sobota, 23 grudnia 2017

Piernik z suszonymi śliwkami


No i całkiem zapomniałam, że mam dla Was jeszcze jeden świąteczny przepis. I to nie byle jaki, bo na pyszny piernik. Wprawdzie powinien się on najpierw pojawić a życzenia świąteczne później, lecz mam nadzieję, że wybaczycie mi nie tą kolejność i chętnie zobaczycie przepis :) W takim razie jeszcze raz - Wesołych Świąt! :)


Bardzo prosty piernik do przygotowania nawet w Wigilię. Oczywiście jak chwilę postoi zyskuje na smaku. Piekłam go już jakiś czas temu ale wiem, że jest to przepis, do którego będę wracać, bo piernik jest przepyszny. Przepis znalazłam tutaj (klik) - dodałam tylko więcej przyprawy do piernika :)


Składniki:
  • 250 ml mleka
  • 3/4 szklanki cukru
  • 3 łyżki miodu
  • 100 g masła
  • 3 łyżki kakao
  • 1,5 łyżeczki kawy rozpuszczalnej
  • 2 łyżki przyprawy do piernika
  • 3 jajka
  • 3 łyżki powideł śliwkowych
  • 2 szklanki mąki
  • 1,5 łyżeczki sody
  • 100 g suszonych śliwek (zostawić kilka do dekoracji
Polewa:
  • 1/2 tabliczki gorzkiej czekolady
  • 1 łyżeczka masła
Do dużego garnka wlać mleko, wsypać cukier, kakao, kawę i przyprawę do piernika. Dodać masło  miód. Podgrzewać na małym ogniu mieszając, aż do rozpuszczenia się cukru i masła - nie gotować. Masę wystudzić. Żółtka oddzielić od białek. Białka ubić na sztywną pianę. Żółtka dodać do wystudzonej masy razem z powidłami i krótko wymieszać za pomocą miksera. Następnie wsypać mąkę z sodą wymieszać. Śliwki pokroić na mniejsze kawałki i dodać do ciasta. Na końcu dodać ubitą pianę z białek i za pomocą łopatki delikatnie i dokładnie wymieszać. Ciasto przełożyć do keksówki wysmarowanej masłem i wysypanej mąką. Piec w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez około 60 minut (aż do suchego patyczka).
Gorzką czekoladę wraz z masłem rozpuścić nad kąpielą wodną. Posmarować nią wystudzony piernik. Udekorować suszonymi śliwkami, orzechami czy migdałami.




Czytaj dalej »

Wesołych Świąt!


Kochani czytelnicy i czytelniczki,

jutro Wigilia. Pewnie wielu z Was do teraz krząta się w kuchni i przygotowuje świąteczne smakołyki. A jeszcze więcej będzie szykować je od samego rana. Ja w tym roku zwalniam tempo. Może nie będę miała wypasionego po brzegi stołu z jedzeniem ale za to czyste sumienie, że swój wolny czas poświęciłam tym, których kocham - swojej rodzinie.

Z okazji tegorocznych świąt pragnę Wam złożyć najserdeczniejsze życzenia zdrowia, szczęścia i miłości. Życzę Wam wytchnienia i chwili dla siebie. Odejdźcie od tych garów i usiądźcie razem ze wszystkimi aby poczuć magię tych świąt. Znajdźcie miejsce w Waszych sercach dla tych, dla których do tej pory były one zamknięte. Uśmiechnijcie się. A przede wszystkim życzę Wam tego, czego Wy najbardziej pragniecie. Wesołych Świąt :)
Czytaj dalej »

wtorek, 19 grudnia 2017

Paszteciki drożdżowe z kapustą i grzybami


Rześkie powietrze.
Świąteczny nastrój.
Pierwsze przygotowania.


Wpadam do Was z poślizgiem z przepisem na paszteciki drożdżowe z kapustą i grzybami. Jest to idealna przekąska do barszczu. Pulchne ciasto drożdżowe i aromatyczny farsz z kapusty kiszonej i grzybów. Wprawdzie nie potrafiłabym zajadać się tym codziennie bo mój żołądek by zastrajkował, ale na święta czy sylwestra będzie w sam raz :)
Farsz możecie sobie przygotować nawet dzień wcześniej, wówczas paszteciki nie będą się wydawały takie pracochłonne a składniki farsz dobrze się przegryzą.
Przepis na ciasto pochodzi z tej strony (klik) a farsz zrobiłam po swojemu.


