę ją późnym po południem (tudzież wieczorem) aby przez noc zdążyła wystygnąć.


Lubię zatem szukać nowych przepisów na ten smakowity wypiek. Ostatnio u koleżanki jadłam  przepyszną babkę, którą dzielę się dziś z Wami na blogu. Babka z dodatkiem mascarpone - mięciutka i wilgotna - po prostu przepyszna. Skradła moje serce od pierwszego kęsa i oczywiście poprosiłam o przepis. Ja swoją babeczkę dodatkowo oblałam lukrem z cukru pudru i soku z cytryny ale możecie ją spokojnie oprószyć tylko cukrem pudrem.


Składniki:
  • 175 g masła
  • 1 szklanka cukru
  • 250 g serka mascarpone
  • 5 jajek
  • 1 łyżeczka esencji waniliowej
  • 2,5 szklanki mąki
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
Masło utrzeć z cukrem na puszystą masę tak, aby cukier był jak najmniej wyczuwalny. Porcjami dodawać mascarpone. Cały czas ucierając dodawać po jednym jajku i wlać esencję waniliową. Na koniec wsypywać partiami mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i całość dokładnie zmiksować. Ciasto (powinno być gęste) przełożyć do natłuszczonej i wysypanej mąką formy z kominkiem. Piec w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez 1 godzinę (aż do suchego patyczka). Gotową babkę wystudzić i polać lukrem lub posypać z cukrem pudrem.






Babka serowa

11.4.17

Babka serowa


"Wypalić się do końca, do spodu, żeby śmierci, tej zwyczajnej wariatce, nic nie zostawić, niech odziedziczy po nas popiół wygasły i niech go sobie rozdmucha, jeśli chce, na siedem stron, i niech ma przy tym iluzję, że nie jest bezrobotna".

Edward Stachura

Hm... czyż nie piękna definicja korzystania z każdej chwili w życiu? :)


Na babkę serową natrafiłam w jednej z moich książek z ciastami, jednak sporo go zmodyfikowałam. Niby zwykła babka, ale dzięki dodatkowi tłustego twarogu długo jest świeża i lekko wilgotna. Jeśli lubicie babki, to polecam ją wypróbować :)


Składniki:
  • 400 g tłustego twarogu
  • 3 szklanki mąki
  • 1 szklanka cukru
  • 175 g masła
  • 3 jajka
  • 1 cukier waniliowy
  • 3 łyżeczki proszku do pieczenia
  • skórka otarta z 1 cytryny
  • lukier: cukier puder, mleko, dowolny aromat (u mnie cytrynowy)
Masło utrzeć z cukrem i cukrem waniliowym na puszystą masę. Dodawać po jednym jajku. Następnie dodawać partiami ser i dokładnie wymieszać. Na końcu wsypać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia oraz skórkę otartą z cytryny. Całość dokładnie wymieszać aby powstało dosyć gęste ciasto. Jeśli jednak byłby problem z jego wymieszaniem można dolać trochę mleka. Gotowe ciasto przełożyć do formy z kominkiem, wcześniej wysmarowanej tłuszczem i wysypanej mąką. Babkę pieczemy w temperaturze 180 stopni przez około godzinę (aż do suchego patyczka). Gdy wystygnie przygotowujemy lukier z podanych składników i polewamy nim babkę.





Tarta z masą śmietanową, borówkami i galaretką

15.8.15

Tarta z masą śmietanową, borówkami i galaretką


Dawno nie piekłam żadnego ciasta. Upały nie sprzyjają włączaniu piekarnika przez co i słodkości nieco mniej. Ostatnio jednak miałam spory zapas borówek w lodówce i koniecznie chciałam je wykorzystać do ciasta. Zdecydowałam się zatem na tartę, której spód piecze się raptem parę minut a wierzchnia warstwa nie wymaga zbyt wiele zachodu. I po wyjęciu z lodówki mamy przyjemny, orzeźwiający deser :)


Forma o średnicy 25 cm

Składniki:

