piątek, 28 listopada 2014

Karpatka na biszkopcie


Plany na weekend? Oprócz generalnego sprzątania swoich czterech ścian, po których ostatnio przeszedł huragan, w mojej głowie żywo kiełkuje myśl o dekorowaniu pierwszych pierniczków :) Zaopatrzona w posypki, barwniki i kilka ciekawych pomysłów mam nadzieję, że jak co roku będę mogła wyżyć się artystycznie i kulinarnie :)

Do tradycyjnej karpatki, którą znajdziecie tutaj (klik), dołącza dzisiaj karpatka na biszkopcie. Ta zmodyfikowana wersja ciasta ptysiowego na stałe weszła do kategorii ciast rodzinnych najchętniej pieczonych w moim domu. Biszkopt doskonale balansuje słodki i ciężki smak kremu oraz chrupiący wierzch ptysiowy. Do weekendowej kawki jak znalazł :)


Ciasto na małą blaszkę

Składniki:

Biszkopt:
  • 4 jajka
  • 4 łyżki cukru
  • 4 łyżki mąki
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 cukier waniliowy
Ciasto ptysiowe:
  • 7 dag masła
  • 1/8 l wody
  • szczypta soli
  • 8 dag mąki
  • 2 jajka
Krem:
  • 2 budynie waniliowe
  • 500 ml mleka
  • 4 łyżki cukru
  • 1/2 kostki margaryny
Biszkopt: Żółtka oddzielić od białek. Białka ubić na sztywno. Stopniowo wsypać cukier z cukrem waniliowym i ubijać aż powstanie gładka i lśniąca beza. Następnie dodawać po jednym żółtku. Na koniec delikatnie wmieszać mąkę z proszkiem do pieczenia. Ciasto przełożyć do formy wysmarowanej tłuszczem i wyłożonej papierem do pieczenia. Piec w temperaturze 180 stopni przez około 20-25 minut. Lekko przestudzić i z jeszcze ciepłego ciasta zdjąć papier.

Ciasto parzone: Wodę z masłem i szczyptą soli zagotować. Następnie wsypać mąkę i energicznie mieszać aż grudki znikną a ciasto zacznie odchodzić od ścianek naczynia i nabierze lśniącego koloru. Zdjąć z ognia i nie przerywając mieszania dodać po jednym jajku. Ciasto powinno kremowej konsystencji i przybrać jaśniejszą barwę (powinno dać się bez problemu rozsmarować na blaszce - jeśli jest zbyt gęste należy dodać odrobinę wody i dokładnie wymieszać. Blaszkę wykładamy papierem do pieczenia i rozsmarowujemy ciasto. Pieczemy około 20- 30 minut w temperaturze 200 stopni.

Krem: Z proszku budyniowego, mleka i cukru gotujemy budyń. Masło ucieramy na puch i dodajemy po łyżce zimnego budyniu. Ucieramy aż masa będzie gładka i jednolita. Krem rozsmarowujemy na  biszkopcie i przykrywamy ciastem ptysiowy. Wierzch ciasta możemy oprószyć cukrem pudrem.




Czytaj dalej »

wtorek, 25 listopada 2014

Ciasto urodzinowe



Zostałam niedawno poproszona o upieczenie ciasta na urodzinowe przyjęcie - stąd nazwa wypieku :)
Wymyśliłam sobie coś kremowego, słodkiego i puszystego;) I poniżej przedstawiam Wam efekt mojej inwencji twórczej;) Mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu :) Ciasto wydaje się pracochłonne, ale zapewnia, że przy odpowiedniej organizacji pracy pójdzie Wam szybko i sprawnie :) Ciasto składam się kakaowego biszkoptu z nuta kawową, budyniowego kremu, herbatników oraz masy karmelowej. A całość zwieńczona jest polewą czekoladową :) Jest pyszne - w sam raz do po południowej kawki :)


Składniki:

Biszkopt:
  • 6 jajek
  • 6 łyżek cukru
  • 5 łyżek mąki
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej
  • 1 łyżka kakao
  • 1 łyżeczka kawy rozpuszczalnej
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
Krem:
  • 250 g masła
  • 2 budynie waniliowe
  • 700 ml mleka
  • 4 łyżki cukru
Dodatkowo:
  • 300 g herbatników
  • puszka kajmaku (polecam firmy Gostyń)
  • polewa czekoladowa*
  • wiórki kokosowe 
Biszkopt: Żółtka oddzielamy od białek. Białka ubijamy na sztywno ze szczyptą soli. Dodajemy partiami cukier i ubijamy aż powstanie lśniąca beza. Następnie dodajemy po jednym żółtku. Łyżeczkę kawy rozpuszczamy w niepełnej łyżeczce wody i wlewamy do masy jajecznej. Na końcu wsypujemy mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia, mąką ziemniaczaną oraz kakao. Delikatnie mieszamy aż składniki dobrze się ze sobą połączą. Gotowe ciasto przelewamy do formy wysmarowanej tłuszczem i wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy 20-25 minut w temperaturze 180 stopni. Gdy ciasto lekko przestygnie, ale nadal będzie jeszcze ciepłe, wyjmujemy je z formy, zdejmujemy papier i przekładamy do czystej blaszki.

Krem: Gdy ciasto będzie w piekarniku gotujemy budyń z dwóch opakowań proszku budyniowego, 700 ml mleka oraz 4 łyżek cukru. Odstawiamy w zimne miejsce aby się schłodził. Masło wyjmujemy z lodówki aby nabrało temperatury pokojowej. Następnie miksujemy je na puch i dodajemy po łyżce zimnego budyniu. Dokładnie mieszamy, aby nie powstały grudki. Gotowy krem odstawiamy na chwilę do lodówki.

Biszkopt kroimy wzdłuż na połowę. W tym  miejscu można nieco nasączyć ciasto, np. alkoholem. Na jedną połowę biszkoptu wykładamy połowę kremu. Następnie układamy połowę herbatników. Rozsmarowujemy masę kajmakową i układamy na niej resztę herbatników. Dodajemy drugą połowę kremu i przykrywamy drugim blatem biszkoptowym. Wierzch oblewamy polewą czekoladową i posypujemy wiórkami kokosowymi. Ciasto pozostawiamy na kilka godzin w chłodnym miejscu (najlepiej na całą noc).

*polewę czekoladową można przygotować według własnego, sprawdzonego przepisu lub użyć gotowej.


Czytaj dalej »

niedziela, 23 listopada 2014

Listopadowe Wyzwanie Blogerek - Grochówka



Gorąca czekolada.
Ulubiona książka.
Kocyk.


Jak co miesiąc, wraz z dziewczynami z grupy blogowej podejmujemy wyzwania kulinarne. Listopadowi przewodzi temat jak najbardziej komponujący się z aurą panującą na dworze. Brzmi on "Rozgrzewające dania na jesienne wieczory". Przyznam, że temat był dla mnie bardzo przyjemny, ponieważ miałam kilka pomysłów na takie małe rozgrzewające co nieco. Koniec końców zdecydowałam się na konkretną grochówkę - solidnie przyprawioną, okraszoną boczkiem oraz z mięsną wkładkę. Dosyć gęstą, kremową - taką, jak w rodzinnym domu. Taka zupa idealnie nas rozgrzeje po jesiennych harcach na zewnątrz. 
A jeśli jesteście ciekawi, co przygotowały pozostałe dziewczyny, to zapraszam do odwiedzenia blogów poniżej :)

Marta www.magicznezyciemarty.pl
Paulina http://mojapasjasmaku.blogspot.com/
Iwona http://izioni-smaki.blogspot.com/ 

Justyna http://www.tysiagotuje.pl/
Gosia http://www.daylicooking.pl/
Sabina http://kobietywsieci.blogspot.com/
Ewa http://ewakuchennie.blogspot.com/
Dorota http://doodorka.blogspot.com/