Składniki:

Ciasto drożdżowe:
  • 500 g mąki
  • 250 ml ciepłego mleka
  • 15 g świeżych drożdży
  • 2 małe jajka
  • 1,5 łyżeczki soli
  • 1,5 łyżeczki cukru
  • 50 g stopionego masła
Farsz:
  • 500 g kiszonej kapusty
  • 1 cebula
  • 200 g pieczarek
  • 30 g suszonych grzybów
  • 2 liście laurowe
  • 3-4 ziela angielskie
  • 1/2 łyżeczki kminku
  • 1/2 łyżeczki majeranku
  • sól, pieprz
Dodatkowo:
  • 1 jajko do posmarowania
  • mak, sezam lub kminek - do posypania 

Ciasto drożdżowe: W ciepłym mleku rozpuścić drożdże razem z cukrem i łyżką mąki. Odstawić do wyrośnięcia. Do mąki dodać sól, jajka, wyrośnięty zaczyn oraz masło. Wyrobić na elastyczne ciasto. Przełożyć je do miski, przykryć ściereczką i odstawić do wyrośnięcia na około 1 godzinę.

Farsz: Grzyby namoczyć na 2 godziny a następnie ugotować aż zmiękną. Pieczarki obrać i pokroić w plasterki. Kapustę przepłukać i drobno poszatkować. Zalać wodą, dodać liście laurowe i ziele angielskie i ugotować do miękkości. Odcedzić i usunąć przyprawy. Cebulę obrać i drobno posiekać. Podsmażyć na tłuszczu na złoty kolor. Następnie dodać pieczarki i ugotowane grzyby. Smażyć aż pieczarki będą miękkie. Grzyby przełożyć do ugotowane kapusty, wymieszać i przyprawić do smaku solą, pieprzem, kminkiem i majerankiem.

Wyrośnięte ciasto rozwałkować na prostokąt grubości około 1 cm. Przekroić do poziomo na pół. Na każdą połówkę na brzegach ułożyć farsz i zawinąć w rulon. Końcówki ciasta odciąć. Powstałe wałki ciasta pokroić na równej wielkości kawałki. Paszteciki ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Posmarować je z wierzchu jajkiem i posypać dowolnymi dodatkami (u mnie mak). Odstawić na 10 minut do napuszenia. Piec w piekarniku nagrzanym do 190 stopni przez około 20 minut.




Czytaj dalej »

środa, 13 grudnia 2017

Muffinki piernikowe



Półmrok.
Ciepły koc.
Wiele myśli...


Muffinki, których miało nie być. Nie planowałam ich upiec jednak upiekłam ją jako ostatnią deskę ratunku. Nawet nie trzymałam się sposobu wykonania podanego w oryginalnym przepisie (klik) tylko wrzuciłam wszystko do jednej miski, wymieszałam łyżką i włożyłam do piekarnika. Potem na szybko udekorowałam i jakimś cudem uraczyłam moich gości jadalnym wypiekiem.
A dzień wcześniej postanowiłam upiec struclę orzechową według przepisu z pewnej gazetki z ciastami. Od początku mi szwankowały coś proporcje jednak postanowiłam zaufać przepisowi i postępować zgodnie z jego instrukcją. I masz - wyszła mi największa katastrofa cukiernicza w życiu. Cóż, przynajmniej mam nauczkę, że należy słuchać własnej intuicji i czasami wprowadzać zmiany ;)


Składniki:
  • 2 szklanki mąki
  • 1/2 szklanki brązowego cukru
  • 2 łyżki kakao
  • 2 łyżki przyprawy do piernika
  • 1 łyżeczka sody
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/2 szklanki powideł
  • 1/3 szklanki oleju
  • 1/2 szklanki mleka
  • 2 łyżki miodu
  • 2 jajka
Polewa:
  • 60 g gorzkiej czekolady
  • 1 łyżeczka masła

Sypkie składniki, czyli mąkę, cukier, kakao, przyprawę do piernika, sodę i proszek do pieczenia mieszamy ze sobą. W osobnej misce mieszamy mokre składniki - powidła, olej, mleko, miód i jajka. Następnie mokre i suche składniki łączymy ze sobą i mieszamy łyżką aż do uzyskania jednolitego ciasta. Za pomocą łyżeczki przekładamy je do papierowych foremek. Wkładamy je do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na około 30 minut (aż do suchego patyczka).
Czekoladę wraz z masłem rozpuszczamy nad kąpielą wodną. Smarujemy nią wierzch muffinek i dowolnie dekorujemy.