Ciasto:
  • 250 g mąki
  • 100 g masła
  • 100 g cukru pudru
  • 2 jajka 
  • szczypta soli
Masa śmietanowa:
  • 250 g mascarpone
  • 200 g śmietany kremówki
  • 2-3 łyżki cukru pudru
  • skórka otarta z cytryny
Dodatkowo:
  • 300 g borówek
  • 1 galaretka truskawkowa
Ciasto: Wszystkie składniki dokładnie i szybko ze sobą zagniatamy. Zawijamy w kule, owijamy folią spożywczą i wkładamy na godzinę do lodówki. Następnie rozwałkowujemy je na wielkość formy i wykładamy ją ciastem, dociskając je do środka. Nakłuwamy gęsto widelcem i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni na około 15-20 minut. Wyjmujemy i studzimy.

Masa śmietanowa: Śmietanę kremówkę ubijamy na sztywno. Dodajemy mascarpone, cukier puder oraz skórkę z cytryny. Dokładnie mieszamy. Gotową masę rozprowadzamy na kruchym spodzie. Na masie śmietanowej układamy borówki i wkładamy całość do lodówki.
Galaretkę rozpuszczamy w 400 ml gorącej wody. Gdy zacznie tężej wylewamy ją na owoce. Ciasto schładzamy w lodówce aż galaretka całkowicie stężeje.

 



Cytrynowe ciasto ze śliwkami (bez miksera) - Wrześniowe Wyzwanie Blogerek

7.9.14

Cytrynowe ciasto ze śliwkami (bez miksera) - Wrześniowe Wyzwanie Blogerek


 

Fioletowo.
Wrzosowo.
Śliwkowo.
Trochę słońca, trochę chmur.
Trochę uśmiechów, trochę fochów.


Po wakacyjnej przerwie powracamy z dziewczynami do naszych co miesięcznych Wyzwań :)
We wrześniu tematem przewodnim stały się "Dary jesieni".
Z racji, że spodziewaliśmy się dzisiaj gości, nie mogło u mnie zabraknąć ciasta. A dokładniej ciasta ze śliwkami, które idealnie wpasowuje się w tematykę jesiennych darów.
Jest ono na tyle proste, że każdy sobie z nim poradzi. Składniki każdy znajdzie w domu. Pasują do niego każde owoce sezonowe. No i nie trzeba używać miksera, co mi było bardzo na rękę, ponieważ mój M spał sobie smacznie po nocnej zmianie.
Nie mogę się już doczekać tego, co przygotowały inne dziewczyny :) A w tym miesiącu w wyzwaniu brały również udział: Marta, Justyna, Małgosia, Monika, Iwona.


Składniki na małą blaszkę:

Ciasto:
  • 2,5 szklanki mąki
  • 3/4 szklanki cukru
  • 3 jajka
  • 2 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 szklanka kefiru
  • 0,5 szklanki oleju
  • skórka starta z dużej cytryny
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • 25 śliwek węgierek
Kruszonka:
  • 5 dag masła
  • 7 dag  mąki
  • 4 łyżeczki cukru
Składniki na kruszonkę zagniatamy i wkładamy do lodówki na czas robienia ciasta.
Śliwki przekroić na połówki i wyjąć pestkę.
Wszystkie składniki na ciasto umieścić w jednej misce i energicznie wymieszać. Ciasto powinno mieć gładką konsystencję. Formę wysmarować tłuszczem i wyłożyć papierem do pieczenia. Wylać gotowe ciasto i poukładać śliwki (ułożyłam je pod skosem, aby lekko na siebie nachodziły). Na końcu posypać ciasto kruszonką. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i piec przez około godzinę (aż do suchego patyczka).



Ucierane ciasto z jagodami

8.7.14

Ucierane ciasto z jagodami



Wysyp piegów po biegu na słońcu.
Mrówki biegające po stopach przy zbieraniu porzeczek w ogródku.
A w oddali słychać grzmot.
Fioletowe ręce od pysznych jagód. I usta.
Lato.