Składniki:
  • 3/4 szklanki grochu
  • 1 duża marchewka
  • 1 duża pietruszka
  • spory kawałek selera
  • spory kawałek pora
  • 1 liść laurowy
  • 3 ziarna ziela angielskiego
  • 3 ziemniaki
  • 1 duże lub dwa małe żeberka
  • 1 kawałek kiełbasy
  • 1 cebula
  • 1 ząbek czosnku
  • 2 plastry boczku
  • sól, pieprz, majeranek, przyprawa do zup
Groch przesypać do garnka i wlać 1,5 szklanki wody. Gotować aż groch będzie miękki i nabierze konsystencji papki. W czasie gotowania należy dolewać stopniowo wodę, aby groch się nie przypalił. Ja dolałam 2 szklanki wody a przy końcu gotowania jeszcze 0,5 szklanki. 
W międzyczasie w drugim garnku umieścić żeberka i zalać je 0,5 l wody. Dorzucić pokrojone w kostkę warzywa oraz liść laurowy i ziele angielskie. Gotować na średnim ogniu aż warzywa i mięso zmiękną. Następnie wyjąć żeberka a do bulionu dodać ugotowany groch. Zmniejszyć gaz na najmniejszy płomień i nadal gotować. Żeberka obrać z mięsa, i pokroić w kostkę. Kiełbasę także pokroić w kostkę i dodać razem z mięsem do zupy. Boczek drobno pokroić i usmażyć, aż wytopi się cały tłuszcz. Wówczas dodać posiekaną cebulę z czosnkiem i smażyć, aż cebula nabierze złotego koloru. Łyżką cedzakową przełożyć boczek z cebulą do zupy, odsączając je z nadmiaru tłuszczu. Chwilę jeszcze zagotować i zdjąć z ognia. Przyprawić solą, pieprzem, majerankiem oraz przyprawą do zup. Zupa powinna mieć gęstą konsystencję. Podawać z pieczywem.
 


Czytaj dalej »

sobota, 22 listopada 2014

Piernik z powidłami


Uwielbiam, gdy w domu unosi się korzenny aromat podczas pieczenia piernika. Przywołuje mi on jedne z najmilszych wspomnień z dzieciństwa. W okresie adwentu, kiedy wracałam ze szkoły i przekraczałam próg domu od razu uderzał mnie ten zapach. Mama i babcia zawsze z wyprzedzeniem piekły pierniki na święta, po czym chowały je w puszkach, gdzie grzecznie miały leżakować aż do świąt. Ostatecznie połowa z nich i tak zawsze znikała w nieznanych nikomu okolicznościach i trzeba było przygotowywać drugą turę pierników.

Dzisiaj przepis na jeden z pierników, który do dzisiaj pojawia się na rodzinnym stole. Wprawdzie nie nazwałabym go do końca piernikiem, ponieważ nie zawiera miodu, ale smakuje równie wyśmienicie. Z dodatkiem powideł, które doskonale nawilżają ciasto sprawiając, że nie jest ono suche a wilgotne, oraz z dużą ilością polewy czekoladowej.


Średnia keksówka

 Składniki:
  • 200 g mąki
  • 60 g margaryny
  • 125 g cukru
  • 1 jajko
  • 3 łyżki powideł
  • 2 łyżeczki kakao
  • 1 opakowanie przyprawy do piernika lub 2 łyżeczki przyprawy domowej (klik)
  • 1/2 szklanki mleka
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • bakalie (posiekane orzechy, migdały, rodzynki itp.)
  • polewa czekoladowa
Margarynę roztopić i wystudzić. Jajka ubić z cukrem. Następnie wlać mleko, wsypać mąkę, sodę, kakao i przyprawę do piernika. Mieszając dołożyć powidła. Wlać roztopioną margarynę i mieszać aż do uzyskania jednolitej konsystencji. Na końcu dodać oprószone mąką bakalie i wymieszać. Gotowe ciasto przelać do formy wyłożonej papierem do pieczenia i piec w 180 stopniach przez około 1 godzinę (aż do suchego patyczka). Gdy wystygnie polać polewą czekoladową.