Czytaj dalej »

sobota, 9 grudnia 2017

Pieczona kaczka



Mroźny poranek.
Słoneczne południe.
Senne popołudnie...


Ostatnio dosyć długo chodziła za mną pieczona kaczka. Taka, jaką jedliśmy na urlopie w Zakopanem - z jabłkami i żurawiną. Przewertowałam kilka książek kucharskich i stron w internecie i postanowiłam stworzyć swój własny przepis na tego królewskiego ptaka. Jego przygotowanie warto rozłożyć sobie w czasie, gdyż kaczka najpierw dobę leżakuję w solance, aby była później mięciutka a następnie dobę w przyprawach. Dopiero na trzeci dzień ją pieczemy i to przynajmniej 3 godziny. Ale za to jaki efekt... mówię Wam - niebo w gębie! Jedliśmy sobie taką kaczuszkę na obiad i czuliśmy się jak na urlopie... Moje pierwsze podejście do tego ptaka w całości okazało się baaardzo udane :)  Polecam ją zatem na świąteczny obiad i nie tylko :)


Składniki:

Kaczka o wadze 2-2,3 kg

Solanka:

Przygotowujemy solankę. Do zimnej wody dodajemy sól i zalewamy nią kaczkę aby była cała pokryta Na każdy 1 litr wody 1 łyżka soli. Ja dałam 3 litry wody. Odstawiamy na 24 godziny. Po tym czasie wodę wylewamy a kaczkę dokładnie osuszamy ręcznikiem papierowym.

Przyprawy:
  • 2 łyżki suszonego majeranku
  • 1 łyżka suszonego tymianku
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 łyżeczka pieprzu
  • szczypta cynamonu
  • 1 mała główka czosnku
  • kawałek imbiru wielkości kciuka
  • 1 kwaśne jabłko
Przyprawy ze sobą mieszamy. Czosnek i imbir obieramy i drobno siekamy tworząc coś w rodzaju pasty. Na ręce wlewamy trochę oleju i nacieramy nim ptaka. Następnie dokładnie wcieramy w kaczkę czosnek z imbirem. Na koniec obsypujemy ją mieszanką przypraw, aby cała była nimi dokładnie pokryta i lekko je wcieramy. Odkładamy kaczkę na blachę i wstawiamy do lodówki na następne 24 godziny.

Następnego dnia wyjmujemy ptaka z lodówki przynajmniej na 2 godziny przed planowanym pieczeniem. Piekarnik rozgrzewamy do 140 stopni. Jabłko wydrążamy i wkładamy w całości do środka kaczki. Oba otwory spinamy dokładnie wykałaczkami. Ptaka układamy na kratce (piersią do góry) a pod spód wkładamy blachę, aby mógł na nią spływać wytapiający się podczas pieczenia tłuszcz*.

Do smarowania:
  • 1/4 szklanki ciepłej wody
  • 1 łyżeczka miodu
Wodę z miodem mieszamy ze sobą.

Kaczkę pieczemy około 3 godzin i 15 minut. Po pierwszej godzinie pieczenia obracamy ptaka na drugą stronę i smarujemy wierzch wodą z miodem. Następnie obracamy kaczkę co 30 minut i za każdym razem smarujemy. Na ostatnie 20 minut pieczenia zwiększamy temperaturę do 180 stopni aby skóra ładnie się zrumieniła. Upieczoną kaczkę na chwilę odstawiamy na bok. Przed podaniem wyjmujemy wykałaczki.

*Tłuszcz, który wytopił się podczas pieczenia, możemy nieco przestudzić a następnie przelać do słoiczka i włożyć do lodówki. Można go wykorzystać do smażenia innych potraw.