Tyle dobrodziejstw aż trudno się zdecydować. Tu maliny dojrzewające na krzakach, w ogródku pełno porzeczek. Gdzieś po drodze był jeszcze agrest a w kolejce czekają już wiśnie. A pomiędzy tym jeszcze jagody własnoręcznie zebrane. I to właśnie one stały się bohaterkami w cieście, tak długo przeze mnie upragnionym. Wzbogacone nutką cytrynową. W sam raz na letnie po południe :)
Przepis na ciasto zaczerpnęłam stąd (klik).


Składniki na małą blaszkę:
  • 200 g masła
  • 200 g cukru
  • 200 g mąki
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 4 jajka
  • 1 opakowanie budyniu waniliowego
  • skórka starta z małej cytryny
  • jagody
  • cukier puder
Masło ucieramy na miękki puch. Nie przerywając ucierania wsypujemy partiami cukier a następnie dodajemy po jednym jajku i skórkę cytrynową. Na koniec wsypujemy mąkę z proszkiem do pieczenia oraz budyniem waniliowym. Całość dokładnie mieszamy aż masa będzie gładka. Ciasto wykładamy na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia a na wierzch wykładamy jagody. Pieczemy przez 50-60 minut w temperaturze 180 stopni aż do suchego patyczka. Przed podaniem ciasto posypujemy obficie cukrem pudrem.


Kompot rabarbarowy z jabłkiem i miętą

18.5.14

Kompot rabarbarowy z jabłkiem i miętą


Kolejny miesiąc mija a na blogu panoszy się cisza.
I bynajmniej nie jest to tak, że u mnie w kuchni nic się nie dzieje. Wiadomo - obiad musi być, i ciasto się zdarza... ale to wszystko w pośpiechu... szybki obiad, kawa, szybkie zdjęcia... często niedopracowane.
A ja nie lubię "niedopieszczonych" rzeczy, wykonywanych, że się brzydko wyrażę - "na odwal". Poniekąd jestem perfekcjonistką i lubię kiedy wszystko jest dopięte na ostatni guzik - dopiero wówczas czuję satysfakcję z dobrze wykonanego zadania.
Rzecz tyczy się także przepisów. Jeśli coś mi nie odpowiada tak długo kombinuję aż jestem całkowicie zadowolona.
Z pierwszej próby poniższego kompotu również nie byłam zadowolona. Dopiero za drugim razem udało mi się osiągnąć zadowalające mnie smakowo proporcje składników.
Czuć w nim rabarbar, przełamany słodyczą jabłka i orzeźwiającą nutą mięty. Z ostatnim składnikiem radziłabym jednak postępować rozsądnie, gdyż jego zbyt duża ilość "zabije" smak rabarbaru.


Składniki:
  • 1,5 litra wody
  • 2-3 łyżki cukru (można dodać więcej, ja preferuję mniej słodkie)
  • kilka gałązek rabarbaru
  • 1 jabłko
  • plasterek cytryny
  • 2-3 listki mięty
W garnku zagotować wodę. Następnie wsypać cukier i dodać rabarbar, jabłko i cytrynę. Gotować przez parę minut na średnim ogniu aż owoce zmiękną. Pod koniec gotowania dodać miętę. Zdjąć z ognia i wystudzić. Jeśli ktoś nie lubi całych kawałków owoców może swój kompot przecedzić.




Babka kokosowo- cytrynowa

15.4.14

Babka kokosowo- cytrynowa



 

Me, myself... and coffee:D A wieczorem może winko? ;)
Czasami dobrze jest spędzać czas w samotności hihi:) (no dobra, jeszcze muszę pozmywać, posprzątać i zrobić pranie... ale wszystko spokojnie;)) Z pieczeniem słodkości chyba póki co się wstrzymam bo po ostatnim "babkowym" maratonie nie możemy już patrzeć na słodkie. No ok, to ja nie mogę już patrzeć - M domaga się jakieś nowej babki :P Posmakowały skubanemu :P


To babka to jedna z lepszych jakie jadłam. Lekko cytrynowa z wyczuwalną nutą kokosową. Delikatna i puszysta. I wilgotna - czyli taka, jaką najbardziej lubię :) Właśnie przez ową wilgoć babka pozostaje długo świeża :) Idealnie nadaje się do po południowej herbatki :) Ładnie się prezentuje i dobrze się kroi. Trzeba jeszcze wymieniać więcej zalet? ;)