Czytaj dalej »

wtorek, 18 listopada 2014

Domowa przyprawa do piernika


Powoli zbliża się okres przygotowań świątecznych a co za tym idzie, także i świątecznych wypieków. Wśród nich nie może zabraknąć piernika czy makowca, na którego przepisy w najbliższym czasie pojawią się na blogu. A skoro już o pierniku mowa, to czymże byłby piernik bez dobrej przyprawy do piernika. W tym roku w końcu udało mi się przygotować domową wersję, bo te ze sklepowych półek zazwyczaj z przyprawą mają mało wspólnego (na pierwszym miejscu mąką, cukier i śladowe ilości podstawowych przypraw). Naprawdę warto poświęcić chwilę i samemu zrobić sobie taką przyprawę - jej aromat jest niepowtarzalny a piernik wychodzi o niebo lepszy. No i ten aromatyczny, korzenny zapach... :)


Składniki:
  • 50 g kory cynamonu
  • 20 g suszonego imbiru
  • 15 g goździków, całych
  • 15 g wyłuskanych ziaren kardamonu
  • 10 g gałki muszkatołowej
  • 10 g ziela angielskiego
  • 10 g czarnego pieprzu (dałam około 6-7 g)
  • 5 g gwiazdek anyżu - opcjonalnie (ja pominęłam)
Wszystkie składniki zmielić w młynku do kawy i wymieszać ze sobą. Gotową przyprawę przechowywać w szczelnie zamkniętym pojemniku.


Źródło: (klik)
Czytaj dalej »

niedziela, 16 listopada 2014

Domowe wafelki kakaowe



Niedzielna kawa. Słodka. Z aromatyczną wanilią i rozgrzewającym cynamonem. Pozwalająca powoli się przebudzić z sennej aury.
Niedzielne poranki. Leniwe. Z niespiesznie zjedzonym śniadaniem. Spędzone przed ekranem telewizora tudzież komputera.
Niedzielna aura. Trochę senna. Z niebem spowitym w ciemne chmury. I wiatrem porywającym ostatnie jesienne liście z drzew.
Niedzielne przyjemności. Spacer we dwoje pod parasolem. Blacha ciasteczek wyjętych z piekarnika.
Popołudniowa herbata.


To już ostatni wpis w ramach 7 dniowego Wyzwania Blogowego. Dzisiejszy temat to " Domowe najlepsze". W pierwszej kolejności na myśl przyszedł mi domowy makaron, ale że mój M ostatnio upominał się wręcz o wafla kakaowego, nie miałam zbyt dużych oporów, aby sprostać jego wymaganiom. W końcu domowy wafel to dla wielu z nas pyszne wspomnienie z dzieciństwa, kiedy to sklepowe pułki nie uginały się pod ciężarem słodyczy.


Już jakiś czas temu robiłam podobny wafel. Jednak nie wyszedł on na miarę moich oczekiwań dlatego poszukałam innego przepisu. Ten dzisiejszy okazał się bardzo dobry. Masa do wafli jest smaczna i łatwo się ją rozprowadza. A gotowe wafelki zniknęły w mgnieniu oka.

Składniki:
  • opakowanie suchych wafli (u mnie 7 sztuk)
  • 250 g masła
  • 1 szklanka cukru
  • 1/2 szklanki mleka
  • 2 szklanki mleka w proszku
  • aromat rumowy
  • 5 łyżek kakao
Masło z cukrem i mlekiem zagotować i wystudzić. Następnie dodać do masy mleko w proszku, kakao oraz trochę aromatu rumowego. Dokładnie wymieszać aby nie było żadnych grudek. Gotową masą przekładać wafle. Wierzch należy równomiernie obciążyć, np. ciężką książką lub deskami. Pozostawić w chłodnym miejscu najlepiej na całą noc. Pokroić na dowolnej wielkości kawałki.