Czytaj dalej »

czwartek, 7 grudnia 2017

Roladki schabowe z suszonymi śliwkami i boczkiem



Przychodzi taki czas, kiedy człowiekowi po prostu się nie chce. Nie chce mu się sprzątać, gotować czy piec. Lub szykować inne duperele na święta. Mam ostatnimi czasy takie wrażenie, że jest tego po prostu za dużo... Za dużo przepisów pt. "musisz to upiec, bo bez tego nie będzie prawdziwych świąt!" (nota bene popełniłam ostatnio jeden z tych wypieków i okazał się on największą porażką kulinarną roku), za dużo tych dekoracji i bibelotów, które mają nas wprowadzić w świąteczny nastrój. O ile parę wysmakowanych dodatków jest jak najbardziej wskazane, o tyle dekorowanie swojego domostwa niczym choinki już mniej mnie kręci. I wszechobecny wysyp wszystkiego. A gdzie, ja się pytam, cały tego sens? Kiedyś największą frajdą, która sprawiła, że czułam całą magię tych świąt był... umiar. Tak, dokładnie. Umiar w przygotowaniach (no kto tam widział już w listopadzie stawiać choinkę). Czekało się z radością na ten magiczny czas Wigilii i świąt, kiedy to następował radosny koniec tych wyczekiwań. A teraz? Święta w październiku? Nie ma problemu - wystarczy zajrzeć do byle jakiego supermarketu...


W tym całym świątecznych ferworze mam dla Was przepis, który się sprawdzi nie tylko na święta, ale i na każdy obiad. Roladki schabowe nadziewane suszonymi śliwkami i boczkiem. Bardzo przyjemne połączenie. Do tego sosik, podkręcony nieco konfiturą żurawinową i... chyba tyle wystarczy :) Oczywiście proporcje można łatwo dostosować do własnych potrzeb :)


Składniki na 2 porcje:
  • 3 plastry schabu
  • 6 plastrów boczku
  • 9 śliwek suszonych
  • 1/2 cebuli
  • 1 ząbek czosnku
  • 1-2 łyżeczki konfitury żurawinowej (lub z czarnej porzeczki)
  • sól, pieprz, słodka papryka
  • mąka
Schab rozklepać na cienkie plastry. Oprószyć z obu stron solą, pieprzem i słodką papryką. Na kawałek mięsa położyć plaster boczku a na nim ułożyć 3 suszone śliwki. Zawinąć w roladkę (dobrze ściskając) i spiąć na końcu wykałaczką. Każdą roladkę owinąć 1 plastrem boczku. Mięso obsmażyć z obu stron na tłuszczu. W połowie smażenia dodać cebulę pokrojoną w piórka i smażyć, aż cebula mocno się zezłoci. Wówczas dodać pokrojony w plastry czosnek i jeszcze chwilę razem smażyć. Następnie wlać wodę - około 300 - 350ml, przykryć i gotować całość na małym ogniu przez około 30 minut. Po upływie tego czasu wyjmujemy mięso (wyciągamy od razu wykałaczki) a sos przecieramy przez sito. Wlewamy go z powrotem do garnka, dodajemy konfiturę i zaciągamy niewielką ilością mąki aby zgęstniał. Przyprawiamy go do smaku (mój był wystarczająco aromatyczny).



Czytaj dalej »

sobota, 2 grudnia 2017

Babka makowa z suszonymi śliwkami na kremówce



Jutro pierwsza niedziela adwentu. Powoli wkraczamy w czas przedświątecznych przygotowań. Szczerze przyznam, że mnie jeszcze nie ogarnął ten cały świąteczny szał, aczkolwiek powoli rozglądam się za  jakimiś fajnymi dodatkami do mieszkania, które wprowadzą gwiazdkową atmosferą (i które przy okazji nie zniszczy mała M, która rujnuje wszystko, co spotka na swojej drodze :)).


Patrząc na zdjęcia, które udało mi się zrobić, nie sposób mi ich nie porównać do aury na zewnątrz - biało, mroźno i zimowo ;) Przepis na tą babkę znalazłam w magazynie Apetyt (nr. 1/2016). Skusiła mnie dodatkiem śmietany kremówki zamiast masła. Trochę się obawiałam, czy się dobrze upiecze, jednak ostatecznie wypiek się udał. Ciasto jest bardzo delikatne, dlatego przy jego wyjmowaniu z formy należy uważać, aby pozostało w jednym kawałku. Ważne, aby natłuścić dobrze formę, wówczas powinna wyjść bez problemu. Babka nie tylko w swojej strukturze jest delikatna, ale również w smaku. Jest słodka, puszysta a śliwki dobrze się w niej komponują.