Składniki:
  • 250 g masła
  • 200 g cukru
  • 4 jajka
  • cukier waniliowy
  • 350 g mąki
  • 50 g wiórek kokosowych
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • skórka z jednej cytryny
  • sok z pół cytryny
  • szczypta soli
  • 100 ml mleka
Lukier:
  • cukier puder
  • sok z cytryny
  • mleko
Masło utrzeć z cukrem, cukrem waniliowym i szczyptą soli na miękki puch. Dodawać stopniowo po jednym jajku. Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia i partiami wsypywać do masy na przemian dolewając mleko. Na samym końcu dodać skórkę i sok z cytryny oraz wiórki kokosowe. Całość dokładnie ze sobą połączyć. Ciasto wlać do wysmarowanej tłuszczem i wysypanej mąką formy i piec w temperaturze 175 stopni przez godzinę i 5 minut (sprawdzić patyczkiem).
Z cukru pudru, odrobiny soku z cytryny i mleka przyrządzić lukier. Polać nim wystudzone ciasto i posypać je wiórkami kokosowymi.


A na koniec chciałabym się jeszcze rozwiać tajemnicę otrzymanej przeze mnie wczoraj przesyłki :) Otóż dostałam od sklepu zielonabazylia kilka produktów do przetestowania. Są to: dżem malinowo-żurawinowy, dżem jagodowy z czarną porzeczką i kilkanaście lodów na bazie czystych soków owocowych. Sklep ten zajmuje się sprzedażą zdrowej żywności:

 Nasz sklep ze zdrową żywnością to miejsce, w którym znajdują się wyłącznie produkty naturalne, całkowicie wolne od sztucznych barwników, aromatów i konserwantów. Wśród oferowanych przez nas produktów spożywczych znajdziesz, między innymi, odpowiednie dla wegan ksylitolowe cukierki i gumy do żucia, pyszne dżemy bez dodatku cukru i bez glutenu a także organiczne miody i mnóstwo innych słodkości. W naszym sklepie z ciekawym asortymentem zdrowej żywności są nawet pochodzące z dalekiej i egzotycznej Sumatry, całkowicie naturalne lody do zamrażania w domu marki Smooze. Wszystkie produkty dobraliśmy tak, żeby osoby, które chcą się zdrowiej odżywiać i poszukują żywności bez tak zwanej „chemii” znalazły u nas wiele nie tylko zdrowych, ale też mających ładne opakowania, interesujących i często gdzie indziej niedostępnych produktów naturalnych dla całej rodziny. Dlatego nasze produkty są naturalnie fajne. Zwykłe produkty znajdziesz w innych sklepach.


Przyznam, że miałam małe obawy co do tego typu produktów, ale po spróbowaniu lodów całkowicie poszły one w zapomnienie. Lody sa przepyszne! A już niebawem zabieram się za koncumpcje dżemów;)
Jeśli zaciekawił Was ten sklep to więcej informacji znajdziecie na ich stronie internetowej www.zielonabazylia.pl oraz na facebooku (klik).


Sernik tradycyjny

12.4.14

Sernik tradycyjny


W zeszłym roku przed Wielkanocą podzieliłam się z Wami postem, którego głównym tematem były jajka jako cząstka kultury. W tym roku również sięgam do tradycji - z tą różnicą - że będzie to moja tradycja lokalna. Poniżej przedstawiam Wam fragment książki Anny Myszyńskiej Śląskie rozprawianie z okolic Białej, Głogówka i Krapkowic. Jest to zapis słuchowiska radiowego, które było emitowane kilka lat temu na falach lokalnej stacji radiowej. Zarówno audycja jak i zapis są w gwarze śląskiej :) Dlatego poniższy tekst jest dla osób, którym nie straszne są odmiany językowe i dla tych, którzy znają lub na co dzień posługują się gwarą śląską. Jako, że sama wychowałam się w domu, w którym gwara śląska była językiem używanym na co dzień, tekst ten nie stanowi dla mnie żadnego wyzwania językowego. Wręcz odwrotnie - odnalazłam w nim wiele cech wspólnych z zagadnieniami, które prezentuje autorka :)