Źródło (klik)


Czytaj dalej »

sobota, 15 listopada 2014

Puszyste placki z jabłkami


 

Niestety,  z powodu braku czasu nie jestem w stanie wziąć pełnego udziału w 7 dniowym Wyzwaniu Blogowym. Ominęła mnie realizacja ostatnich dwóch tematów. Za to dzisiaj już mogę podzielić się z Wami postem w ramach dzisiejszego tematu Wyzwania, który tym razem brzmiał "kolacja".
Moja kolacja pasowałaby bardziej na podwieczorek, ale być może znajdą się wśród Was takie łasuchy, które wieczorem spałaszują takie placki :)


Składniki na około 10 placków:
  • 3 średnie jabłka
  • 250 g mąki
  • 250 ml kefiru
  • 1 jajko
  • 1 łyżeczka cukru
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • olej
  • cukier puder
Jabłka obrać i wydrążyć gniazda nasienne. 1 jabłko zetrzeć na tarce a pozostałe dwa pokroić w średniej wielkości kostkę. Pozostałe składniki wymieszać ze sobą w misce. Powinno wyjść dosyć gęste ciasto (jeśli będzie zbyt gęste dodać trochę więcej kefiru lub mleka). Dodać jabłka i ponownie wymieszać. Kłaść po łyżce ciasta na rozgrzany olej i formować równej wielkości placki. Smażyć z obu strona na złoty kolor. Placki odsączyć na ręczniku papierowym z nadmiaru tłuszczu. Przed podaniem posypać obficie cukrem pudrem. Można podawać również z innymi dodatkami - dżemem,miodem itp.


Czytaj dalej »

środa, 12 listopada 2014

Chleb miodowy na drożdżach



Upiekłam. Swój pierwszy w życiu chleb. Oj, jak pachniało, gdy wyjęłam go z pieca...
Przepis z książki Chleby i bułki wydawnictwa Olesiejuk.
Aż trudno uwierzyć, że sieciówkach można dostać tak wspaniałe książki. Moją dorwałam w Biedronce. Od razu wzbudziła moje zainteresowanie piękną szatą graficzną i solidną oprawą; a gdy zajrzałam do środka to już wiedziałam, że będzie moja. Pierwszą recepturą, na którą się zdecydowałam, był chleb miodowy. Wydawał mi się prosty w wykonaniu a przy okazji uniwersalny w smaku, pasujący zarówno do słodkich, jak i wytrawnych kanapek. W smaku przypomina odrobinę chałkę. Z wierzchu ma lekko twardą skórkę, która po kilku godzinach mięknie. Jak na swoja pierwszą przygodę z domowym pieczywem jestem bardzo zadowolona z tego wypieku :)

Ów chlebek jest kolejną propozycją do 7-dniowego Wyzwania blogowego. Dzisiejszy temat to "Drożdżowelove", zatem mój chleb na drożdżach doskonale wpisuje się w temat.

Składniki:
  • 60 dag mąki pszennej
  • 320 ml ciepłej wody
  • 2 dag świeżych drożdży
  • 2 i 1/2 łyżki oliwy
  • 1 i 1/2 łyżki płynnego miodu
  • 1 łyżeczka soli
Rozkruszone drożdże wymieszać z wodą, miodem oraz 2 łyżkami mąki. Rozczyn przykryć i pozostawić w ciepłym miejscu na 15 minut.
Pozostałą mąkę przesiać, wymieszać z solą, oliwą i rozczynem. Wyrabiać około 10 minut. Ciasto przykryć ściereczką i pozostawić w ciepłym miejscu do wyrośnięcia (około 1-1,5 godziny).
Gdy ciasto wyrośnie uformować z niego zgrabny bochenek. Naciąć go z wierzchu 2-3 razy i umieścić na wyłożonej papierem do pieczenia blasze. Piec 40-50 minut w piekarniku nagrzanym do temperatury 200 stopni. Wyjąć i studzić na kratce. 