Składniki:
  • 250 ml śmietany kremówki (36%)
  • 1 opakowanie cukru waniliowego
  • 200 g cukru
  • 3 duże jajka (białka i żółtka osobno)
  • 100 g mąki
  • 150 g mielonego maku
  • 3 łyżki mleka
  • garść suszonych śliwek (pokrojonych na mniejsze kawałki)
  • cukier puder do posypania
Kremówkę ubić na półsztywno z cukrem waniliowym i 100 g cukru. Dodajemy żółtka i nadal ubijamy. Następnie wsypujemy mąkę i mielony mak. Dolewamy mleko i ucieramy na gładkie ciasto. Białka ubijamy na sztywną pianę. Wsypujemy pozostałe 100 g cukru i ubijamy na gładką bezę. Dodajemy ją do ciasta i ostrożnie mieszamy. Na koniec dodajemy suszone śliwki i delikatnie ze sobą mieszamy. Gotowe ciasto przelewamy do wysmarowanej masłem i wysypanej kaszą manną foremki. Pieczemy je w piekarniku nagrzanym do 170 stopni przez około 45 minut* (do suchego patyczka). Przed podaniem posypujemy cukrem pudrem.

*moje ciasto piekło się około 60 minut.




Czytaj dalej »

czwartek, 30 listopada 2017

Ognisty kapuśniak



Zimowo. Rankiem sypiący z nieba śnieg zamieniał się jeszcze w deszcz, aby po południu na dobre przeistoczyć się w biały puch i przykryć nim krajobraz za oknem. Szaro, biało, zimno i... przytulnie. Padający śnieg ma w sobie coś uspokajającego. Wieczorami mogłam zawsze godzinami siedzieć w oknie i patrzeć jak sypie się z nieba biały puch...


Gdy na dworze tak chłodno to oczywiście ma się ochotę na coś rozgrzewającego i nieco pikantnego. Zazwyczaj o tej porze roku świetnie sprawdzają się zupy. U mnie tym razem kapuśniak w wersji pomidorowej. Inspirację zaczerpnęłam z jednego z numerów magazynu Moje Gotowanie, jednak znacznie zmieniłam kilka rzeczy i proporcji. Zupa jest kwaśna - jak przystało na kapuśniak, konkretna i sycąca. Pikantność zupy można sobie dostosować do własnych preferencji zmniejszając lub zwiększając ilość chili.


Składniki:
  • 1 cebula
  • 1 czerwona papryka
  • 6 cienkich plastrów wędzonego boczku
  • 1 łyżeczka słodkiej papryki
  • 1/3 łyżeczki chili
  • 2 łyżeczki koncentratu pomidorowego
  • 1 puszka pomidorów
  • 500 ml bulionu drobiowego lub warzywnego
  • 200 g kiszonej kapusty
  • sól, pieprz, cukier
Cebulę obrać, przekroić na pół i  pokroić w talarki. Paprykę obrać i pokroić w paski. 4 plastry boczku pokroić w większą kostkę. Wszystko wrzucić do garnka i smażyć ze sobą kilka minut (na oleju lub margarynie). Następnie wsypać słodką paprykę, chili i koncentrat pomidorowy i jeszcze chwilę smażyć. Dodać pomidory z puszki i wlać bulion. Dołożyć kiszoną kapustę i pozostałe 2 plastry boczku. Całość gotować około 30 minut na średnim ogniu aż smaki przenikną się wzajemnie. Na końcu zupę doprawić solą, pieprzem, cukrem i ewentualnie chili.




Czytaj dalej »

środa, 29 listopada 2017

Schab zapiekany z papryką, szpinakiem i serem


 "Sen - najbardziej atrakcyjna, ciekawa i najmniej kosztowna podróż, jaką człowiek może sobie zafundować, kiedy tylko zechce...".