Przed Wielkanocą. Kroszonki

" Wiela to bóło radości na tał Wielkanoc. Na wsi były kobiety, co kroszonki kraisły już miesiąc rychlij, coby postyknąć wyszkrobać dloł wszytskich. Bo jyno kroszonki synkowie za polołnie w poniedziałek dostołli. Zajączek tyż jyno kolorowe jajca w zygrodzie złożył, bo bombków tak nie było, ani bez wojna, ani po nij. Hejstens jakiś lizak, drops abo takij groszek kolorowy sie dostało. Były też jeszcze różowy raczki i bioły taky zygoweczki. Kołołcz abo mołbaby tyż rychli dómi piekli, nierozł jeszcze takoł mało babka, abo zajączka, co ekstra na stół był upieczony i szlajfą łowiązany. Jakbyście chcieli mieć fest żółty babki drożdżowy, to dodejcie do żółtek trocha soli, to banie aż czerwiona. Ale nołważniejszy na Wielkanoc był nowyj klejd, czansto uszyty z mazelonki łod starki. A nie rołz na Wielkanoc bóło tak ciepło, że w krótkich rankowkach se szło do kościoła. Tyn nowyj klejd to potyj był w piendziałek polonyj do nitki przez synków i za to jeszcze dostali kroszonki. Bo jajka na Wielkanoc są symbolem życia i już przed wiekóma bóło znakiem zmartwychwstania i ludzie wierzyli, że może uzdrowić. Małe dziecio po porodzie myto w wodzie kaj se miało jajka, coby miało szczęście i bogactwo. Dołwno temu pomołgało też namówić se dziołcha i łodłunaczyć urok. Zając też był symbolem wiosny i odrodzenia życia w przirodzie, ale dziepiero w XVII wieku połączono go z jajka wielkanocnym i dziepiero w XX wieku zajączek z koszyjczkam, połno jajek na plecach - prziwandrowoł ze zachodu Europy na nasz Śląsk. Za to wielką radość dzieci miały w Pieńdziałek Wielkanocny, jak to piyrwyj Osterhase i na krzołkach porozwieszoł bombliki, albo lizołki, tzw. Luczry czerwione, zielone w trołwie rosły. To było szpasu! I ani do gowy noł nie prziszło, iże to Muter tam drapko je zasadziyli, a jajca i z cukru byle kaj skryli. Terołz tyż dzieci łowią gniołzda, tzw. "zajączki" i tyż se radują i wierzą w niego, choć tego zwyczaju ludzie ze Wschodu nie znali. A dobrze wierzyć w bajki i cuda roztómajte..."


Prezentowałam już Wam do tej pory przepisy na babki (których jeszcze do świąt nie zabraknie na blogu), dlatego dzisiaj postanowiłam pokazać Wam sernik. Taki klasyczny, bez udziwnień. Na kruchym spodzie, z puszystą masą serową, polewą i bakaliami. Wprawdzie brakuje w nim rodzynek (ponieważ niestety M za nimi nie przepada - nad czym bardzo ubolewa, bo ja je bardzo lubię), ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby je dodać :)


Porcja na małą blaszkę

Składniki:

Ciasto kruche:
  • 300 g mąki
  • 150 g cukru
  • 2 łyżeczki cukru waniliowego
  • 175 g zimnego masła
  • 1 jajko
  • szczypta soli
Masa serowa:
  • 1 kg sera twarogowego
  • 4 jajka
  • 100 ml mleka
  • 70 ml oleju
  • skórka i sok z jednej cytryny lub pomarańczy
  • 225 g cukru
  • 2 budynie waniliowe
  • 50 g kandyzowanej skórki pomarańczowej
Polewa:
  • 1 gorzka lub mleczna czekolada
  • 1 łyżka masła
  • 100 ml śmietany 30 %
Wszystkie składniki na ciasto szybko i dokładnie ze sobą zagnieść. Ciasto zawinąć w folię i wstawić na 30 minut do lodówki. Blaszkę wysmarować tłuszczem. Schłodzone ciasto wyłożyć równomiernie na blaszkę i nakłuć widelcem. Podpiec w temperaturze 200 stopni przez 20 minut.W międzyczasie przygotować masę serową.
Białka oddzielić od żółtek. Żółtka utrzeć z cukrem na puszystą masę. Stopniowo dodawać ser. Ciągle mieszając dodawać budynie, mleko, olej i sok z cytrusów. Następnie wsypać skórkę pomarańczową. Białka ubić ze szczyptą soli  na sztywno. Nie używając już miksera wmieszać je delikatnie do masy serowej. Całość przelać na podpieczony i lekko wystudzony spód. Sernik piec w temperaturze 170 stopni przez około 1 godzinę i 10 minut. Studzić w piekarniku z uchylonymi drzwiczkami. Pozostawić do całkowitego wystygnięcia, najlepiej na całą noc.
Przygotować polewę. Do garnka wlać śmietanę, dodać masło i połamaną na kawałki czekoladę. Podgrzewać całość na małym ogniu aż czekolada się rozpuści i wszystko połączy się w gęstą masę. Polewę rozsmarować na serniku i ozdobić go wedle uznania. 






Pulpety w sosie chrzanowym

18.2.14

Pulpety w sosie chrzanowym


W pogotowiu nadal kubek herbaty, tony chusteczek i proszki. W dodatku M czuje się oburzony, że nagrywałam jego chrapanie w nocy :P Nasza pościel w piękne, czerwone maki leży rozwalona na łóżku ale nikt nie chce spełnić jej prośby i ją schować :) Słońce dobijające się zza okien woła nas byśmy ruszyli nasze tyłki i poszli je przewietrzyć. No i jeszcze M patrzy na mnie złowieszczo, z kim ja tak klepię przez ta klawiaturę (piszę właśnie tego posta). Chyba czuje się zazdrosny:D
Welcome in my life :)


Tak się złożyło, że ostatnio na obiad miały być mielone, ale miałam ochotę na coś wyrazistego, ostrego, np. sosik chrzanowy, więc padło na pulpety, moim zdaniem lepiej pasujące do niego. Będę nieskromna, ale obiad zjadł nawet M, który chrzanu nie lubi. Ja swoje pulpety podałam z kaszą oraz z surówką z jabłek, marchewki i pora.

Porcja na 4 osoby

Składniki:

Pulpety:
  • 500 g mięsa mielonego
  • 5 łyżek bułki tartej
  • 1 jajko
  • 1 cebula
  • sól, pieprz, słodka papryka, opcjonalnie przyprawa do mięsa mielonego
Sos chrzanowy:
  • 1 łyżka masła
  • 2 płaskie łyżki mąki
  • niepełna szklanka bulionu
  • 1/2 szklanki mleka
  • 3 łyżeczki chrzanu
  • 1 łyżeczka soku z cytryny
  • sól, pieprz, cukier
Pulpety: Do garnka, w którym będziemy gotować pulpety nalewamy wodę i wrzucamy kostkę rosołową (wówczas pulpety będą bardziej aromatyczne. Jeśli jednak ktoś nie przepada za "sztucznym" bulionem może wodę tylko trochę posolić). Mięso przekładamy do miski. Dodajemy jedną posiekaną w kostkę cebulę, wsypujemy bułkę tartą, wbijamy jajko i dodajemy przyprawy. Wszystko dokładnie mieszamy (najlepiej rękami). Nabieramy porcję mięsa w dłonie i formujemy klopsiki dowolnej wielkości. Pulpety wrzucamy do garnka z wrzącą wodą i gotujemy na małym ogniu około 20 minut. W międzyczasie przygotowujemy sos chrzanowy.
Sos chrzanowy: W rondelku rozpuszczamy masło. Dodajemy mąkę i energicznie mieszamy. Cały czas mieszając wlewamy stopniowo bulion, a następnie mleko, aż masa zyska odpowiednią gęstość (ilość płynów można dozować wedle uznania w zależności od tego, czy ktoś lubi mniej lub bardziej gęsty sos). Następnie dodajemy chrzan oraz przyprawy a  na końcu wlewamy sok z cytryny. Tak przygotowanym sosem polewamy gotowe pulpety.