Czytaj dalej »

wtorek, 11 listopada 2014

Kotlety z gotowanych ziemniaków



Ostatnio jak zwykle spóźniona i nieogarnięta.
Nie wyspana i marudna.

Przepis w ramach 7-dniowego Wyzwania Blogowego. Niestety, przeciągający się remont łazienki nie pozwala mi regularnie dodawać wpisów. Wyzwanie trwa od wczoraj, ale dopiero dzisiaj mogę się dołączyć. Temat drugiego dnia wyzwania to "coś na ciepło". Całe szczęście, że u mnie na obiad prawie zawsze musi być ciepły posiłek, zatem nie miałam specjalnego dylematu co przygotować. Padło na placki z gotowanych ziemniaków, które podałam z sosem pieczarkowym. Było pysznie :)


Składniki:
  • 1 kg ugotowanych ziemniaków
  • 1 cebula
  • 3 łyżki mąki
  • 1 jajko
  • sól, pieprz
  • bułka tarta
Cebulę obrać, pokroić w kostkę i zeszklić na oleju na złoty kolor. Ziemniaki utłuc za pomocą tłuczka. Dodać podsmażoną cebulkę, 1 jajko, mąkę oraz solidnie przyprawić solą i pieprzem. Wszystko dokładnie zagnieść i formować w dłoniach zgrabne kotleciki, które następnie należy obtoczyć w bułce tartej. Smażyć na oleju na jasnobrązowy kolor z obu stron, aż z wierzchu będą chrupiące.


Wpisy również u Marty, Sabiny i Doroty
Czytaj dalej »

sobota, 8 listopada 2014

Gulasz z karkówki z dynią i marchewką



Mglisty poranek.
Deszczowe przed południe.
Senne popołudnie.

Ognista czerwień.
Aromatyczne przyprawy.
Mój kubek.
Moja kawa.
 Mój autorski przepis, z którego jestem bardzo zadowolona. Aromatyczny karczek w połączeniu ze słodkawą marchewką i dynią w towarzystwie curry to niezwykła kompozycja smakowa. Idealna na rozgrzewający jesienny obiad :)

Składniki:
  • 600 g karkówki
  • 600 g dyni
  • 2 średnie cebule
  • 1 ząbek czosnku
  • 2-3 duże marchewki
  • 1 liść laurowy
  • po 4-5 ziarenek ziela angielskiego i pieprzu czarnego
  • 2 łyżeczki mąki
  • po 2 łyżeczki keczupu i koncentratu pomidorowego
  • 700 ml bulionu
  • sól, pieprz, przyprawa do mięs, curry
Mięso kroimy w kostkę i przyprawiamy solą, pieprzem i przyprawą do mięsa. Wrzucamy na rozgrzany tłuszcz i smażymy około 5 minut. Następnie dorzucamy pokrojoną w piórka cebulę, posiekany czosnek i pokrojoną w półplasterki marchewkę.Dodajemy również liść laurowy, ziele angielskie i ziarna pieprzu. Smażymy następne 5 minut i zalewamy całość bulionem. Gotujemy aż mięso i marchewka będą miękkie. W następnej kolejności dodajemy koncentrat pomidorowy i keczup. Dorzucamy dynię i doprawiamy curry. Gotujemy na małym ogniu aby dynia się nie rozpadła. Odlewamy troszkę płynu i rozprowadzamy w nim mąkę. Następnie zawiesinę wlewamy do garnka i mieszamy. Gulasz powinien znacznie zgęstnieć. Doprawić solą, pieprzem i ewentualnie curry lub przyprawą do zup. Trzymać na małym ogniu aż dynia zmięknie. Podawać z ryżem.