Źródło - internet


To danie powstało spontanicznie - jako efekt czyszczenia lodówki. Zostało mi trochę szpinaku, kawałek papryki i sera. Do tego trochę majonezu i keczupu i wyszedł pyszny schabowy :) Nie podaję dokładnych proporcji gdyż łatwo można je sobie dostosować do własnych potrzeb :)


Składniki:
  • schab w plastrach
  • sól, pieprz, słodka papryka
Na każdy kawałek schabu:
  • 1/2 - 3/4 łyżeczki majonezu 
  • 1-1i1/2 łyżeczki keczupu
  • kilka liści świeżego szpinaku
  • 3-4 paski papryki
  • plaster żółtego sera
Plastry schabu lekko rozgniatamy ręką (nie tłuczkiem) i przyprawiamy z obu stron solą, pieprzem i słodką papryką. Układamy na blasze. Na każdy kawałek nakładamy najpierw porcję majonezu i rozsmarowujemy po mięsie. Kładziemy paski papryki, polewamy keczupem i układamy liście szpinaku. Na koniec każdy schab przykrywamy plastrem żółtego sera. Pomiędzy kawałki mięsa, na blaszkę, rozkładamy kilka wiórków margaryny. Mięso wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczmy około 40 minut (aż mięso będzie miękkie). 





Czytaj dalej »

piątek, 24 listopada 2017

Najlepsze pierniczki


 

Zbliża się koniec listopada. A to znaczy, że pora pomyśleć o pierwszych pierniczkach. Ja swoje upiekłam w zeszłym tygodniu i odkąd opublikowałam zdjęcie na Instagramie to wiele osób się mnie pyta, kiedy dodam przepis. Wprawdzie chciałam jeszcze chwilę poczekać i dodać post z pierniczkami później i tym samym rozpocząć publikację świątecznych przepisów, jednak idąc na wprost Waszym oczekiwaniom zostawiam Wam dzisiaj z tymi pysznymi pierniczkami :)
P.S. A nie zapomnieliście wstawić ciasto na piernik staropolski? :)


Najlepsze pierniczki jakie jadłam. Wyprzedziły nawet do niedawna moje ulubione Lebkuchen (klik). Wprawdzie na święta pojawią się i jedne i drugie, to ten przepis polecam Wam bardzo bardzo gorąco. Są po pierwsze - pyszne. Nawet mój tato chciał przepis (który za pierniczkami nie przepada). Po drugie - nie muszą leżakować gdyż są od razu miękkie. Trzecią ich zaletą jest długość ich przechowywania. Mogą spokojnie trochę poleżeć i nie stwardnieją i nie stracą na smaku (oczywiście odpowiednio przechowywane np. w puszce). U mnie wersja bez dekoracji lecz śmiało można je polukrować i dowolnie ozdobić. Przepis znalazłam tutaj (klik) i od razu wiedziałam, że muszę je upiec :) Zrobiłam z połowy porcji.


Składniki:
  • 180 g kwaśnej śmietany
  • 1 szklanka cukru
  • 125 g margaryny
  • 1 opakowanie przyprawy do piernika
  • 1,5 łyżki miodu
  • 1/2 łyżki kakao
  • 3 żółtka
  • 1 białko
  • 3/4 łyżeczki amoniaku
  • 1/2 łyżeczki sody
  • 1 łyżka mleka
  • 550 g mąki (plus do podsypywania)
Śmietanę wraz z cukrem zagotowujemy w garnku, aż masa nabierze beżowego koloru i trochę zgęstnieje (niczym mleko skondensowane z puszki). Studzimy. Do miski wsypujemy mąkę, przyprawę do piernika, kakao, amoniak, sodę i mleko. Dodajemy również margarynę, miód i żółtka. Całość lekko zagniatamy ze sobą. Następnie dodajemy ubite na sztywno 1 białko i zagniatamy jednolite ciasto. Owijamy je folią i wkładamy na 30 minut do lodówki. Ciasto rozwałkowujemy na podsypanej mąką stolnicy i wykrawamy dowolnych kształtów pierniki grubości około 4-5 mm. Układamy je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Pierniczki pieczemy około 18-20 minut w temperaturze 180 stopni. Wystudzone dowolnie dekorujemy.




Czytaj dalej »

wtorek, 21 listopada 2017

Gotowane roladki z kurczaka ze szpinakiem, suszonymi pomidorami i serem pleśniowym



Spacer.
Deszcz.
Kawa.