Piosenka smętna, zamulająca... ale piękna :)


Babcine ciasteczka maślane

22.12.13

Babcine ciasteczka maślane


 

Piernik staropolski już upieczony.
Jutro do zrobienia krokiety.
I czekoladki.
A wszystko w rytm kolęd.
Egzaminy też zaliczone.
A po krzątaninie w kuchni w końcu będzie i zasłużony odpoczynek. 
Chyba na ten ostatni punkt na liście cieszę się najbardziej :P
Wprawdzie jest jeszcze masa rzeczy, które wypadałoby zrobić, ale od teraz wrzucam trochę na luzzzzz :)


Te ciastka to jedno z moich najmilszych i najpyszniejszych wspomnień z dzieciństwa. Piekła (i nadal je piecze) moja babcia na każde święta. I powiem Wam, że to nie na prezenty, ale właśnie na te ciastka cieszyłam się najbardziej na święta! Uwielbiam ich smak. Niby niepozorne maślane ciasteczka ale nie mają sobie równych :) Pieczone tylko na samym maśle. Piekła je zawsze również moja mama. Teraz piekę i ja. Ale i tak nikt nie potrafi zrobić tak pysznych jak babcia. Może to taki sentyment z dzieciństwa a może po prostu babcia dodaje jakiś tajemniczy składnik, który sprawia, że ciasta są tak wyjątkowe.


Składniki:

Ciasto:
  • 250 g mąki
  • 125 g masła 
  • 125 g cukru pudru
  • skórka otarta z małej cytryny
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 cukier waniliowy (dałam miąższ z jednej laski wanilii)
  • 1 jajko
Lukier:
  • cukier puder
  • mleko
  • aromat np. rumowy*
  • kakao*
Wszystkie podane wyżej składniki połączyć ze sobą. Laskę wanilii przekroić wzdłuż i wyskrobać miąższ i dodać do reszty składników. Zagnieść ciasto i włożyć je na godzinę do lodówki. Po tym czasie je rozwałkować i wykrawać dowolne kształty. Ciastka piec przez 10 minut w temperaturze 180 stopni. Gdy wystygną posmarować je lukrem przyrządzonym z mleka i cukru pudru i ozdobić według uznania.

*Lukier jasny - mleko + cukier puder + aromat
*Lukier ciemny - mleko + cukier puder + kakao

 

Komu słodkiego całuska od aniołka?;) :*
Ciasteczka kwiatki z marmoladą

17.12.13

Ciasteczka kwiatki z marmoladą


Za tydzień Wigilia.
Poza umytymi oknami i wypranymi firankami nie zrobiłam absolutnie nic. No dobra, upiekłam ciasteczka (akurat jeszcze w piekarniku "siedzi" kolejna porcja pierników). Nie przepadam za tym całym zamieszaniem przedświątecznym, gdyż później, zamiast w spokoju zasiąść z bliskimi i odpoczywać jestem totalnie zmęczona i mam ochotę spać:P Taki mały paradoks pewnie większości z nas. Dlatego chyba warto wrzucić czasami na luz i zwolnić trochę tempa.
Porządek w szafach równie dobrze można zrobić po Nowym Roku :P ;)


Te ciastka piekę co roku. Po upływie kilku dni za sprawą marmolady i lukru robią się niezwykle miękkie i aromatyczne. Możecie nadać im dowolne kształty - serduszek, kółek itp. Trochę z nimi pracy ale efekt koncowy warty poświęconego im czasu :)
Przepis zaczerpnięty stąd (klik) z moimi małymi zmianami.