Czytaj dalej »

wtorek, 4 listopada 2014

Piernik staropolski cz.I


Najlepszy piernik jaki kiedykolwiek jadłam. Delikatny, rozpływający się w ustach i z każdym dniem coraz lepszy. Jego cały sekret tkwi w procesie dojrzewania, bowiem ciasto na piernik powinno leżakować co najmniej przez 5-6 tygodni, zanim się je upiecze. Dlatego wraz z początkiem listopada wybija ostatni dzwonek aby je przygotować. Ja od kilku lat korzystam niezmiennie z tego (klik) przepisu (który pewnie każdy już zna). Zawsze piekę mniejszy piernik dlatego podaje proporcję na połowę składników, jednak gorąco polecam przygotować większą porcję ciasta gdyż po prostu jest przepyszne.
Piernik najlepiej upiec na kilka dni przed świętami i przełożyć ulubionym nadzieniem, aby zdążył zmięknąć.


Składniki:
  • 250 g miodu
  • 3/4 szklanki cukru
  • 125 masła
  • 500 g mąki pszennej
  • 2 małe jajka
  • 1,5 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1/4 szklanki mleka
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 40 g przyprawy do piernika (2-3 średnie opakowania - w zależności od intensywności przyprawy)
Miód, cukier i masło umieścić w rondlu. Podgrzewać stopniowo i doprowadzić do wrzenia. Wymieszać do całkowitego rozpuszczenia cukru i wystudzić.
Do wystudzonej masy dodać mąkę, sodę rozpuszczoną w mleku, jajka, sól i przyprawę do piernika. Ciasto dokładnie wyrabiamy i przekładamy do kamionkowego, szklanego lub emaliowanego garnka (ja używam tego ostatniego). Przykrywamy ściereczką i odstawiamy w zimne miejsce na 5-6 tygodni.




Czytaj dalej »

niedziela, 2 listopada 2014

Dżem dyniowo-jabłkowy z pomarańczą


Aż trudno uwierzyć, że wczoraj rozpoczął się listopad. Za dwa miesiące koniec roku a co za tym idzie, także coraz bliżej święta. Już powoli planuję listę świątecznych smakołyków ale póki co moja kuchnia jest jeszcze głęboko osadzona w tych jesiennych smakach.

Przez przeciągający się remont nie załapałam się w tym roku na festiwal dyni co nie oznacza, że nic z jej dodatkiem nie przyrządzałam. Wręcz przeciwnie. Tej jesieni poraz pierwszy zrobiłam także dżem z dodatkiem dyni. Urozmaiciłam go za pomocą jabłek i pomarańczy. Kolor ma fantastyczny -  jak widać na zdjęciu, niczym zachodzące słońce na niebie. Do smaku również nie mam zarzutów.


Składniki na 8 słoików:
  • 1 kg dyni (waga po obraniu)
  • 1 kg jabłek (waga po obraniu)
  • 1 pomarańcza
  • 1 kg cukru
  • 2 opakowania żelfixu
Dynie i jabłka obieramy, pozbawiamy pestek i kroimy w kostkę. Wrzucamy do garnka i dolewamy troszkę wody, aby nic się nie przypaliło. Zawartość smażymy aż jabłka z dynią zaczną się rozpadać. Co jakiś czas mieszamy. Jeśli chcemy, aby dżem miał aksamitną konsystencję, na tym etapie miksujemy wszystko za pomocą blendera na mus. Następnie dodajemy sok wyciśnięty z pomarańczy. Wsypujemy cukier i dokładnie mieszamy, dopóki cukier się nie rozpuści. Gotujemy jeszcze przez parę minut i wsypujemy żelfixy. Dokładnie mieszamy, aby nie było żadnych grudek. Gdy dżem zacznie bulgotać zmniejszamy ogień i gotujemy około 10 minut. Na łyżkę nabieramy porcję dżemu i odstawiamy na bok. Gdy po minucie masa zacznie tężeć, oznacza to, że dżem jest gotowy. Zdejmujemy garnek z ognia i  napełniamy wcześniej wyparzone słoiki dżemem. Zakręcamy i obracamy do góry dnem.




Czytaj dalej »
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...