Już dłuższy czas lubujemy się z M w gotowanych mięsach. Rzadko kiedy jadamy tradycyjne schabowe czy karkówkę. Staramy się tak przeistaczać dania, aby były nieco lżejsze. I idąc za tym przykładem postanowiłam podzielić się z Wami przepisem na gotowane roladki. Tak na prawdę możecie je napełnić dowolnym farszem - u mnie akurat szpinak, ser pleśniowy i suszone pomidory. Jeśli Wasze roladki nie za bardzo chcą się ładnie zwinąć (lub za cienko rozbiliście mięso), to zawińcie roladki najpierw w folię spożywczą (również na kształt cukierka) i wstawcie na kilka godzin do lodówki. A następnie odwińcie folię spożywczą i przełóżcie na folię aluminiową.


Składniki na 4 porcje:
  • 4 filety z kurczaka
  • 100 g sera pleśniowego
  • kilka suszonych pomidorów
  • garść szpinaku
  • sól, pieprz, słodka papryka
  • folia aluminiowa
Suszone pomidory pokroić na połówki a ser na plastry. Filety z kurczaka rozbić na cienkie plastry (najlepiej pomiędzy folią spożywczą). Każdy plaster oprószyć solą, pieprzem i słodką papryką. Na wierzch każdego kawałka położyć po kilka liści szpinaku, kawałku sera pleśniowego i suszonym pomidorze. Zawinąć ściśle w roladkę, którą następnie owinąć folią aluminiową. Zwinąć folię po bokach tworząc kształt cukierka. Tak przygotowane roladki włożyć do gotującej się ogniu wody i gotować na średnim ogniu około 25-30 minut (w zależności od wielkości kawałka mięsa).




Czytaj dalej »

piątek, 17 listopada 2017

Rogaliki z nadzieniem orzechowym



Pozytywna myśl.
Próba zmian.
Pomimo ponurej aury.


Jak już wspomniałam przy okazji poprzedniego posta, królują ostatnio u nas rogaliki (choć przedwczoraj, po upieczeniu pierwszych pierniczków, zapewne ustąpią im miejsca). Jest to dokładnie ten sam przepis na rogaliki krucho-drożdżowe tylko z innym nadzieniem. Jeśli miałabym wybrać, które z nich mi najbardziej przypadły do gustu (marmolada, nutella, orzechy), to zdecydowanie moim faworytem są te orzechowe. Na prawdę godne polecenia :)


Składniki na 24 sztuki:

Ciasto:
  • 2 szklanki mąki (plus troszkę do podsypania)
  • 125 g masła lub margaryny
  • 40 g drożdży
  • 2 łyżeczki cukru
  • 1/2 szklanki kwaśnej śmietany
Nadzienie:
  • 100 g zmielonych orzechów włoskich 
  • 3/4 szklanki cukru pudru
  • 2 białka

Białka ubijamy na sztywno. Wsypujemy cukier puder a następnie mielone orzechy i delikatnie ze sobą mieszamy. Odstawiamy na bok. Do jednej miski dajemy śmietanę, cukier i wkruszamy drożdże. Mieszamy, aż drożdże całkowicie się rozpuszczą. Do drugiej miski wsypujemy mąkę i dodajemy masło pokrojone w kostkę. Do mąki wlewamy drożdże ze śmietaną i zagniatamy elastyczne, gładkie i sprężyste ciasto. Chwilę wyrabiamy - ciasto powinno samo odchodzić od dłoni. Dzielimy je pół. Każdą połówkę rozwałkowujemy na kształt koła, które dzielimy na 12 trójkątów. Na szerszy rant każdego trójkąta nakładamy porcję nadzienia i zwijamy do wewnątrz, tworząc kształt rogala. Gotowe rogaliki układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy około 15 minut w piekarniku nagrzanym do 190 stopni. Wystudzone posypujemy cukrem pudrem.
 


Czytaj dalej »

środa, 8 listopada 2017

Rogaliki krucho-drożdżowe



Nie umiem się skupić. Ogarnąć się. Myśli krążą gdzieś nie wiadomo w którym kosmosie i nie chcą zejść na ziemię. Kawa za herbatą i tak w koło. Gdy się na coś czeka, czas o dziwo wydłuża się. A nie tak jak zawsze - umyka w oka mgnieniu. Totalny chaos...