Składniki na 2 blachy ciastek

Ciasto:
  • 125 g masła
  • 125 g cukru pudru
  • 1 jajko
  • skórka otarta z cytryny
  • 250 g mąki
Ponadto:
  • marmolada
  • cukier puder
  • mleko
  • olejek rumowy (lub inny dowolny)
Z podanych składników zagniatamy ciasto. Rozwałkowujemy je na grubość około 3-5 mm i wykrawamy dowolne kształty (u mnie kwiatki). Następnie w połowie ciastek zrobić mniejszą wykrawaczką otwory (powinno być tyle samo ciastek z otworami jak i bez). Ciastka układamy na blasze i pieczemy około 10-15 minut w temperaturze 180 stopni na złoty kolor. Gdy ciastka wystygną posmarować je marmoladą i posklejać ze sobą (na górze ciastko z otworem). Z cukru pudrum, mleka i kilku kropel aromatu przygotować gęsty lukier i z wierzchu polukrować ciasteczka.


 Ciastka dodaję do akcji:

Świąteczna babka z makiem, korzennymi jabłkami i cynamonem

12.12.13

Świąteczna babka z makiem, korzennymi jabłkami i cynamonem


 

Kartki, pocztówki, listy.
Z życzeniami.
Piszecie jeszcze?


Przepis na to ciasto znalazłam w jednym z niemieckich czasopism. W zasadzie nie lubię maku, ale coś w tej recepturze mnie urzekło, że postanowiłam zaryzykować i upiec tę babkę na przekór moim kubkom smakowym. Podczas przygotowywania ciasta miałam kilka obaw, czy aby na pewno się uda. Ciasto wyszło dosyć gęste i klejące się a po wyjęciu z piekarnika byłam niemal pewna, że wyszedł mi zakalec. Jednak pozory mylą. Następnego dnia, gdy przekroiłam babkę, okazało się, że ciasto o zakalcu nawet nie słyszało a dominującą nutą smakową stanowią jabłka i cynamon. Po ugryzieniu pierwszego kęsa zakochałam się w tym smaku. Jest rewelacyjny. Dodałam od siebie trochę kandyzowanej skórki pomarańczowej, która znaczenie wpłynęła na smak ciasta, więc nie rezygnowałabym z niej. No ale rzeczą, która niewątpliwie także wpłynęła na smak babki jest syrop, który wytworzył się podczas smażenia jabłek. Pachniał tak niesamowicie, że postanowiłam nim posmarować jeszcze gorące ciasto. Efekt? Babka pachnie świętami :) I tak smakuje:) Gorąco Wam polecam ten przepis - od dziś to jedna z moich ulubionych babeczek :)

 

Składniki:
  • 300 g jabłek
  • 1 łyżka masła
  • 250 g cukru
  • 2 łyżeczki cynamonu
  • skórka i sok z jednej cytryny
  • 6 jajek
  • 500 g mąki
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 60 g maku
  • 100 ml mleka
  • 2 łyżki kandyzowanej skórki pomarańczowej
W pierwszej kolejności przygotowujemy jabłka. Obieramy je, wydrążamy gniazda nasienne i kroimy w grubą kostkę. W rondlu rozpuszczamy masło, dodajemy jabłka, 100 g cukru i połowę skórki i soku z cytryny. Całość smażymy kilka minut aż jabłka lekko zmiękną (ale nie będą się rozpadać). Wówczas zdejmujemy całość z ognia i dodajemy cynamon. Mieszamy i zostawiamy do przestudzenia.
Jajka ubijamy z resztą cukru (150 g) na puszystą masę. Dodajemy resztę skórki i soku z cytryny. Następnie wsypujemy mąkę z proszkiem do pieczenia. Dolewamy mleko. Wsypujemy mak oraz skórkę pomarańczową. Ciasto dokładnie mieszamy i na końcu dodajemy wcześniej usmażone jabłka.
UWAGA: syropu, który wytworzył się w czasie smażenia jabłek nie należy wylewać! Będzie jeszcze potrzebny na samym końcu. Ciasto przelewamy do formy wysmarowanej tłuszczem i wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni. Pieczemy około 45 minut (należy sprawdzić ciasto patyczkiem). Po wyjęciu ciasta z piekarnika nakłuwamy je gęsto wykałaczką i jeszcze gorące smarujemy syropem pozostałym po jabłkach. Przed podaniem ciasto posypujemy cukrem pudrem.


A na koniec jeszcze wersja graficzna;)


Babkę dodaję do akcji:


Copyright © My simple kitchen