Te rogaliki już od dawna czekały w poczekalni przepisów do wykorzystania. I gdy tylko je zrobiłam, od razu trochę pożałowałam. Dlaczego? Bo teraz muszę je robić niemal hurtowo. W zeszłym tygodniu piekłam je ze 3 razy. Pierwszy raz z marmoladą - tak jak w dzisiejszym przepisie, drugi raz z nadzieniem orzechowym, (które na blogu pojawią się niebawem) a trzecie z nutellą. Za każdym razem znikały w błyskawicznym tempie. A że ciasto nie wymaga wyrastania to i wykonanie ich nie zajmuje sporo czasu. Najlepiej smakują pierwszego dnia. Przepis znalazłam gdzieś w internecie (nie mam już linku) i gorąco Wam go polecam.


Składniki na 24 sztuki:
  • 2 szklanki mąki (plus troszkę do podsypania)
  • 125 g masła lub margaryny
  • 40 g drożdży
  • 2 łyżeczki cukru
  • 1/2 szklanki kwaśnej śmietany
  • dowolne nadzienie - u mnie marmolada 
Do jednej miski dajemy śmietanę, cukier i wkruszamy drożdże. Mieszamy, aż drożdże całkowicie się rozpuszczą. Do drugiej miski wsypujemy mąkę i dodajemy masło pokrojone w kostkę. Do mąki wlewamy drożdże ze śmietaną i zagniatamy elastyczne, gładkie i sprężyste ciasto. Chwilę wyrabiamy - ciasto powinno samo odchodzić od dłoni. Dzielimy je pół. Każdą połówkę rozwałkowujemy na kształt koła, które dzielimy na 12 trójkątów. Na szerszy rant każdego trójkąta nakładamy porcję nadzienia i zwijamy do wewnątrz, tworząc kształt rogala. Gotowe rogaliki układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy około 15 minut w piekarniku nagrzanym do 190 stopni. Wystudzone posypujemy cukrem pudrem.


Czytaj dalej »

piątek, 3 listopada 2017

Kurczak z dynią i grzybami


 

Imbir. Cytryna. Malina. Miód.
Listopad wita mnie takimi smakami.
Choć zdecydowanie wolę cynamon i czekoladę :D


Kurczak w 100 - procentowym, jesiennym wydaniu. Wprawdzie grzyby w daniu nieco zdominowały dynię co nie zmienia faktu, że potrawa wyszła przepyszna. Możecie podać ją z kaszą, ryżem czy nawet ziemniakami. Podałam, że przepis przewidziany jest dla 2 osób - jednak moim zdaniem jest to na tyle syte danie, że spokojnie wystarczy na 4 osoby - lub na 2 obiady.


Składniki na 2 duże porcje:
  • 2 duże piersi z kurczaka
  • 1/2 dyni hokkaido
  • 400 g grzybów (mogą być mrożone)
  • 1 cebula
  • 1 szklanka bulionu drobiowego
  • 1/3 szklanki śmietany kremówki
  • 1 łyżka mąki
  • sól, pieprz, tymianek
  • świeża natka pietruszki
  • masło, olej
Mięso pokroić na 6 kawałków i obtoczyć w przyprawach - soli, pieprzu i odrobinie tymianku. Dynię obrać i pokroić w niewielką kostkę. Kurczaka obsmażyć z obu stron na złoty kolor na wysokim ogniu. Zdjąć z patelni i odstawić na talerzyk. Na patelnie dodać trochę masła i dolać niedużo oleju. Wrzucić posiekaną cebulę i ją zezłocić. Dodać grzyby (u mnie mrożone) i smażyć aż puszczą nieco wody i zaczną gęstnieć. Należy jednak uważać, żeby ich nie rozgotować (aby nie zrobiło się tzw. "błotko"). Grzyby przełożyć na talerz. Na patelnię wrzucić dynię i podsmażyć ją przez około 3 minuty. Zmniejszyć ogień, dodać kurczaka i grzyby. Dusić na małym ogniu aż dynia zmięknie. Śmietanę wymieszać z mąką. Zmniejszyć ogień i dodać powoli śmietanę. Delikatnie wymieszać i gdy tylko się zagotuje zdjąć z ognia. Doprawić do smaku solą i pieprzem. Przed podaniem posypać posiekaną pietruszką.





Czytaj dalej »
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...